Reklama

W Polsce aż 370 tys. osób cierpi na epilepsję. Choroba może wywoływać silny lęk

Epilepsja dotyczy około 370 tysięcy osób w Polsce, z czego 30 proc. przypadków to forma choroby, która jest oporna na tradycyjne leczenie – mówi dr Maja Kopytek-Beuzen, neurolożka. Choć niektórzy pacjenci mogą liczyć na operacyjne leczenie, inni zyskali nadzieję na poprawę jakości życia dzięki refundacji nowoczesnych leków.

Napady padaczkowe: krótka chwila, która może wywołać lęk

Epilepsja to choroba mózgu, której objawy pojawiają się w postaci napadów. Dr Maja Kopytek-Beuzen, neurolożka specjalizująca się w diagnostyce padaczki, wyjaśnia, że napady mogą trwać zaledwie kilka sekund, ale także kilka minut. Ich przebieg jest bardzo zróżnicowany. U niektórych pacjentów napad wiąże się z utratą przytomności i drgawkami, u innych objawia się w sposób subtelniejszy – zatrzymaniem aktywności, mlaskaniem czy mimowolnym wykonywaniem różnych czynności, jak oblizywanie warg.

Mimo że napady są zazwyczaj krótkotrwałe i w wielu przypadkach pacjenci nie doświadczają ich często, epilepsja wciąż pozostaje poważnym wyzwaniem. Ekspertka zauważa, że nie ma chyba drugiej choroby, w której pacjent w trakcie napadu nie ma kontroli nad swoim ciałem. 

Reklama

Ponadto, osoba z epilepsją nie jest w stanie przewidzieć, kiedy dojdzie u niej do napadu, więc nie da się do niego przygotować, co może wywoływać silny lęk. 

Epilepsja dotyka 370 tysięcy Polaków – może wystąpić w każdym wieku

Epilepsja to choroba, która występuje u około 1% populacji. W Polsce szacuje się, że dotyczy ona około 370 tysięcy osób, a kolejne 370 tysięcy to osoby, które opiekują się bliskimi cierpiącymi na padaczkę. Dr Maja Kopytek–Beuzen wyjaśnia, że padaczka najczęściej diagnozowana jest u dzieci poniżej 16. roku życia.

- Natomiast drugi szczyt zachorowań na padaczkę przypada na grupę wiekową po 65. roku życia. Jednak zachorować może tak naprawdę każdy – powiedziała dr Maja Kopytek–Beuzen.

Reklama

Padaczka może mieć różne przyczyny – urazy, geny i wady mózgu

Padaczka może wystąpić w wyniku różnych czynników. Do najczęstszych przyczyn należą urazy głowy czy udary mózgu. Istnieje również grupa padaczek uwarunkowanych genetycznie. Ważnym czynnikiem są także wady budowy kory mózgowej, które mogą pojawić się jeszcze w życiu płodowym.

Dr Maja Kopytek-Beuzen wyjaśnia, że jednym z przykładów jest wrodzona zmiana strukturalna, jak dysplazja korowa. Choć może mieć zaledwie kilka milimetrów średnicy, w niektórych przypadkach taka nieprawidłowość w budowie mózgu nie prowadzi do napadów, natomiast u innych osób może stać się źródłem wyładowań elektrycznych, co powoduje pojawienie się napadów padaczkowych. Padaczki związane z tymi zmianami określamy jako padaczki ogniskowe. 

Reklama

Padaczka lekooporna: mimo nowych leków, problem nadal istnieje

Mimo wprowadzania nowych leków, problem padaczki lekoopornej wciąż pozostaje aktualny. Szacuje się, że aż 30% pacjentów z padaczką nie reaguje na dwa kolejne leki przeciwnapadowe. Dr Maja Kopytek–Beuzen tłumaczy, że mimo wprowadzania coraz nowszych leków i ich refundacji, statystyki te pozostają niezmienne.

- Te statystyki nie zmieniają się pomimo tego, że coraz nowe leki wchodzą na rynek i do refundacji. U 70 proc. pacjentów, u których wprowadzimy odpowiednie leczenie, uzyskamy kontrolę choroby i napadów w ogóle nie będzie. Ale u reszty chorych, mimo że zastosujemy po kolei dwa właściwie dobrane leki w odpowiedniej dawce, nie doprowadzimy do zupełnego ustąpienia napadów, choć często będą one rzadsze i słabsze – powiedziała ekspertka.

Reklama

Neurostymulacja jako wsparcie w leczeniu padaczki

Dr Maja Kopytek-Beuzen zwróciła uwagę, że pacjenci z padaczką – zarówno ogniskową, jak i uogólnioną – mogą korzystać z nowoczesnych metod neurostymulacji, takich jak stymulacja nerwu błędnego i stymulacja jąder przednich wzgórza. Te terapie wspomagają leczenie farmakologiczne, poprawiając jakość życia pacjentów.

Neurostymulacja może pomóc w złagodzeniu przebiegu napadów, a także w zmniejszeniu dawki leków przeciwnapadowych lub redukcji ich liczby. Ekspertka podkreśla, że takie metody mogą być szczególnie przydatne u pacjentów, którzy zmagają się z lekoopornością, co znacznie obniża komfort ich życia. W takich przypadkach warto rozważyć zastosowanie neurostymulacji jako alternatywnej opcji terapeutycznej.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP Aktualizacja: 26/03/2025 11:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości