Konieczne są zmiany w zakresie profilaktyki chorób zakaźnych, w tym wprowadzenie elektronicznej karty szczepień obowiązkowych, zapewnienie skutecznej ochrony przed pneumokokami i meningokokami, rozszerzenie profilaktyki zakażeń RSV na wszystkie dzieci oraz zapewnienie dostępu do wysoko skojarzonych szczepionek. Takie postulaty przedstawili uczestnicy posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka, któremu przewodniczyła posłanka Aleksandra Leo. W spotkaniu, poświęconym profilaktyce chorób zakaźnych u dzieci, udział wzięli eksperci medyczni, decydenci oraz przedstawiciele organizacji społecznych.
Spotkanie poświęcone profilaktyce chorób zakaźnych u dzieci rozpoczęło się od wystąpienia Głównego Inspektora Sanitarnego, Pawła Grzesiowskiego, który podsumował działania realizowane w zakresie szczepień ochronnych w 2024 roku oraz przedstawił plany GIS na 2025 rok.
Kluczowe zmiany obejmują aktualizację Programu Szczepień Ochronnych, nowelizację ustawy dotyczącej elektronicznej karty szczepień, ulepszenie systemu zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP), skuteczniejsze egzekwowanie obowiązku szczepień oraz walkę z dezinformacją na temat szczepień.
Inspiracją dla tych zmian był raport NIK, który ujawnił liczne nieprawidłowości w systemie szczepień. Główny Inspektor Sanitarny podkreślił, że w niektórych województwach liczba niezaszczepionych dzieci osiągnęła poziom zagrażający ochronie populacyjnej przed chorobami zakaźnymi. Zwrócił uwagę na potrzebę zrozumienia powodów, dla których rodzice rezygnują ze szczepień swoich dzieci.
W ramach działań GIS planowane jest utworzenie grupy doradczej ds. kalendarza szczepień. Mimo że podobny zespół funkcjonuje przy Ministrze Zdrowia, jego rekomendacje od 2019 roku nie były wdrażane. Eksperci liczą, że głos zespołu przy GIS zostanie uwzględniony w procesie decyzyjnym Ministerstwa Zdrowia.
Prof. Ewa Helwich, krajowa konsultant w dziedzinie neonatologii, przypomniała, że już w 2019 roku eksperci zalecali zamianę stosowanej szczepionki przeciwko pneumokokom 10-walentnej na 13-walentną. Do tej pory zmiana ta nie została wprowadzona, co oznacza, że udostępniana w ramach PSO szczepionka nie zawiera serotypu 19A – najczęstszej przyczyny inwazyjnej choroby pneumokokowej w Polsce. W konsekwencji dzieci są szczepione, ale nie w pełni chronione, chyba że rodzice zdecydują się na zakup skuteczniejszej szczepionki na własny koszt.
– Od kilku lat mamy polskie dane mówiące o tym, które szczepy są odpowiedzialne za zakażenia pneumokokowe. Zarówno u dzieci, jak i dorosłych przewagę w tych zakażeniach ma serotyp 19A. W lutym 2024 roku zespół ds. szczepień wydał najnowsze rekomendacje, w których wskazuje,
że u dzieci powinna być stosowana szczepionka dająca najszerszą ochronę, przede wszystkim powinna zawierać serotyp 19A. My w tej chwili nie patrzymy na polskie dane epidemiologiczne, które są finansowane przez MZ i nie realizujemy prawidłowego Programu Szczepień Ochronnych zgodnie z rekomendacjami zespołu ds. szczepień i towarzystw naukowych. Mój apel do Pani Minister Zdrowia Izabeli Leszczyny, aby przyjrzała się rekomendacjom – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.Reklama
Dane epidemiologiczne powinny być brane pod uwagę również w przypadku ochrony przed meningokokami, aby szczepionka zabezpieczała dzieci przed serogrupą, która jest odpowiedzialna za zakażenia w Polsce. Meningokoki to groźne bakterie, które mogą wywołać ciężkie infekcje obejmujące zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, a nawet sepsę.
– Profilaktyka zakażeń meningokokowych to kolejna cegiełka, którą trzeba byłoby dołożyć do Programu Szczepień Ochronnych, aby był on nowoczesny. Meningokoki powodują ciężkie zakażenia bakteryjne, które wywołują zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy posocznicę. Zdarza się, że przebieg tych zakażeń jest bardzo dramatyczny i w kilkanaście godzin dochodzi do zgonu dziecka. Szczepienia przeciwko meningokokom są w tej chwili zalecane, a więc rodzic musi kupić szczepionkę. Szczepienia przeciwko meningokokom powinny być dostępne dla najmłodszych dzieci, bo one głównie chorują, zwłaszcza te z grup ryzyka, np. dzieci urodzone przedwcześnie. Badania pokazują, że ryzyko zgonu u wcześniaków z powodu inwazyjnej choroby meningokokowej jest 3-4-krotnie większe niż u pozostałych dzieci – podkreśliła dr n. med. Ilona Małecka, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
Reklama
Towarzystwa naukowe w Polsce rekomendują, aby szczepienia przeciwko meningokokom były bezpłatne dla grup ryzyka, a więc przede wszystkim dla dzieci urodzonych przedwcześnie i osób
z obniżoną odpornością.
Eksperci medyczni uczestniczący w posiedzeniu poruszyli również temat szczepionek skojarzonych. Minister Paweł Grzesiowski z GIS powiedział, że 75% dzieci, które realizują obowiązkowy Program Szczepień Ochronnych jest szczepionych przy pomocy szczepionek wysoko skojarzonych, ale są one kupowane przez rodziców. Jak podkreślił dr hab. n. med. Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego nie wszystkich na to stać.
– Moi pacjenci mają to szczęście, że ich rodziców stać na to, aby kupić szczepionki skojarzone. Ale myślę też o 20-30% tych rodziców, którzy nie mogą sobie pozwolić na zakup takich szczepionek i jest to poważny społeczny argument za tym, żebyśmy pomyśleli o refundacji tych szczepień. Nasi pacjenci zasługują na to, aby mieli takie same świadczenia jak pacjenci w sąsiadujących z nami krajach – powiedział dr hab. n. med. Wojciech Feleszko.
Podczas posiedzenia szeroko omawiany być temat profilaktyki zakażeń wirusem RS. Eksperci podkreślili, że konieczne jest zabezpieczanie wszystkich noworodków i niemowląt przed tym wirusem, a nie tylko wąskiej grupy dzieci z grup ryzyka. W tej chwili ochronie podlega jedynie ok. 2% populacji, pozostałe 98% nie jest zabezpieczanych. Oddziały pediatryczne w sezonie zakażeń są wypełnione dziećmi z infekcjami RSV, które nie mają czynników ryzyka. To dzieci, które urodziły się o czasie, wcześniej były zdrowe. Jak podkreślił prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczapa, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego wśród dzieci hospitalizowanych z powodu RSV nie ma wcześniaków. To właśnie dlatego, że one korzystają z ochrony, teraz należy ją zapewnić wszystkim dzieciom.
– W moim oddziale w szpitalu w Poznaniu połowa dzieci leży z ciężką grypą, a połowa z ciężkimi infekcjami RSV. Te dzieci wymagają wysokoprzepływowej tlenoterapii i doszło do tego, że musimy podejmować bardzo trudne decyzje, które dziecko już sobie poradzi, a sprzęt będziemy mogli dać innemu dziecku, które jest w gorszym stanie. Zarówno grypa, jak i RSV mają dostępne metody profilaktyki. Gdyby rodzice chcieli korzystać ze szczepień przeciwko grypie, a my mielibyśmy możliwość zastosowania profilaktyki zakażeń RSV u wszystkich dzieci przy pomocy 1-dawkowego przeciwciała monoklonalnego, to mogłabym zaryzykować tezę, że mielibyśmy w tej chwili pusty oddział
– powiedziała dr n. med. Ilona Małecka.
– Ten, kto nie widział dziecka z ciężkim przebiegiem infekcji RSV, nie wie o czym mówimy. My pediatrzy widzimy dziecko z ogromną dusznością i niewydolnością oddechową, które zalewa się pienista wydzieliną i nie mamy leku, który możemy podać temu dziecku. Leczymy tylko objawowo. Dodatkowo nadużywamy antybiotyków. Dlatego polskie towarzystwa naukowe wyraźnie podkreślają konieczność wprowadzenia profilaktyki przeciwko RSV u wszystkich dzieci. Chodzi o profilaktykę bierną w postaci przeciwciała monoklonalnego i szczepienie kobiet w ciąży
– dodała prof. dr hab. n. med. Teresa Jackowska.
Prof. dr hab. n. med. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka przedstawiła raport dotyczący wirusa RS w Polsce opracowany przez Radę Naukową Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV. Wynika z niego, że kraje, które wprowadziły powszechną ochronę przed wirusem RS już w pierwszym sezonie odnotowały znaczący spadek liczby infekcji i hospitalizacji. Obserwowana w Hiszpanii i we Francji skuteczność profilaktyki jednodawkowym przeciwciałem monoklonalnym wynosiła od 82% do 89% i sięgała 90% w przypadku redukcji ryzyka pobytów dzieci na oddziałach intensywnej terapii. To przekłada się na zmniejszenie kosztów związanych z hospitalizacją i leczeniem dzieci.
Eksperci podkreślili, że profilaktyka zakażeń wirusem RS powinna być dostępna w ramach Programu Szczepień Ochronnych, o czym mówią rekomendacje towarzystw naukowych – Polskiego Towarzystwa Wakcynologii i Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Przeciwciała monoklonalne zabezpieczające przed RSV zostały wpisane do PSO 2025 jako zalecane do zapobiegania ciężkim zakażeniom dolnych dróg oddechowych wywołanych RSV. Ale ważne, aby były w ramach PSO finansowane ze środków publicznych, bo tylko wtedy będzie mogła z nich skorzystać duża liczba dzieci, co zapewni ochronę populacyjną.
Prof. Marcin Czech podkreślił, że profilaktyka się opłaca, to jedne z najlepiej zainwestowanych pieniędzy, które przynoszą wielokrotnie większy zwrot. Pytanie czy Polska przeznacza na profilaktykę wystarczające środki finansowe. W UE na profilaktykę przeznacza się średnio 3% budżetów ochrony zdrowia. W Polsce jest to 0,7%, a na immunizację 0,45%, zostajemy więc znacznie w tyle w tym obszarze.
Podczas posiedzenia zostały omówione wady i zalety możliwych form finansowania profilaktyki RSV. Eksperci zgodnie zaprotestowali przeciwko programowi lekowemu, który byłby wysoce nieskuteczny w przypadku całej populacji dzieci, a hospitalizowanym noworodkom uniemożliwiłby podanie przeciwciał na oddziale.
Jak czytamy w komunikacie prasowy "niestety, do tej pory Ministerstwo Zdrowia nie chciało rozmawiać o tym, które rozwiązanie będzie najlepsze dla polskich dzieci. Obecna na spotkaniu Pani Minister Urszula Demkow obiecała, że podejmie działania w tej sprawie. Choć Koalicja RSV działa od przeszło roku, dopiero min. Demkow podeszła do dialogu z ekspertami z szacunkiem i zapewniła, że nada bieg tematowi".
--
źródło: mat. prasowe
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze