Ratownicy GOPR, to głównie ochotnicy, którzy poświęcają swój czas i energię, żeby ratować innych w górach – i robią to z pasji. O tym z jakimi wyzwaniami mogą mierzyć się ratownicy rozmawiamy z jednym z nich - Romanem Dziedzicem z Fundacji GOPR.
Chęć pomocy innym, bliskość gór, zespołowe działanie, ale także rozwój i adrenalina to często coś, często jest motywacją do wstąpienia do Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jednak warto mieć świadomość, że ratownicy GOPR udzielając pomocy często mogą znajdować się w sytuacjach wręcz ekstremalnych, w których mogą doświadczyć zarówno utraty zdrowia, jak i nawet życia.
I właśnie o te trudne sytuacje, które mogą być obciążające psychicznie, zapytaliśmy Romana Dziedzica.
W jego przypadku dołączenie do GOPR-u zaczęło się od sytuacji, której był świadkiem.
Gdy byliśmy w górach podczas wspinaczki, byliśmy świadkami wypadku, trzeba było zareagować, pomóc i pomyślałem wtedy, że warto byłoby lepiej potrafić pomagać i robić to w sposób sensowny, bardziej profesjonalny.
Roman Dziedzic, zaczyna bez wahania:
Pogodzenie tej pracy z życiem zawodowym i rodzinnym. Najlepiej byłoby, żeby doba miała więcej godzin.
Jednak czasami wyzwaniem okazuje się nie tylko czas, ale również emocje.
Na nas ratowników często patrzy się, jakbyśmy byli wyjątkowo odporni. Jest taki wizerunek społeczny, że ratownik to ktoś, kto potrafi wyjątkowe rzeczy z nadprzyrodzoną siłą, ale to nieprawda. Każdy z nas jest tylko człowiekiem. Choć też wielu z nas wkręca się w to i chce podołać temu oczekiwaniu społecznemu
Reklama
- mówi Roman Dziedzic i dodaje:
- Jesteśmy ludźmi, mamy emocje, przeżywamy porażki i dramaty, tylko często trudno jest nam się do tego przyznać.
Podczas rozmowy Roman Dziedzic opowiada o zdarzeniach, które zostają z ratownikami na długo:
Czasami w geście wdzięczności zaa udzieloną pomoc w górach, dostajemy czekoladę od dziecka, które ma dwie ręce w gipsie. To piękne chwile, które wzruszają każdego z nas. Ale są też te trudne, kiedy finał akcji jest ostateczny i niestety zakończony śmiercią.
Tego typu emocje mogą być trudne do przetrawienia i zdarza się, że ich wpływ na psychikę może być długofalowy.
Każda taka akcja zostawia ślad. Nikt nie potrafi przejść koło takiej sytuacji bez emocji, obojętnie, bez refleksji.
Roman Dziedzic podkreśla, jak ważna jest rozmowa między GOPR-owcami po trudnych akcjach:
Zwyczajowo, Naczelnik pyta po każdej trudnej akcji, czy ktoś potrzebuje pomocy psychologicznej, wsparcia. Wspieramy się nawzajem.
Niestety, brak jest systemowego podejścia, a warto przypomnieć, że również doświadczenia związane chociażby z niedawnymi powodziami mogły przyczynić się do nasilenia stresu i obciążeń psychicznych. I choć nie każdy ratownik GOPR będzie potrzebował wsparcia psychologicznego, to ważne jest, aby mógł z takiej pomocy skorzystać, gdy będzie taka potrzeba.
Na pytanie, czy łatwo ratownikom sięgnąć po pomoc, Roman Dziedzic odpowiada:
To zależy od człowieka. Niektórzy rozumieją, że prośba o pomoc nie jest oznaką słabości, tylko odpowiedzialności za siebie i innych. Ale wielu z nas boi się stygmatyzacji, wiele osób w ogóle może myśleć, że sięganie po pomoc to wstyd. Natomiast myślę, że do każdego da się dotrzeć, ale ważne jest budowanie świadomości.
Ważne jest, abyśmy, jako społeczeństwo wreszcie obalili mit związany z tym, że sięganie po pomoc psychologiczną to wstyd. To troska o siebie.
Często mamy kontakt z rodzinami poszkodowanych, szczególnie w trakcie akcji. Zwykle są przerażeni, ale też pełni nadziei. Trzeba umiejętnie z nimi rozmawiać, tłumaczyć, zaopiekować się ich emocjami i izolować od szumu informacyjnego, który może tylko pogłębiać ich niepokój – wyjaśnia Roman Dziedzic
Przypomina też, jak ważne jest, aby w takich chwilach mieć w zespole osoby potrafiące uspokoić rodziny i jasno komunikować przebieg działań.
Roman Dziedzic mówi także o wspólnej inicjatywie Fundacji GOPR, Centrum CBT EDU oraz Ośrodka Dobrej Terapii, która ma na celu wspieranie zdrowia psychicznego ratowników:
Ten projekt to szansa na przełamanie myślenia, że zawsze musimy być silni i zawsze ze wszystkim sobie poradzić. Dzięki profesjonalnemu wsparciu możemy lepiej zrozumieć siebie, a co za tym idzie, lepiej funkcjonować. To nie tylko korzyść dla ratownika, ale i dla jego rodziny, współpracowników i tych, którym się pomaga.
W ramach projektu wsparcia psychologicznego, ratownicy GOPR oraz ich bliscy mogą skorzystać z bezpłatnego wsparcia psychologicznego, dedykowanych terapeutów z Centrum CBT oraz Ośrodka Dobrej Terapii.
Program umożliwia zarówno indywidualne konsultacje psychologiczne, jak i warsztaty grupowe, które mają pomóc ratownikom lepiej zrozumieć, jak radzić sobie ze stresem oraz wzmacniać odporność psychiczną. W ramach inicjatywy uczestnicy będą mieli dostęp do szkoleń dotyczących technik relaksacyjnych i zarządzania emocjami, co ułatwi im funkcjonowanie w sytuacjach kryzysowych. Projekt przewiduje także stałą współpracę z doświadczonymi terapeutami i trenerami, zapewniającą kompleksowe wsparcie na dłuższą metę. Celem inicjatywy jest nie tylko poprawa zdrowia psychicznego ratowników, ale także zwiększenie świadomości na temat jego znaczenia w środowisku służb ratowniczych.
Na koniec Roman Dziedzic podkreśla:
Chciałbym, aby wszyscy ratownicy i osoby pomagające innym wiedzieli, że wsparcie psychologiczne to nie fanaberia, tylko narzędzie, które pomaga żyć bardziej świadomie i działać skuteczniej. Nie musimy być sami z naszymi emocjami i wyzwaniami.
Artykuł dedykujemy wszystkim, którzy na co dzień pomagają innym - Wasza pomoc innym jest bezcenna, dlatego warto pamiętać o tym, że aby móc skutecznie pomagać innym warto także zadbać o siebie.
Więcej o projekcie na stronie: Wsparcie psychologiczne dla ratowników GOPR
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze