Związany z organizacją Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA) Marcin Wiśniewski został zobowiązany przez sąd do zaprzestania szkalowania i oskarżania Gemini Polska - czytamy w komunikacie sieci aptekarskiej Gemini. Poprosiliśmy M. Wiśniewskiego o komentarz, jak tylko go dostaniemy, zaktualizujemy materiał. I właśnie dostaliśmy i uzupełniliśmy materiał dodając go do pod komunikatem Gemini. Zapraszamy do zapoznania się.
W komunikacie Gemini czytamy:
W obliczu powtarzających się oszczerstw kierowanych wobec farmaceutów
i publikowania na ich temat nieprawdziwych informacji, spółka Gemini Polska podjęła kroki prawne, których celem jest dbanie o dobre imię aptekarzy. Są już pierwsze efekty.
W przestrzeni publicznej branży farmaceutycznej wielokrotnie pojawiały się zarzuty skierowane wobec aptek funkcjonujących pod szyldem Gemini, dotyczące formy prowadzenia działalności gospodarczej. Spółka była pomawiana i oskarżana o działania niezgodne z prawem. W większości były to wpisy z anonimowych kont tzw. trolli internetowych, ale niektóre z hejterskich komentarzy formułowane były też ze strony osób występujących pod nazwiskiem.
W związku z tym Gemini Polska podjęła działania, których celem jest ochrona dobra farmaceutów, pełniących jedną z kluczowych ról w systemie ochrony zdrowia. Spółka wniosła pozew o naruszenie ochrony dóbr osobistych przez Marcina Wiśniewskiego, prezesa Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.
Sąd Okręgowy w Gdańsku zobowiązał Marcina Wiśniewskiego do opublikowania dwóch oświadczeń na portalu X. Oświadczenia mają brzmieć następująco:
„Informuję, że Gemini Polska sp. z o.o. wytoczyła proces, domagając się przeprosin i kwestionując publikowane przeze mnie twierdzenia, że Gemini posługuje się słupami. Proces sądowy trwa. Marcin Wiśniewski”
„Informuję, że Gemini Polska sp. z o.o. wytoczyła proces, domagając się przeprosin i kwestionując publikowane przeze mnie twierdzenia, że w ramach franczyzy Gemini popełniane są przestępstwa. Proces sądowy trwa. Marcin Wiśniewski”
Jak wynika z postanowienia sądu, wpisy powinny zostać opublikowane niezwłocznie na profilu Marcina Wiśniewskiego i widnieć na nim do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Sąd zobowiązał M. Wiśniewskiego do wyróżnienia wpisów na pierwszej pozycji strony głównej profilu. Co więcej, Wiśniewski został zobligowany do zaprzestania formułowania oskarżeń wobec Gemini.
- Farmaceuta to zawód zaufania publicznego, który przede wszystkim polega na niesieniu pomocy i wspieraniu pacjentów. To z kolei jest niemożliwe w obliczu pojawiającego się hejtu i obraźliwych komentarzy – wyjaśnia Aleksandra Murawska, dyrektor komunikacji w Gemini.
– Dlatego sprzeciwiamy się spekulacjom i powielaniu pomówień wobec aptekarzy. Stąd podjęte kroki prawne, które mają oczyścić środowisko aptekarskie z narastających konfliktów wewnętrznych i skupić uwagę farmaceutów na głównym celu ich działalności, czyli opiece nad pacjentami – dodaje A. Murawska.
Reklama
Do czasu publikacji tej informacji Marcin Wiśniewski nie zastosował się do postanowienia sądu, choć od czasu jego doręczenia minął już ponad tydzień. W związku z tym Gemini Polska zapowiedziało dalsze działania prawne mające na celu wyegzekwowanie postanowienia.
Niżej tekst odpowiedzi Marcina Wiśniewskiego przesłany redakcji politykazdrowotna.com:
może pomoże, i będzie git, że może być podtekst, a może by pod tekst puścić fajny bit?
To nie pierwszy raz, to w zasadzie już klasyk,
że o takich sprawach dowiaduję się z prasy.
ReklamaAle to już kwestia klasy, a tam nie ma klasy,
chociaż drogie są koszule i stukają obcasy.
Tam główne zajęcie, to przejęcie i liczenie kasy,
Nie mam dobrej opinii raczej,
Chce Pan więcej, proszę zapiąć pasy.
Dobrze, że jest prasa – i dobrze, że ona
przyniosła news, że znów rzep się czepia
mnie, jak psiego ogona.
Bo fakt jest taki i jest skutkiem analiz,
że nie dostałem pism, ani wniosków, ani nawet awiz,
a już kompletnie ja nie wiem nic o tem,
że ostatnio byłem sądzonym podmiotem.
Nie mam też wiedzy (prócz tej od Pana),
Reklamaże sprawa w mej sprawie została jakkolwiek rozpoznana.
I że coś muszę napisać,
bo skąd mam się domyślać, że odbył się sąd,
a gdyby nawet, to który,
jeśli nawet nie znam mej sprawy sygnatury.
Czy to normalne, że nie mam prawa do mowy?
Czy to był może sąd kapturowy?
A może nie odbył się żaden sąd,
tylko to korpo wredne robi na mój temat taki swąd?
(moim zdaniem to jest celny sąd).
Może coś na poczcie nie styka, a u mnie marna telepatyka,
więc nie wiem nic, ale
muszę przyznać, że się nie martwię wcale,
bo już nie pierwszy raz jakaś sieć
Reklamastraszy mnie pozwem, co kończy jak śmieć,
bo - a to całkiem zabawne,
podstawy tych pozwów okazują się bezpodstawne.
Wykluczyć jednakże nie mogę, że wskutek np. złej kreski
zaszła pomyłka i to może nie ten Wiśniewski,
a może po prostu komuś w biurze nawaliła klima?
A może było jak z listem u Juliana Tuwima?
Tymczasem ktoś pręży się i nadyma,
ale w końcu puści, bo nie wytrzyma.
Próżno wymyślać, różne licho czyha,
na marginesie - co jeszcze z sieci słychać?
Coś się zmienia, czy z Pana też robią jelenia,
że te wszystkie apteki mają zezwolenia?
ReklamaZ wyroków płynie całkiem inny przekaz,
w połączeniu z artykułem 152 pe-pe-es-a,
bez licznych prawo-analityków najmniejszego zwątpienia,
że kilka aptek jednak nie ma zezwolenia…
A faktem jest i nie ma wątpliwości,
że to czyn karany grzywną lub pozbawieniem wolności,
do lat 5, dla farmaceuty - oficjalnego właściciela,
który w innej aptece się w tygodniu udziela,
wiec pozostaje mu tylko niedziela
na swoje cztery, spod niewłasnej bandery,
których pewnie nie widział, choć podpisał papiery.
I o tym z troską Mu informacji udzielam,
Reklamabo nie wierzę, że wie i nadal ma chęć
i tu nie istotne - na grzywnę, czy lat pięć,
bo w każdym przypadku wypada ze statku
i po wsze czasy dryfuje już w wodzie
(art.21 ustawy o zawodzie),
farmaceuta-właściciel (i jego dzieci),
oficjalny właściciel nieoficjalnej sieci.
Tym bardziej krzywo patrzę na tę sprawę,
wkrada mi się spory dysonans,
bo ci co mnie skarżą, mają problem z prawem,
ale do Pana piszą, że ja mam coś niby wykonać.
Można skonać…
A może przyznali w końcu, kawa na ławę,
że sąd uznał wprost, że omijali ustawę?
ReklamaChoć w to nie wierzę, bo to niewygodnie
tak stać publicznie i mieć opuszczone spodnie,
Właśnie! Może to im nie w smak - być może,
że publicznie cytowałem ten wyrok, mój Boże!
A może wspomnieli coś o podatkach, bo boli,
że małe firmy PIT płacą, a oni ciągle goli.
Jeśli im wadzi, że o tym pisałem, bomba,
może gdzieś dotrze, że tam coś dziwnie się w dół zaokrągla
i franczyza funduszu, co jest raczej bogaty,
z 2,3 mld obrotu, wykręca 300 baniek straty.
A może jednak trafię za kraty?
Może i trafię za kraty.
Bo może sprawa wcale nie jest dziwna,
zjawiskowa franczyza jest charytatywna.
Kupuje za złotówkę, sprzedaje z pół złoty,
zysków nie ma wcale, za to ma obroty.
Dopłaca do leków ubogich staruszek
i nie został już nawet maleńki okruszek,
wylicza i oddaje ostatni grosz…
Przepraszam drogie korpo, wpadłem, oh my Gosh!
Ale zostawmy te żarty!
Co ważne, pism nie dostałem, czekam,
jestem dorosły, mam adres i nie uciekam,
nie boję się Złego, choć głośno szczeka, więc nalej!
…bo karawana jedzie dalej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze