Reklama

Wiceminister Standerski: „Rozpoczęliśmy prace legislacyjne nad wdrożeniem aktu o DSA z przedstawicielami ochrony zdrowia”

Weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy wdrażającej Akt o usługach cyfrowych (DSA) to nie tylko spór polityczny, to realna decyzja, która – jak wskazuje wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski – pozostawia polskich użytkowników internetu bez narzędzi chroniących ich zdrowie, bezpieczeństwo i dobrostan psychiczny. Podczas rozmowy dotyczącej skutków weta wybrzmiewa jednoznaczny przekaz: Polska została cofnięta do cyfrowej strefy niższego bezpieczeństwa, z której inne państwa Unii Europejskiej już wyszły.

Konsekwencje weta prezydenta to brak narzędzi i brak ochrony państwa

Jak podkreśla wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski:

- Przez weto pana prezydenta polscy użytkownicy internetu nadal nie mają narzędzi, które mogłyby zwiększyć ich bezpieczeństwo w internecie – mówi wprost.

To oznacza, że w praktyce obywatel pozostaje sam wobec algorytmów i regulaminów globalnych korporacji.

– Takie możliwości mają użytkownicy w wielu innych państwach Unii Europejskiej. Polacy są dziś tego poziomu bezpieczeństwa pozbawieni – zaznacza wiceszef resortu cyfryzacji.

Z perspektywy zdrowia psychicznego to problem fundamentalny. Brak zewnętrznych mechanizmów zgłaszania i kontroli oznacza większą ekspozycję na: treści przemocowe, hejt i mowę nienawiści, dezinformację zdrowotną, materiały szkodliwe dla dzieci i młodzieży.

Reklama

Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży: największa luka po wecie ustawy DSA

DSA – co wyraźnie wybrzmiewa w wypowiedzi wiceministra Standerskiego – nie tworzy nowych przepisów, a odwołuje się bezpośrednio do obowiązujących przepisów kodeksu karnego, w tym tych dotyczących: wykorzystywania seksualnego dzieci, udostępniania treści pornograficznych nieletnim, groomingu i przemocy seksualnej w sieci.

Weto sprawia jednak, że teraz nie istnieją narzędzia pozwalające skutecznie blokować i zgłaszać takie treści na poziomie państwa.

Z punktu widzenia zdrowia publicznego to alarmujące. Badania jednoznacznie pokazują, że długotrwały kontakt dzieci z przemocą, pornografią czy treściami seksualnymi w sieci: zwiększa ryzyko depresji i zaburzeń lękowych, zaburza rozwój emocjonalny, podnosi ryzyko samookaleczeń i prób samobójczych.

Reklama

Brak wdrożenia DSA oznacza brak systemowej odpowiedzi państwa na te zagrożenia.

 „Wolność słowa” jako pusty slogan prezydenta?

Prezydent uzasadniał swoje weto argumentem ochrony wolności słowa. Jednak – jak wskazuje Standerski – argument ten nie znajduje merytorycznego potwierdzenia w treści ustawy.

– To, co jest nielegalne i wpisane do kodeksu karnego w świecie offline, powinno być tak samo nielegalne w internecie – podkreśla wiceminister cyfryzacji.

Ustawa nie rozszerzała katalogu czynów zabronionych. Nie wprowadzała cenzury. Wprowadzała natomiast procedury, przejrzystość i możliwość odwołania się przez użytkownika, co z perspektywy zdrowia psychicznego jest kluczowe – szczególnie dla osób doświadczających nękania czy przemocy online.

Reklama

W tym kontekście „wolność słowa” jawi się nie jako realna wartość chroniona wetem, lecz jako emocjonalny slogan, który blokuje rozwiązania służące ochronie obywateli.

Rząd nie czeka: nowe konsultacje już ruszyły

Wiceminister cyfryzacji odnosi się również do zapowiedzi prezydenta, że jest gotów wrócić do ustawy i rozważyć poprawki. Jak jednak podkreśla, dotychczasowe działania Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego trudno uznać za otwartość na dialog.

- Ministerstwo Cyfryzacji jeszcze w listopadzie zwracało się do prezydenta o spotkanie w sprawie tych przepisów. Kancelaria prezydenta nie znalazła czasu aż do teraz – przypomina Standerski, wyrażając nadzieję, że tym razem konsultacje rzeczywiście dojdą do skutku.

Reklama

Jeszcze wyraźniej brzmi jego ocena uzasadnienia weta.

- Mam wrażenie, że pracownicy pana prezydenta albo nie przeczytali ustawy, albo przeczytali jakąś jej poprzednią wersję – komentuje.

Jak wyjaśnia, uzasadnienie weta odnosi się do przepisów, których w finalnej wersji ustawy po prostu nie było, albo przedstawia je w sposób sprzeczny z ich faktycznym brzmieniem. Trudno więc – jak sugeruje – mówić tu o merytorycznej krytyce projektu.

Jednak Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada, że nie traci czasu.

- Dzisiaj rozpoczęliśmy konsultację nad nową inicjatywą legislacyjną wdrażającą akt o usługach cyfrowych. Spotkaliśmy się z zawodami zaufania publicznego, między innymi z przedstawicielami środowisk lekarskich, pielęgniarek i położnych, aptekarzy, radców prawnych, adwokatów, żeby w ich gronie również omówić założenia nowej ustawy lub kilku ustaw w tym zakresie – informuje Dariusz Standerski.

Reklama

To istotny sygnał, że rząd postrzega regulację platform cyfrowych nie wyłącznie jako kwestię technologiczną, ale jako element systemu ochrony zdrowia – także psychicznego. Internet bez realnych mechanizmów odpowiedzialności staje się bowiem przestrzenią, w której najsilniejsi gracze dyktują warunki, a koszty ponoszą użytkownicy.

DSA miało być narzędziem ochrony – także zdrowia psychicznego. Weto Karola Nawrockiego sprawiło, że tej ochrony dziś po prostu nie ma.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/01/2026 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości