Reforma psychiatrii odbywa się w powolnym tempie. Psychiatrzy uciekają do prywatnych gabinetów, a pacjenci czekają w coraz dłuższych kolejkach do publicznych poradni leczenia zdrowia psychicznego.
O tym, że z psychiatrią w Polsce nie jest najlepiej, wiadomo nie od dziś. Lekarzy psychiatrów brakuje, a coraz więcej osób potrzebuje wsparcia psychiatrycznego. Opublikowane ostatnio sprawozdanie z działalności NFZ za 2021 r jeszcze bardziej obnaża ten problem. Wynika z niego że zwiększył się czas oczekiwania do: oddziałów leczenia zaburzeń nerwicowych, poradni dla osób z autyzmem dziecięcym, poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i dorosłych oraz do poradni leczenia nerwic. Mediana średniego rzeczywistego czasu oczekiwania do oddziałów leczenia zaburzeń nerwicowych dla kategorii medycznej „przypadek stabilny” wyniosła 40 dni, a do 75 proc. tych oddziałów pacjenci czekali ok. 100 dni.
Największy dramat jest jednak w kolejkach do poradni zdrowia psychicznego dla przypadków stabilnych. W 2021 r. czekało w nich aż 72 619 osób. Dla porównania w 2020 r. było w nich 46,5 tys. osób a w roku 2019 - 39 tys. osób.
Z rejestrów Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w Polsce jest 4 tys. psychiatrów i 535 psychiatrów dziecięcych. Gros z nich nie pracuje jednak w systemie publicznym, a praktykuje prywatnie. Powodem są rozbieżności w wynagrodzeniu. Poradę specjalisty w poradni zdrowia psychicznego NFZ wycenia na ok. 85 zł. Z tego ok. 50 proc. trafi do kieszeni psychiatry. Dla porównania na rynku komercyjnym ok. 15-30 min. konsultacji z psychiatrą kosztuje ok. 200 zł.
- Psychiatria idzie tą samą drogą co stomatologia, która stała się w systemie publicznym praktycznie niedostępna. Zainteresowanie tą specjalizacją wzrasta, ale specjaliści wybierają prywatne gabinety. Na wzrost zainteresowania ma też wpływ fakt, że jest to obszar medycyny, w którym nie trzeba brać obciążających dyżurów nocnych - wskazuje Mikołaj Sinica, lekarz w trakcie specjalizacji z psychiatrii, członek prezydium Naczelnej Izby Lekarskiej.
Reklama
Trudności z pozyskaniem do współpracy psychiatry, a już zwłaszcza dziecięcego, potwierdza Iwona Mazur, była dyrektor Dziennego Ośrodka Psychoterapii i Zaburzeń Mowy dla Dzieci i Młodzieży we Wrocławiu. Właśnie przeszła na emeryturę.
- Nie zgodzę się jednak z tym, że ta dziedzina podzieli los stomatologii. Samorządom bardzo jednak zależy, aby pozostała w publicznym systemie, zresztą mają ustawowy obowiązek dbać o to. Nakłady na psychiatrię wzrastają co roku, potrzeba tylko rozwiązań systemowych, aby zmniejszyć kolejki. Gorąco kibicuję trwającej reformie psychiatrii - wskazuje Iwona Mazur.
Reklama
Na wzrost popularności psychiatrii w systemie prywatnym wpływa także fakt, że porad psychiatrycznych można dziś z łatwością udzielać on-line. Na rozwój telemedycyny w tym obszarze wpłynęła pandemia COVID-19 i lockdowny. Choć te sprawiły również, że coraz więcej osób potrzebuje wparcia psychicznego.
- Liczba oczekujących do poradni zdrowia psychicznego wzrasta m.in. przez to, że wiele osób ma stany lękowe. Dużo starszych ludzi boi się wychodzić z domu. Innych gubi szybkie tempo życia i branie na siebie zbyt wielu obowiązków - mówi Mikołaj Sinica.
Reklama
Narastają też problemy psychiczne wśród dzieci i młodzieży. Nie ma wolnych łóżek na oddziałach psychiatrycznych w szpitalach. Brakuje ich choćby w największym dziecięcym ośrodku psychiatrycznym dla dzieci - Oddziale Klinicznym Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, znajdującego się w Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu.
O tym, że potrzeby wśród młodszej generacji pacjentów pojawiają się coraz częściej, świadczy liczba prób samobójczych w grupie wiekowej 13-18 lat. Z danych policji wynika, że w 2019 r. było ich 94, rok później 106 a w 2021r. już 125. Lekarze psychiatrzy przyznają, że izolacje i lockdowny oraz zdalna nauka w czasie pandemii dramatycznie pogorszyły stan zdrowia psychicznego najmłodszych.
Nadzieją jest trwająca reforma psychiatrii. Z tym, że odbywa się ona dość wolno. Reforma kładzie nacisk na opiekę środowiskową. Pomagamy dzieciom, nastolatkom i ich rodzinom w ich macierzystym środowisku, a nie w instytucji. Pierwszym ogniwem kontaktu z potrzebującym pomocy jest psycholog. W tym właśnie celu uruchomione zostały środowiskowe poradnie psychologiczno-psychoterapeutyczne. Gdy potrzebna jest konsultacja, to pomoc można uzyskać w poradni zdrowia psychicznego, a dopiero później, w razie potrzeby, w dziennym oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży.
Polecamy także:
Psychiatria. Reforma wciąż nie rozwiązała problemów
Psychiatria dziecięca się zmienia, ale brakuje specjalistów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze