1,5 godziny trwało spotkanie Łukasza Jankowskiego z Jolantą Sobierańską-Grendą. Ministra Zdrowia chciała przekonać prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej do swego planu na ochronę zdrowia. Nie do końca to się udało, ale wiadomo, że będą kolejne spotkania i rozmowy.
Na wynik tego spotkania czekało wielu, bo dotyczyło sprawy bardzo gorącej. Jolanta Sobierańska-Grenda miała z Łukaszem Jankowskim rozmawiać o planie na ochronę zdrowia. Chodzi konkretnie o przedstawione w środę przez ministrę zdrowia planowane posunięcia.
Przypomnijmy, że dotyczą one w dużej mierze właśnie lekarzy – czasu ich pracy czy zarobków. Sobierańska-Grenda skłania się do tego, żeby lekarz na etacie otrzymywał maksymalnie 240 zł brutto. To ma ukrócić zdarzające się bardzo wysokie pensje medyków.
- Zakończyliśmy spotkanie, rozmawialiśmy półtorej godziny. Jesteśmy nieco rozczarowani tym, że zabrakło konkretów na temat zwiększenia dostępności do opieki zdrowotnej, na temat skrócenia kolejek i tego jak proponowane przez panią minister rozwiązania wpłynęłyby na sytuację pacjentów w konkretnych obszarach – mówił na gorąco prezes Nacelnej Rady Lekarskiej, Łukasz Jankowski.
Jednym z głównych tematów rozmów była kwestia zarobków oraz rażących dysproporcji w finansowaniu poszczególnych procedur medycznych. Obie strony zgodziły się, że obecny system generuje patologie, które należy jak najszybciej wyeliminować.
- Rozmawialiśmy również o patologiach, które trawią system ochrony zdrowia i tu zgodziliśmy się, że kominy płacowe muszą zostać zlikwidowane – wskazał Jankowski.
Wśród propozycji pojawił się postulat, aby pensja lekarza specjalisty wynosiła równowartość trzech średnich krajowych. Taki krok miałby zachęcić medyków do stabilniejszej formy zatrudnienia.
Jankowski tłumaczył, że trzy średnie krajowe dla lekarza specjalisty, to jest postulat, który pozwoliłby zachęcić lekarzy do przejścia z kontraktów. A te nie są optymalną formą wykonywania zawodu na umowy o pracę.
- Ministerstwo podjęło się pracy nad tym, aby do takiego poziomu wynagrodzeń doprowadzić” – dodał prezes NRL.
Z kolei stawka 240 zł za godzinę, w ocenie szefa NRL, wymaga przemyślenia. Jankowskiemu chodzi raczej o stworzenie systemu, dzięki który kominy płacowe znikną, a przy tym dostęp do specjalistów będzie łatwy.
- Żeby nie okazało się, że z systemu publicznego będą odpływać specjaliści albo będą stosowane jakieś wymyki, dodatkowe umowy po to, żeby obejść ten system – tłumaczył.
Reklama
Przedstawiciel samorządu lekarskiego wyraził również obawy dotyczące kierunku, w jakim mogą pójść niektóre z proponowanych przez resort zmian. Chodzi m.in. o ryzyko niekontrolowanego odpływu świadczeń do sektora prywatnego oraz potrzebę odcięcia medycyny od wpływów politycznych. Jankowski przestrzega przed tym, że niektóre rozwiązania mogą prowadzić do prywatyzacji sektora.
- Przynajmniej w niektórych obszarach naszego kraju ministerstwo tę uwagę przyjęło – opowiadał prezes rady.
Ministerstwo Zdrowia miało także przychylić się do postulatu pełnego odpolitycznienia sektora ochrony zdrowia.
Ważnym punktem dyskusji były limity czasu pracy (tzw. tachografy dla lekarzy) oraz sytuacja kadrowa, zwłaszcza w mniejszych, powiatowych szpitalach. NRL stoi na stanowisku, że limit powinien wynosić obecnie maksymalnie 78 godzin tygodniowo, co wynika z ram umowy o pracę.
Lekarze ostrzegali m.in. przed sztywnym „przywiązywaniem” medyków zatrudnionych na pół etatu do jednej placówki:
- W naszej ocenie przywiązanie lekarza na półetatu do konkretnej placówki może sprawić, że nie będzie on mógł, mówiąc wprost, i tak przekazaliśmy ministerstwu, łatać dziur kadrowych w grafikach na przykład w szpitalach powiatowych, co doprowadzi do trudnej sytuacji kadrowej tych szpitali. Ministerstwo tę uwagę przyjęło. Jak dalej będzie z procedowaniem tej poprawki i jaki kształt przybierze w rozwiązaniach ustawowych? Tego jeszcze nie wiemy, konkretów nam zabrakło – wyjaśnił szef NRL.
Kolejna szansa na wypracowanie konkretów nastąpi już niebawem. Następną turę rozmów zaplanowano na 16 lipca w ramach Zespołu Trójstronnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze