Reklama

Zarzuty dla lekarki. Miała wmawiać pacjentom, że mają bezdech

Zdaniem prokuratury, lekarka miała diagnozować u pacjentów bezdech. I jednocześnie oferować odpowiedni sprzęt medyczny. Tyle że otrzymywała za to prowizję od dystrybutora urządzeń. Śledczy policzyli, że było to 450 tysięcy złotych. Kobiecie grozi do 10 lat więzienia.

Do zatrzymania doszło w połowie lipca. Na polecenie prokuratora z I Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Opolu funkcjonariusze zatrzymali dwie osoby związane z prudnickim szpitalem. Śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy dystrybucji urządzeń medycznych służących do leczenia bezdechu sennego na terenie placówki.

30 tysięcy złotych prowizji miesięcznie

Główną podejrzaną w sprawie jest lekarka zatrudniona w Prudnickiego Centrum Medycznego. Przedstawiono jej zarzut przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego. Z ustaleń śledczych wynika, że wywierała presję na pacjentach, by ci kupowali sprzęt medyczny u konkretnych dostawców.

Reklama

Zatrzymanej lekarce ogłoszono zarzut przekroczenia uprawnień poprzez manipulowanie pacjentami celem skłonienia ich do zakupu urządzeń służących do leczenia bezdechu u określonych podmiotów, stwarzając zarazem pozory nabywania ich od szpitala, i otrzymywania z tego tytułu prowizji w wysokości około 30 000 zł miesięcznie – informuje prok. Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Łącznie przyjęte korzyści śledczy wyliczyli na 450 tys. złotych.

To jednak nie jedyne przewinienia, o które podejrzewana jest lekarka. Prokuratura zarzuca jej również przyjęcie 5 000 zł łapówki w zamian za nieuzasadnione wystawienie recept na ponad 600 opakowań leków zawierających substancje psychotropowe. Dodatkowo usłyszała zarzut złośliwego i uporczywego naruszania praw dwóch podległych jej pracowników, m.in. poprzez zmuszanie ich do wykonywania czynności zastrzeżonych dla lekarza.

Reklama

Wspólniczka i wykręt o „wynagrodzeniu za szkolenia”

Druga z zatrzymanych kobiet miała odpowiadać za bezpośredni kontakt z pacjentami i nakłanianie ich do zakupu aparatów we wskazanych przez lekarkę sklepach, za co również otrzymywała regularne korzyści finansowe.

Obie podejrzane nie przyznają się do winy. Złożyły wyjaśnienia, w których przekonywały, że przelewane na ich konta pieniądze były legalnym wynagrodzeniem za instruktaż i szkolenia z obsługi sprzedawanego sprzętu. Śledczy nie dają jednak wiary tym tłumaczeniom.

W ocenie prokuratora wyjaśnienia te stanowią wyraz linii obrony mającej stworzyć pozory ekwiwalentności świadczeń otrzymywanych od firm dystrybuujących urządzenia – zaznacza rzecznik opolskiej prokuratury.

Reklama

Surowe środki zapobiegawcze i groźba długiego więzienia

Wobec obu kobiet zastosowano policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju. W przypadku lekarki podjęto jeszcze bardziej radykalne kroki — została ona zawieszona w czynnościach służbowych w Prudnickim Centrum Medycznym oraz w prawie do wykonywania zawodu lekarza.

Podejrzanym grożą bardzo surowe kary. Od roku do 10 lat pozbawienia wolności – za przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz za przyjęcie łapówki. Do 2 lat pozbawienia wolności – za uporczywe naruszanie praw pracowniczych.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/07/2026 12:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości