Pogotowie ratunkowe w Polsce obchodzi 135-lecie działalności, a jego historia rozpoczęła się w Krakowie w 1891 roku. Pierwsza karetka pogotowia, nazywana przez mieszkańców „budą ratunkową”, była zaprzężona w konie i wzorowana na rozwiązaniach funkcjonujących w Wiedniu. Dziś system ratownictwa medycznego tworzy ponad 1660 zespołów ratownictwa medycznego, które każdego dnia ratują zdrowie i życie pacjentów w całym kraju.
Historia pogotowia ratunkowego w Polsce sięga 6 czerwca 1891 roku, kiedy na ulice Krakowa wyjechała pierwsza karetka przeznaczona do niesienia pomocy osobom chorym i poszkodowanym. Był to moment przełomowy dla organizacji ratownictwa medycznego na ziemiach polskich.
Pomysł stworzenia takiej służby był odpowiedzią na wyzwania związane z rozwojem przemysłu i gwałtowną urbanizacją Europy w XIX wieku. Coraz częściej dochodziło do wypadków przy pracy, zdarzeń ulicznych i urazów wymagających natychmiastowej pomocy.
Pierwowzorem polskiego pogotowia była stacja ratunkowa uruchomiona w Wiedniu w 1883 roku. To właśnie stamtąd sprowadzono pierwszy krakowski ambulans.
Jak podaje Muzeum Ratownictwa w Krakowie:
Pierwszą krakowską »budę ratunkową« sprowadzono z Wiednia w 1891 r. Na boku ambulansu umieszczono logo Krakowskiego Ochotniczego Towarzystwa Ratunkowego, a na dachu naftowe lampy i alarmowy dzwonek.
Załogę pierwszej karetki tworzyli woźnica, sanitariusz i lekarz. Funkcję lekarza często pełnił student wydziału medycznego.
Sukces krakowskiej inicjatywy sprawił, że kolejne stacje pogotowia ratunkowego zaczęły powstawać w innych miastach.
Nowe placówki uruchomiono kolejno we Lwowie w 1893 roku, Warszawie w 1897 roku, Łodzi w 1899 roku, Wilnie w 1901 roku oraz Lublinie w 1917 roku.
W pierwszych latach działalności karetki były pojazdami konnymi wyposażonymi w nosze, podstawowe opatrunki, narzędzia medyczne, zbiornik z przegotowaną wodą oraz zapas bielizny i sprzętu sanitarnego.
Prawdziwą rewolucję przyniosło pojawienie się ambulansów napędzanych silnikiem. Pierwszy samochód sanitarny rozpoczął służbę w Warszawie w 1909 roku. Pojazd został przekazany stacji pogotowia przez Jana Briggsa i otrzymał nazwę „Flora”, upamiętniającą jego żonę.
Była to najprawdopodobniej pierwsza zmotoryzowana karetka pogotowia na ziemiach polskich. W Krakowie samochód sanitarny pojawił się kilka lat później, w 1917 roku.
Powstanie warszawskiej stacji ratunkowej nie było łatwe. W okresie zaborów przeszkodę stanowiły uwarunkowania polityczne. W książce „25 lat Pogotowia Ratunkowego w Warszawie (1897-1922)” jej autor, dr Józef Zawadzki, wspominał:
Kiedym w 1890 r. zwiedzał stację ratunkową w Wiedniu, gdy zapoznałem się z jej organizacją i wzniosłym celem, po powrocie rzecz pragnąłem przenieść na grunt warszawski. Stanęły jednak na przeszkodzie przyczyny zewnętrze – o innej instytucji niż Krzyż Czerwony nie chciano mówić, a pod rządem Rosyjskiego Czerwonego Krzyża żaden Polak pracować nie mógł, bo była to instytucja polityczna, nie samarytańska.
Reklama
Ostatecznie znaczącą rolę w powstaniu placówki odegrał Konstanty hr. Przezdziecki, którego dr Józef Zawadzki określał mianem osoby kluczowej dla realizacji całego przedsięwzięcia.
Od początku działalności warszawskie pogotowie mogło liczyć na wsparcie mieszkańców oraz darczyńców.
Szczególnie ciekawa jest historia rowerzystów, nazywanych wówczas cyklistami. Organizowane przez nich wydarzenia przynosiły znaczące środki na rozwój ratownictwa.
Jak wspominał dr Józef Zawadzki:
Największy jednak dochód uzyskało towarzystwo z zabaw. Pierwszą zabawę urządzili cykliści na Dynasach, jako »Jarmark jesienny«, dała ona 2825 rubli czystego zysku i pozwoliła na nabycie nowej karetki, którą nazwano »Cyklista«. Pełniła ona służbę w warszawskim pogotowiu do 1910 r.
Reklama
Rosnąca liczba mieszkańców miast sprawiała, że zwiększało się również zapotrzebowanie na pomoc medyczną. W 1898 roku warszawskie pogotowie odnotowało 4223 wezwania, co oznaczało średnio 11,2 wyjazdu dziennie. Piętnaście lat później liczba interwencji wzrosła do 17 608 rocznie, czyli ponad 48 wyjazdów każdego dnia.
Po 1918 roku rozwój sieci pogotowia ratunkowego przebiegał stopniowo. W 1922 roku dr Józef Zawadzki zwracał uwagę, że tylko kilka największych miast posiadało własne stacje ratunkowe.
Dotychczas w Polsce tylko Warszawa, Kraków, Lwów, Wilno, Łódź i Lublin posiadają pogotowie ratunkowe. Zagłębie nosi się z tą myślą. Każde większe miasto, każdy większy ośrodek fabryczny powinien mieć stację ratunkową, jest to nie tylko wskazanie z uczuć humanitarnych płynące, ale wprost z obliczeń materialnych.
Reklama
Współczesne ratownictwo medyczne w Polsce to rozbudowany system obejmujący tysiące ratowników, lekarzy i dyspozytorów.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok w kraju działały 1664 zespoły ratownictwa medycznego wyposażone w ambulanse. W tej liczbie znajdowało się 1416 zespołów podstawowych oraz 248 zespołów specjalistycznych.
W porównaniu z poprzednim rokiem liczba zespołów wzrosła o 47, co pokazuje dalszy rozwój systemu, którego początki sięgają krakowskiej „budy ratunkowej” sprzed 135 lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze