Reklama

20 proc. osób z HIV w Polsce może nie wiedzieć o zakażeniu. „Życie z HIV może być zupełnie normalne”

Życie z HIV nie musi oznaczać rezygnacji z planów, rodzicielstwa, pracy czy aktywności zawodowej. Współczesna medycyna sprawiła, że zakażenie HIV stało się chorobą przewlekłą, którą można skutecznie kontrolować. Największym problemem pozostają dziś nie możliwości leczenia, ale późne wykrywanie zakażeń, niewystarczająca wiedza społeczna oraz utrwalone od dekad stereotypy. Właśnie w środku sezonu urlopowego, a nie tylko przy okazji Światowego Dnia AIDS, ruszyła kampania edukacyjna „Pozytywnie też znaczy dobrze”, której celem jest pokazanie, jak naprawdę wygląda współczesne życie z HIV.

Życie z HIV dziś wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. Niewykrywalna wiremia

Przez wiele lat zakażenie HIV kojarzyło się z ciężką chorobą i niepewną przyszłością. Tymczasem współczesne leczenie całkowicie zmieniło rokowanie pacjentów. Osoby, które znają swój status serologiczny, pozostają pod opieką specjalistów i regularnie przyjmują leki przeciw HIV, mogą prowadzić długie, aktywne życie, zakładać rodziny, podróżować, pracować oraz realizować swoje plany.

Jednym z bohaterów kampanii „Pozytywnie też znaczy dobrze” jest Grzegorz, który podkreśla, że kluczem do normalnego funkcjonowania są trzy podstawowe warunki.

Reklama

Dobre życie z HIV jest możliwe… ale są trzy warunki, aby tak było. Po pierwsze, trzeba wiedzieć o swoim zakażeniu (...), po drugie, trzeba rozpocząć leczenie i po trzecie, trzeba się w tym leczeniu utrzymać – mówi Grzegorz.

To właśnie dzięki nowoczesnej terapii możliwe jest osiągnięcie tzw. niewykrywalnej wiremii, czyli sytuacji, w której wirus nie namnaża się do poziomu wykrywalnego w badaniach laboratoryjnych.

Leczenie HIV pozwala chronić zdrowie i zapobiegać zakażeniom

Znaczenie współczesnych terapii wyjaśnia dr n. med. Iwona Cielniak, specjalistka chorób zakaźnych z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie. Ekspertka przypomina, że skuteczne leczenie nie tylko chroni zdrowie pacjenta, ale ma również ogromne znaczenie dla zdrowia publicznego.

Reklama

Skuteczne leczenie ma kluczowe znaczenie nie tylko dla zdrowia i jakości życia osób żyjących z HIV, lecz także dla realizacji globalnego celu, jakim jest zakończenie epidemii HIV jako zagrożenia dla zdrowia publicznego. Mimo ogromnego postępu terapeutycznego w ostatnich latach obserwujemy jednak wzrost liczby nowych zakażeń, w różnych populacjach, w tym wśród osób heteroseksualnych – mówi dr Iwona Cielniak.

Jak podkreśla specjalistka, obecnie dostępne leczenie pozwala obniżyć poziom wirusa do wartości niewykrywalnych. Oznacza to realizację zasady N=N (niewykrywalny = niezakaźny). Osoba skutecznie leczona i utrzymująca niewykrywalną wiremię nie przenosi zakażenia HIV na partnerów seksualnych.

Reklama

Ekspertka przypomina również, że w Polsce leczenie przeciw HIV jest bezpłatne. Terapia może być dopasowana do potrzeb chorego i najczęściej polega na przyjmowaniu jednej tabletki dziennie lub stosowaniu długo działających zastrzyków podawanych kilka razy w roku.

Kobiety z HIV mogą mieć zdrowe dzieci

Jednym z najbardziej utrwalonych mitów jest przekonanie, że osoby żyjące z HIV nie mogą planować rodziny. Bohaterowie kampanii pokazują jednak, że współczesna medycyna pozwala bezpiecznie realizować marzenia o rodzicielstwie.

Reklama

Magdalena Glewicz, jedna z bohaterek kampanii i mama dwójki dzieci, opowiada o własnym doświadczeniu.

Nie miałam żadnych obaw zachodząc w ciążę. Wiedziałam, że jestem niewykrywalna i ufałam lekarzom, którzy mnie prowadzili. (…) Mam zdrowe dzieci, męża, więc tak naprawdę moje życie nie różni się od życia innego człowieka – mówi Magdalena.

Jej historia pokazuje, że odpowiednio prowadzone leczenie pozwala osobom żyjącym z HIV realizować plany rodzinne i prowadzić życie nieodbiegające od życia osób niezakażonych.

Reklama

Stereotypy dotyczące HIV nadal są ogromnym problemem

Choć możliwości terapeutyczne zmieniły się diametralnie, społeczne postrzeganie HIV wciąż często opiera się na wiedzy sprzed kilkudziesięciu lat.

Potwierdzają to wyniki międzynarodowego badania Positive Perspectives, z którego wynika, że o jakości życia po diagnozie w dużej mierze decydują nie tylko kwestie medyczne, lecz także poziom społecznej akceptacji, dostęp do rzetelnej wiedzy oraz możliwość otwartego mówienia o zakażeniu.

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące Polski. Jak wskazują autorzy badania, 100 proc. ankietowanych osób żyjących z HIV deklarowało, że nie czuje się komfortowo, ujawniając innym swój status serologiczny.

Reklama

Jednym z powodów utrzymywania się stygmatyzacji są mity, które mimo rozwoju wiedzy medycznej nadal funkcjonują w społeczeństwie. Eksperci podkreślają, że wiele z nich nie ma żadnego potwierdzenia naukowego i może prowadzić zarówno do wykluczania osób żyjących z HIV, jak i do fałszywego poczucia bezpieczeństwa u tych, którzy są przekonani, że zakażenie dotyczy wyłącznie określonych grup.

Do najczęściej powtarzanych nieprawdziwych przekonań należy mit, że HIV przenosi się drogą kropelkową, np. przez ślinę podczas rozmowy, kichania czy kaszlu. Tymczasem, zgodnie z aktualnymi informacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), HIV nie można zakazić się drogą kropelkową. Do zakażenia dochodzi wyłącznie trzema drogami: poprzez kontakt krwi z krwią, podczas niezabezpieczonych kontaktów seksualnych oraz drogą wertykalną – z matki na dziecko w czasie ciąży, porodu lub karmienia piersią.

Reklama

Równie często pojawia się przekonanie, że korzystanie ze wspólnej toalety stwarza ryzyko zakażenia HIV. To również nieprawda. Jak podkreślają amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), korzystanie z tej samej toalety jest całkowicie bezpieczne i nie stanowi drogi przeniesienia wirusa HIV. Wirus nie rozprzestrzenia się także poprzez codzienne kontakty, takie jak wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu, podawanie ręki czy używanie tych samych przedmiotów codziennego użytku.

O konsekwencjach społecznego wykluczenia mówi dr n. społ. Bogna Szymańska-Kotwica, psycholog pracująca z osobami żyjącymi z HIV.

Reklama

Od lat pracuję z osobami żyjącymi z HIV. Jednym z największych wyzwań, z jakimi mierzą się na początku tej drogi, jest strach przed odrzuceniem, wynikający z niewystarczającej wiedzy na temat HIV w społeczeństwie. Nadal pokutują przekonania, że HIV dotyczy wyłącznie wybranych grup albo jest efektem określonych zachowań. To właśnie takie stereotypy sprawiają, że wiele osób obawia się reakcji otoczenia bardziej niż samej diagnozy. Dlatego tak ważne są kampanie edukacyjne i obecność rzetelnych informacji w różnych kanałach komunikacji. Dzięki nim możemy stopniowo przełamywać stereotypy i sprawiać, że osoby żyjące z HIV nie będą się bały bycia odrzuconymi mówiąc o swojej diagnozie – podkreśla ekspertka.

Test na HIV nadal wykonuje zbyt mało osób

Eksperci zwracają uwagę, że jednym z najważniejszych wyzwań pozostaje zbyt późne wykrywanie zakażeń.

Reklama

Grzegorz Jezierski, osoba żyjąca z HIV i wolontariusz Buddy Polska, przypomina, że wielu Polaków nadal uważa HIV za problem dotyczący wyłącznie innych osób.

Z wirusem HIV zdiagnozowano do tej pory w Polsce około 35 tys. osób, jednak eksperci szacują, że około 20 proc. osób żyjących z wirusem nie wie o swoim zakażeniu. Powód jest prosty – to brak zabezpieczeń podczas kontaktów seksualnych, bo przecież »HIV to nie moja sprawa«. A to właśnie najczęstsza droga zakażenia. Zbadać powinien się każdy, kto chociaż raz w życiu uprawiał seks – mówi Grzegorz Jezierski.

Reklama

Według ekspertów właśnie osoby nieświadome zakażenia stanowią największe wyzwanie z punktu widzenia zdrowia publicznego. Nie mając postawionej diagnozy, mogą nieświadomie przekazywać wirusa kolejnym partnerom seksualnym.

Cele UNAIDS nie zostaną osiągnięte bez edukacji o HIV

Dr Iwona Cielniak podkreśla, że szybkie rozpoznanie zakażenia i natychmiastowe rozpoczęcie terapii mają znaczenie zarówno dla pojedynczego pacjenta, jak i dla ograniczenia epidemii.

Osoby żyjące z HIV, wiedzą o swoim zakażeniu i pozostają na skutecznym leczeniu przeciw HIV, nie przenoszą zakażenia HIV na partnerów seksualnych. Największym wyzwaniem z perspektywy zdrowia publicznego pozostają osoby nieświadome zakażenia, które – nie mając postawionej diagnozy – mogą nieświadomie przenosić wirusa HIV. Dlatego tak istotne są wczesne rozpoznanie zakażenia oraz niezwłoczne wdrożenie terapii przeciw HIV. Skuteczne leczenie pozwala zachować dobrą kondycję zdrowotną, znacząco ogranicza ryzyko rozwoju powikłań i umożliwia osobom żyjącym z HIV prowadzenie długiego, aktywnego życia o jakości porównywalnej z populacją ogólną. Jednocześnie, dzięki osiągnięciu i utrzymaniu niewykrywalnej wiremii, terapia skutecznie zapobiega dalszej transmisji wirusa drogą kontaktów seksualnych – mówi specjalistka.

Rosnąca liczba nowych zakażeń oddala realizację strategii UNAIDS „95-95-95”, zgodnie z którą do 2030 roku 95 proc. osób żyjących z HIV powinno znać swój status serologiczny, 95 proc. zdiagnozowanych powinno otrzymywać leczenie, a 95 proc. leczonych powinno osiągnąć niewykrywalną wiremię.

Kampania „Pozytywnie też znaczy dobrze” ruszyła w środku sezonu urlopowego

Twórcy kampanii zwracają uwagę, że rozmowa o HIV nie powinna odbywać się wyłącznie 1 grudnia, podczas Światowego Dnia AIDS. Właśnie dlatego działania edukacyjne rozpoczęto w środku sezonu urlopowego – w czasie, kiedy temat profilaktyki zdrowia seksualnego jest szczególnie aktualny.

Kampania „Pozytywnie też znaczy dobrze” została przygotowana przez GSK we współpracy ze specjalistami leczenia HIV, psychologiem oraz osobami żyjącymi z HIV. Jej celem jest przeciwdziałanie stygmatyzacji, zwiększanie wiedzy społeczeństwa oraz wspieranie osób po diagnozie poprzez prezentowanie autentycznych historii ludzi żyjących z wirusem. W materiale kampanii głos oddano samym pacjentom, którzy opowiadają o codzienności, rodzinie, pracy i życiu po rozpoznaniu zakażenia.

Jak podkreśla dr Bogna Szymańska-Kotwica, bez zmiany społecznego podejścia trudno będzie ograniczyć epidemię HIV.

Rosnąca liczba zakażeń oznacza, że wirus jest dalej aktywnie przenoszony w społeczeństwie, a to z kolei oddala nas od realizacji celów programu UNAIDS, którego ambicją jest zakończenie epidemii HIV do 2030 roku, jako problemu zdrowia publicznego. Jednym z jej kluczowych wskaźników jest strategia »95-95-95«, zakładająca, że 95% osób żyjących z HIV zna swój status serologiczny, 95% z nich otrzymuje leczenie, a 95% osób leczonych osiąga niewykrywalny poziom wirusa. Nie będziemy w stanie osiągnąć tych celów bez zwiększenia testowania i normalnego traktowania osób żyjących z HIV, a wydarzy się to tylko wtedy, kiedy zwiększymy edukację dotyczącą życia z HIV i obalimy stereotypy. Bardzo ważną zasadą, którą powinien znać każdy Polak – niezależnie, czy żyje z HIV – jest zasada N=N. Diagnoza zmienia pewien fragment życia, ale nie odbiera człowiekowi marzeń, relacji, rodzicielstwa, pracy, ani planów. Niezależnie od statusu serologicznego każdy potrzebuje poczucia akceptacji i przynależności – że jest pełnoprawną częścią świata. Dlatego stereotypy dotyczące HIV tak samo krzywdzą osoby żyjące z HIV, jak i osoby, które jeszcze się nie przebadały lub te, które myślą, że to nie ich problem. Apeluję zatem – działajmy, aby wykluczyć stygmatyzację, testujmy się i edukujmy. Bo życie z HIV może być zupełnie normalne – podsumowuje psycholog.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości