Reklama

Porozumienie Zielonogórskie: co z wystawianiem ponownych recept? MZ uchyla się od wiążącej odpowiedzi

Polityka Zdrowotna
22/07/2024 15:05

Z punktu widzenia lekarza POZ odpowiedź Ministerstwa Zdrowia jest nie do przyjęcia. Czytamy ją mniej więcej tak: „róbcie, jak uważacie, a w razie kontroli to urzędnik podejmie decyzję czy dobrze zrobiliście, czy też źle i nałoży na was karę”. Oznacza, że za kilka lat NFZ może przeprowadzić kontrolę i wtedy się okaże, że lekarz musi zwracać pieniądze i jeszcze dostanie karę. To niedopuszczalne, żeby na nas zrzucać odpowiedzialność – mówi Marek Twardowski, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny w Nowej Soli.

Jak informuje Federacja Porozumienie Zielonogórskie do gabinetów lekarzy POZ codziennie trafiają pacjenci, którzy proszą o ponowne wystawienie recepty na lek refundowany. Do tej pory, w trosce o zdrowie swoich pacjentów, lekarze POZ wystawiali kolejną refundowaną receptę, a nie ze 100 proc. odpłatnością. Teraz obawiają się, że w wyniku kontroli mogą być za to ukarani.

Federacja Porozumienie Zielonogórskie informuje, że już dwukrotnie zwracała się do Ministerstwa Zdrowia z prośbą o wiążącą opinię w tej sprawie. Według Porozumienia Zielonogórskiego resort zdrowia dwukrotnie uchylili się od konkretnej odpowiedzi. 

Reklama

Czy odpowiedzialność spadnie na lekarzy?  

– Wpada do mnie zdenerwowany pacjent i mówi: „Panie doktorze, zgubiłem receptę. A leki mi się skończyły, co robić? – mówi Marek Twardowski, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny w Nowej Soli. 

 Z kolei Tomasz Zieliński, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny na Lubelszczyźnie dodaje:

 – Przybiega do poradni syn starszej pacjentki i mówi, że mama przez przypadek wrzuciła do kosza pudełko z lekami, zamiast z pustymi opakowaniami. No i jest kłopot co dalej .

Reklama

Według Federacji przykłady można mnożyć, jest ich wiele, ale najważniejsze, co dalej powinien zrobić lekarz, do którego po pomoc zwraca się pacjent. 

 – Do tej pory wystawiałem ponowną receptę refundowaną. Wierzę swojemu pacjentowi, któremu zdarzyła się taka sytuacja. Ale teraz obawiam się, że w przypadku kontroli zostanę za to ukarany. Urzędnik będzie mniej empatyczny i nie zaakceptuje tłumaczenia chorych. I wtedy, może po latach, dowiem się, że powinienem w takich sytuacjach wypisywać leki na 100 proc. odpłatności – mówi Tomasz Zieliński, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, lekarz rodzinny na Lubelszczyźnie. 

Reklama

Ponieważ wielokrotnie zdarzały się niejednoznaczne pod względem prawnym sytuacje, i za każdym razem konsekwencje finansowe ponosili lekarze, w trosce o bezpieczeństwo medyków Federacja Porozumienie Zielonogórskie dwukrotnie zwracała się w tej kwestii do Ministerstwa Zdrowia. Za każdym razem odpowiedzi były co "zaskakujące".

– Z punktu widzenia lekarza POZ odpowiedź Ministerstwa Zdrowia jest nie do przyjęcia. Czytamy ją mniej więcej tak: „róbcie, jak uważacie, a w razie kontroli to urzędnik podejmie decyzję czy dobrze zrobiliście, czy też źle i nałoży na was karę”. Oznacza, że za kilka lat NFZ może przeprowadzić kontrolę i wtedy się okaże, że lekarz musi zwracać pieniądze i jeszcze dostanie karę. To niedopuszczalne, żeby na nas zrzucać odpowiedzialność – mówi Marek Twardowski. 

Reklama

Podobnego zdania są inni przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 

 – Jako lekarze widzimy problem pacjentów. Pomagając im, powinniśmy wystawić w takich sytuacjach recepty refundowane. Ale z punktu widzenia naszego, lekarzy, bezpieczeństwa – musimy wystawiać je z odpłatnością 100 proc. Brak podjęcia przez Ministerstwo Zdrowia działań zmierzających do ochrony lekarza w sytuacjach, kiedy pomaga pacjentowi, zmusza nas do restrykcyjnego przestrzegania zasady, że wszystkie wątpliwości rozstrzygać należy na niekorzyść pacjentów – mówi Tomasz Zieliński. 

Reklama

Jak informuje Federacja Porozumienie Zielonogórskie "w piśmie z Ministerstwa Zdrowia, pod którym podpisuje się Marek Kos, podsekretarz stanu w MZ, ze zdziwieniem czytamy m.in., że „minister zdrowia nie jest właściwym organem w zarówno w kwestii badania nieprawidłowości, jak i nakładania kar wynikających z ich stwierdzenia”.

– Przecież NFZ, który przeprowadza kontrole m.in. lekarzy POZ, podlega ministrowi zdrowia. To Ministerstwo Zdrowia nadzoruje prace NFZ, więc uchylanie się od odpowiedzialności w tej kwestii i brak komentarza jest co najmniej niezrozumiałe – ocenia Marek Twardowski, który w latach 2007- 2010 pełnił funkcję podsekretarza stanu w MZ i odpowiadał wtedy za politykę lekową resortu.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: mat. prasowe
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości