Komenda Główna Policji przyznaje, że policyjna jazda na sygnale – np. eskorta dla rodzącej kobiety – jest sprzeczna z przepisami. Ale policjanci nie zamierzają z tego rezygnować. To odpowiedź na pismo ratowników medycznych.
O takich wydarzeniach słyszy się co kilka tygodni. Policja chwali się swoimi działaniami – pomocą w dotarciu do szpitala poszkodowanym, np. rodzącym kobietom, poszkodowanym dzieciom czy niemowlakom w stanie zagrożenia życia.
Zazwyczaj scenariusz takich zdarzeń jest podobny. Kierowca, który pędzi drogą z żoną i przychodzącym na świat dzieckiem, zatrzymuje się przy napotkanym patrolu i prosi o pomoc – policyjną eskortę na sygnale. I zazwyczaj policjanci się zgadzają.
Jeszcze latem Krajowa Rada Ratowników Medycznych przesłała pismo skierowane do Komendanta Głównego Policji w sprawie eskort policyjnych radiowozami.
Piszą w nim wprost, że oczekują zaprzestania eskortowania osób w stanie wymagającym szybkiej pomocy.
„Krajowa Rada Ratowników Medycznych pragnie podkreślić, że taka praktyka jest niewłaściwa, a co najważniejsze – niebezpieczna zarówno dla osoby transportowanej, kierującego pojazdem, jak i innych uczestników ruchu drogowego” – argumentują ratownicy.
Dodają, że są w pełni gotowi do współpracy z policją
W zakresie opracowania jednolitych, opartych na dowodach naukowych procedur postępowania dla funkcjonariuszy Policji, którzy w toku pełnienia służby stykają się z osobami w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego. Jesteśmy przygotowani do zaangażowania naszych ekspertów w prace nad stworzeniem klarownych wytycznych operacyjnych, programów szkoleniowych oraz materiałów instruktażowych, które umożliwią podejmowanie szybkich działań zgodnych z obowiązującym stanem wiedzy i przepisami prawa”
Reklama
Znana jest już odpowiedź Komendanta Głównego Policji. Biuro Prewencji KGP przyznało, że policjanci nie mogą legalnie radiowozami na sygnale eskortować cywilnych samochodów.
Odpowiedź cytuje serwis brd24.pl i wynika z niej, że nawet jeśli cywilne auto jedzie wraz z radiowozem na sygnale, to nie daje to ani kierowcy cywilnego auta, ani samemu pojazdowi, uprzywilejowania w ruchu.
„Pojazd taki nie może też poruszać się w kolumnie pojazdów uprzywilejowanych, którą można utworzyć wyłącznie w przypadkach określonych w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 2 września 2002 r. w sprawie okoliczności, w jakich są używane pojazdy uprzywilejowane w kolumnach” – tłumaczy policja.
Reklama
Mundurowi przyznają, że takie eskorty faktycznie niosą ze sobą pewne ryzyko w ruchu drogowym.
„Kierujący może być roztrzęsiony, zachowywać się nerwowo i nieprzewidywalnie, ponieważ sytuacja, w której się znalazł, dotyczy zazwyczaj najbliższego członka jego rodziny. Nieznane są również jego predyspozycje do kierowania pojazdem w takich warunkach oraz posiadane umiejętności” – dodaje policja.
Zaznacza też, że podczas takiej szybkiej jazdy nie ma szans na udzielenie pierwszej pomocy, nawet jeżeli jest to konieczne.
Mimo to policja nie zamierza zakazać eskort wprost. Tłumaczy, że takie działania spotykają się z pozytywnym odbiorem społecznym i „niewątpliwie wpływają również na dobry wizerunek Policji”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze