Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych zaprezentowano projekt zmian w Prawie farmaceutycznym, który – według jego autorów – ma realnie poprawić dostępność aptek, zwiększyć konkurencyjność rynku oraz zahamować wzrost cen leków. Już pierwsze wystąpienia pokazały jednak, że propozycje te dzielą środowisko i mogą wywołać poważny spór o przyszłość rynku aptecznego w Polsce.
Projekt, przedstawiony przez wiceprzewodniczącego, posła Jerzego Meysztowicza, ma charakter deregulacyjny i – jak podkreślano – stanowi odpowiedź na wieloletnie ograniczenia rozwoju rynku oraz pogarszającą się sytuację pacjentów, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
– Rynek apteczny był bardzo uszczelniony i przeregulowany, dlatego uznaliśmy, że projekt zmian (…) powinien mieć charakter deregulacyjny” – mówił Meysztowicz.
– Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której proponowane zmiany zwiększą dostępność aptek dla wszystkich pacjentów (…) Mogą one również przyczynić się do obniżenia cen leków – dodał.
Reklama
Wśród kluczowych propozycji znalazły się:
Projekt roboczo określono „Apteka dla pacjenta”, co – jak wskazywano – ma odzwierciedlać jego główny cel: poprawę dostępności usług farmaceutycznych.
Autorzy projektu oraz część ekspertów wskazywali, że obecne regulacje – w tym tzw. „apteka dla aptekarza” z 2017 roku – doprowadziły do niekorzystnych zmian na rynku.
– Lekarstwa w ciągu ostatnich kilku lat ich ceny wzrosły niebotycznie (…) to są miliony recept, które nie zostały zrealizowane” – alarmował Meysztowicz.
Reklama
Podobną diagnozę przedstawił Mariusz Kisiel, prezes Związku Aptek Franczyzowych:
– Ten projekt jest pierwszym od dłuższego czasu konkretnym materiałem do merytorycznej dyskusji.
– W wyniku obecnych regulacji liczba aptek zaczęła gwałtownie spadać, a cierpią na tym pacjenci – podkreślił.
Mariusz Kisiel, Prezes Związku Aptek Franczyzowych, nie pozostawił wątpliwości co do oceny dotychczasowych przepisów:
– Były one chybionym pomysłem, kompletnie nieuzasadnionym, pozbawionym racjonalnego myślenia i jakiejkolwiek oceny analitycznej sytuacji na rynku.
Reklama
W jego opinii regulacje z 2017 roku odwróciły wcześniejsze trendy i doprowadziły do spadku liczby aptek zarówno w dużych miastach, jak i na terenach wiejskich.
W trakcie posiedzenia wielokrotnie podkreślano, że rola aptek wykracza dziś daleko poza sprzedaż leków.
– Apteka nie jest tylko miejscem, gdzie sprzedaje się leki. Dzisiaj apteka jest świadczeniodawcą. Dzisiaj szczepimy, realizujemy pilotaże, realizujemy zaopatrzenia w wyroby medyczne, więc nasza apteka często znajdująca się w tym budynku, w tym samym budynku co przychodnia i często ta przychodnia odsyła do apteki ludzi na szczepienia jest w pewien sposób dyskryminowana. – mówił przedstawiciel Leszek Jargan, Fundacji Blisko Ciebie, wskazując m.in. na szczepienia czy realizację świadczeń zdrowotnych.
Reklama
Z kolei przedstawiciele organizacji pacjenckich i senioralnych zwracali uwagę na dramatyczną sytuację osób starszych.
– 75 procent seniorów nie zakupiło leków lub nie skorzystało z wizyty lekarskiej ze względów finansowych – wskazał Łukasz Salwarowski.
– Apteka musi rozszerzać swoje usługi – podkreślał Tomasz Michalak, wskazując na potrzebę rozwoju m.in. przeglądów lekowych.
Propozycje deregulacyjne spotkały się jednak z ostrą krytyką części środowiska aptekarskiego. Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków ocenił projekt jednoznacznie:
– Ten projekt (…) jest ultra niebezpieczny (…) zdejmuje wszystkie bezpieczniki i otwiera rynek dla każdego.
W jego opinii zmiany mogą doprowadzić do przejęcia rynku przez duże, także zagraniczne podmioty oraz osłabić kontrolę nad obrotem lekami.
Podobne głosy wskazywały, że liberalizacja może uderzyć w bezpieczeństwo lekowe państwa i doprowadzić do koncentracji rynku w rękach nielicznych graczy.
Jednak - jak wynikało z przebiegu spotkania - są to hipotezy, a NIA nie złożyła oficjalnych poprawek do przedstawionego dokumentu, na którym pracują członkowie posiedzenia.
W trakcie dyskusji pojawiły się także argumenty prawne. Część ekspertów wskazywała na wcześniejsze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które podważały ograniczenia w prowadzeniu aptek.
– Nie wolno Sejmowi uchwalać przepisu, który wcześniej został uznany za niekonstytucyjny – podkreślano.
Projekt przewiduje między innymi zniesienie limitu czterech aptek na jeden podmiot oraz wprowadzenie nowego progu koncentracji na poziomie 20% w skali województwa, a także uproszczenia w prowadzeniu działalności, co według zwolenników zmian ma przywrócić konkurencyjność rynku, zwiększyć dostępność aptek i obniżyć ceny leków, przy jednoczesnym zachowaniu praworządności i umożliwieniu pozyskania tańszego, bezpiecznego i przewidywalnego finansowania. Jednocześnie część uczestników dyskusji kwestionowała aktualność wcześniejszych wyroków Trybunału, argumentując, że zmieniający się kontekst prawny i gospodarczy może wymagać nowych rozwiązań, a wcześniejsze orzeczenia nie powinny automatycznie blokować procesów deregulacyjnych, co dodatkowo podkreśla złożony charakter sporu między ochroną interesu publicznego a potrzebą liberalizacji rynku aptecznego.
Posiedzenie nie obyło się bez napięć politycznych. Wypowiedzi posła Janusza Cieszyńskiego miały konfrontacyjny charakter i wywołały emocjonujące reakcje.
– To jest pomysł zupełnie z kosmosu – odpowiedział Meysztowicz na jedną z propozycji dotyczących ograniczenia zmian wyłącznie do „białych plam”, które wg posła Cieszyńskiego defacto nie istnieją.
Sam autor projektu apelował jednak o powrót do merytorycznej dyskusji:
– Szukajmy takich rozwiązań, które (…) będą służyły przede wszystkim pacjentom.
Reklama
Choć projekt znajduje się na wczesnym etapie, jego znaczenie jest niebagatelne. Dotyka bowiem fundamentalnych kwestii: dostępności leków, struktury rynku oraz bezpieczeństwa zdrowotnego państwa.
Jak podkreślali uczestnicy, dalsze prace będą polegały na doprecyzowaniu rozwiązań i uwzględnieniu zgłaszanych uwag.
Jedno jest pewne – spór o przyszłość rynku aptecznego będzie trwał, a znalezienie kompromisu między deregulacją a bezpieczeństwem systemu ochrony zdrowia będzie jednym z największych wyzwań nadchodzących miesięcy. Czy w tym sporze faktycznie najważniejsi będą pacjenci i bezpieczeństwo lekowe?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
https://www.facebook.com/share/p/1CWHewqQSU/
https://www.facebook.com/share/p/1CWHewqQSU/
https://www.facebook.com/share/p/1CWHewqQSU/
https://www.facebook.com/share/p/1CWHewqQSU/