Dieta śródziemnomorska uznawana jest za najzdrowszą na świecie. Wielu dietetyków i lekarzy, szczególnie kardiologów i diabetologów poleca ten sposób żywienia jako najbardziej pożądany. Większość Polaków o nim słyszała, jednak, jak wynika z badań, połowa z nas nie wie, na czym polega ta dieta. Gdy zaleca ją lekarz, duża część z nas jej nie stosuje wcale lub przygotowując posiłki, skupia się głównie na tym, by składniki były zagraniczne, np. oliwki, owoce morza, karczochy, awokado.
Najzdrowsza dieta na świecie
Magazyn U.S. News & World Report od sześciu lat uznaje dietę śródziemnomorską za najzdrowszą na świecie. Jak wyjaśniają dietetycy, popularność i uniwersalność tej diety wynika z jej potencjału przeciwzapalnego. Zawiera bowiem dużo przeciwutleniaczy, które pomagają łagodzić procesy zapalne, przyczyniające się m.in. do występowania nowotworów. Z tego powodu może być stosowana w każdej jednostce chorobowej, oprócz schorzeń związanych z trzustką.
Na serce, odporność i demencję
Dieta śródziemnomorska opiera się głównie na warzywach, owocach, węglowodanach złożonych i białku o niskiej zawartości tłuszczu. To głównie ryby, które mają udowodnione działanie prozdrowotne, przede wszystkim ze względu na znajdujące się ich mięsie nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Właśnie z powodu bogactwa tych kwasów warto tę dietę stosować u osób zagrożonymi chorobami neurodegradacyjnymi, Ten model żywienia wspomaga działanie układu neurohormonalnego, odporności i krążenia.
Polskie zalecenia diety śródziemnomorskiej
Dietetyczka Monika Stromkie-Złomaniec z poradni zkaloriami.pl radzi, jak modelowo stosować dietę śródziemnomorską, by służyła naszemu zdrowiu, nie rujnowała portfela i była łatwa w stosowaniu.
- Mam sześć zaleceń, które pomogą zbudować prawidłowe menu. Po pierwsze jedzmy lokalnie i sezonowo. To oznacza spożywanie rosnących w naszym kraju owoców, np. truskawek, jeżyn, borówek i warzyw, np. kapusty, marchwi, buraków, kalafiorów. Te składniki powinny stanowić połowę zawartości naszego talerza. Po drugie warto stosować znane w polskiej kuchni zioła i przyprawy, które są świetnym zamiennikiem soli. Bardzo polecam też cebulę i czosnek do przyprawiania potraw. Trzecia kwestia to codzienne jedzenie orzechów, pestek i nasion. Nasze orzechy włoskie biją na głowę nerkowce. Są źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i składników mineralnych. Wystarczy garść dziennie, by zaspokoić nasze potrzeby. Czwarty punkt to pełnoziarniste produkty zbożowe, np. kasze gruboziarniste: gryczana, jęczmienna oraz pieczywo pełnoziarniste. Piątym zaleceniem powinno być dobrej jakości niskotłuszczowe białko w postaci ryb, chudego mięsa oraz ich zastępników, czyli roślin strączkowych. Nasze śledzie i ryby rzeczne są świetnym źródłem białka. Ostatnie wskazanie diety śródziemnomorskiej to korzystanie z dobrej jakości olejów roślinnych. To nie musi być oliwa z oliwek. Nasz olej rzepakowy spełnia wszystkie zalecenia diety, a dodatkowo jest bogaty w kwasy omega-3, których w naszym nowoczesnym sposobie żywienia często brakuje – radzi dietetyczka Monika Stromkie-Złomaniec.
Atmosfera przy stole
Celebrowanie posiłków to jeden ze składników diety śródziemnomorskiej, z czego rzadko zdajemy sobie sprawę. Jedzenie bez stresu i pośpiechu, w dobrej atmosferze, z bliskimi wpływa na wydzielanie kortyzolu. Ten hormon stresu produkowany w nadmiarze podnosi ciśnienie krwi, zaburza metabolizm i podnosi stężenie cukru we krwi. Dlatego celebrowanie posiłków na wzór grecki, włoski czy hiszpański to ważny element, który również ma znaczenie dla osób zmagających się np. z problemami kardiologicznymi czy cukrzycą.
Podstaw żywienia powinno się uczyć w szkole
Dietetycy chcą propagować ten sposób odżywiania jako najbardziej korzystny dla nas, przede wszystkim dlatego, że w naszym kraju choroby układu krążenia i onkologiczne zbierają obfite żniwo. Pierwszym krokiem, by wdrożyć zasady diety śródziemnomorskiej w życie jest edukacja. Za najlepszych edukatorów w dziedzinie właściwego żywienia z dużą ilością warzyw i owoców, dietetycy najchętniej widzieliby nauczycieli i przekazywanie wiedzy dietetycznej w szkole. Na drugim miejscu znalazły się gabinety lekarskie, na trzecim media.
- Zauważyłam w swojej praktyce, że im bardziej mówimy o diecie, że jest zwykła, tym mniej chętnie pacjenci ją stosują. Z drugiej jednak strony, gdy jest ona egzotyczna, przełomowa w ich życiu, to się boją, że będzie dla nich zbyt trudna. Idealnie by było, gdyby w każdym gabinecie np. kardiologów była ulotka wyjaśniająca założenia diety śródziemnomorskiej, żeby lekarz wiedział coś na jej temat – mówi dietetyczka Agata Lewandowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze