Jedząc więcej pokarmów roślinnych, można wydłużyć swoje życie nawet o 10 lat! Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Bergen w Norwegii. Wyniki ich badań zostały opublikowane w "PLOS Medicine". Nie powinny zaskakiwać, bo już Hipokrates przekonywał, że "jesteś tym, co jesz".
8 listopada obchodzimy Europejski Dzień Zdrowego Jedzenia i Gotowania. Święto zostało zainicjowane w 2007 roku przez Komisarza Unii Europejskiej i Euro-Toques – organizację zrzeszającą szefów kuchni. O tym, że o znaczeniu codziennej diety i jej wpływie na nasze zdrowie warto mówić, powinny przekonywać alarmujące dane, które mówią, że co piąty polski nastolatek jest otyły!
Według Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, w Polsce nadwaga lub otyłość występują u: 12,2% chłopców i 10% dziewcząt u dzieci w wieku przedszkolnym, 18,5% chłopców i 14,3% dziewcząt u dzieci w wieku szkolnym. Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazał, że nadwagę i otyłość odnotowano u 32% polskich dzieci w wieku 7-9 lat. Jest to 8 miejsce wśród badanych krajów w Europie.
Odpowiedź brzmi: bo jest "matką" wielu problemów ze zdrowiem. To nie kwestia estetyki, ani mody, ale jak podkreślają lekarze ogromny czynnik ryzyka pojawienia się chorób cywilizacyjnych. Otyłość może prowadzić do rozwoju: nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, problemów natury psychologicznej, insulinooporności, zaburzeń układu kostno-stawowego, dyslipidemii – zaburzeń gospodarki tłuszczowej, niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby, astmy oskrzelowej, kamicy pęcherzyka żółciowego, zaburzeń hormonalnych. Otyłość to również znaczący czynnik ryzyka chorób onkologicznych, m.in. raka piersi, raka trzonu macicy.
To, co jemy odżywia każdą naszą komórkę. W sezonie przeziębień ma decydujący wpływ na to, jak działa nasz układ odpornościowy i czy w razie kontaktu z chorobotwórczymi mikroorganizmami poradzi sobie z ich neutralizacją. W dobie koronawirusa, RSV i grypy, to ważne.
W Polsce szczególnie powinniśmy zwrócić uwagę na to, co kładziemy na talerzach, ponieważ statystyki pokazują, że nie dbamy o serce i naczynia krwionośne. 10 milionów Polaków, według danych NFZ z 2021 r., choruje na nadciśnienie, wielu z nas nawet o tym nie wie. O niewydolności serca kardiolodzy mówią w kategoriach nowej, niezakaźnej epidemii. Szacuje się, że dziś cierpi na nią ok. miliona Polaków, a w ciągu dekady liczba chorych zwiększy się o połowę. 15 tys. mieszkańców naszego kraju co roku umiera na zawał. 20 milionów Polaków ma zbyt wysoki cholesterol. Kwestia prawidłowego, racjonalnego odżywiania jest więc kluczowa, choć nie jedyna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze