Liczącego aż 45 cm i ważącego ponad 10 kg mięśniaka macicy usunęli pacjentce specjaliści z Warszawskiego Instytutu Zdrowia Kobiet pod kierownictwem profesora Grzegorza Panka - ginekologa, chirurga i onkologa. Historia tego zabiegu nie jest jednak wyjątkowa wyłącznie z uwagi na rozmiar guza.
Mięśniaki macicy są najczęstszymi nowotworami niezłośliwymi u kobiet. Dotyczą około 30% pań w wieku reprodukcyjnym. W praktyce ginekologicznej przyjmuje się, że mięśniaki mogą występować w macicy zarówno jako guzy pojedyncze lub wieloogniskowe wielkości od kilku milimetrów do trzydziestu centymetrów. W powstawaniu i wzroście tych guzów istotna jest rola predyspozycji genetycznych, wpływu stężenia steroidów płciowych, a ryzyko rozwoju tego nowotworu rośnie nawet trzykrotnie, gdy mięśniaki stwierdzono u krewnej w pierwszej linii. Część mięśniaków może rozwijać się bezobjawowo. W przypadku wystąpienia objawów, najczęściej są to nieprawidłowe, przedłużające się lub obfite krwawienia, bóle w obrębie miednicy i niepłodność. Co ważne, zwiększone ryzyko rozwoju mięśniaków jest także związane z otyłością. W badaniach wykazano, że pacjentki ważące ponad siedemdziesiąt kilogramów mają większe ryzyko wystąpienia mięśniaków niż kobiety, których waga nie przekracza pięćdziesięciu kg.
Pacjentka, która trafiła pod opiekę lekarzy z Warszawskiego Instytutu Zdrowia Kobiet była przekonana, że dopadł ją efekt jojo związany z tym, że walczyła z otyłością i przeszła na dietę. Tymczasem problem 50-latki był zupełnie inny: guz był tak duży, że nie mieścił się na obrazie USG. Podjęto decyzję o przeprowadzeniu operacji, podczas której konieczne okazało się usunięcie macicy.
Olbrzymie rozmiary guza utrudniają proces jego usuwania, mamy bardzo niewiele przestrzeni, z trudem docieramy do struktur anatomicznych, których w żaden sposób nie powinno się uszkodzić. Niebezpieczeństw jest dużo, każdy, kto mierzy się z takim wyzwaniem jak wycięcie guza o ponadprzeciętnych rozmiarach musi zachować szczególną pieczołowitość – podkreślił prof. Grzegorz Panek.
Reklama
Badanie śródoperacyjne nie wykazało obecności komórek złośliwych, pobrano wycinki do szczegółowych badań. Po udanej operacji pacjentka opuściła szpital, czeka ją dalsze leczenie pod kontrolą specjalistów z Warszawskiego Instytutu Zdrowia Kobiet.
U kobiety dorosłej zaleca się kontrolne badanie ginekologiczne raz w roku. To jeden z najlepszych instrumentów profilaktyki. Co jakiś czas spotykam w swojej praktyce pacjentki pod tym względem „zaniedbane” i tu głównym czynnikiem jest strach. Wiele pań, niestety, wykazuje wciąż postawę „chowania głowy w piasek”: jak nie udam się do lekarza, nie przeprowadzą badań to może się to jakoś „rozejdzie”, niczego złego się nie wykryje.
Pacjentka, którą operowaliśmy, walczyła z nadwagą, wprowadzała diety, ćwiczenia, a ogromne powiększenie się brzucha interpretowała jako efekt jojo. Oczywiście w jakimś momencie pojawiły się dolegliwości bólowe i to skłoniło ją do wizyty u lekarza. Wniosek jest taki: jeśli powiększa się obwód brzucha to jest to sygnał wskazujący na konieczność zbadania tej sytuacji – podsumował prof. Panek.
Kolejną kwestią, która powinna niepokoić, jest niedokrwistość czyli zmniejszenie stężenia hemoglobiny we krwi, co objawiać się może męczliwością, bladością skóry, przewlekłym osłabieniem, a nawet omdleniami. Może mieć to związek z obfitymi krwawieniami miesiączkowymi albo krwawieniami międzymiesiączkowymi. Duże mięśniaki mogą powodować bóle w rejonie podbrzusza, zaparcia, trudności w oddawaniu stolca. Takie guzy mięśniaki znacznie obniżają jakość życia kobiety, wywołują ból i wymagają kompleksowej diagnostyki oraz leczenia. Bezobjawowe zmiany kwalifikowane są zazwyczaj do regularnej obserwacji.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze