Nie ma szturmu medyków z Ukrainy na polskie szpitale. Czas oczekiwania na decyzję Ministra Zdrowia, w kwestii uzyskania warunkowego prawa wykonywania zawodu był tak długi, że ukraińscy lekarze i pielęgniarki wracają do siebie.
Ukraińscy lekarze i pielęgniarki mieli zapełnić luki kadrowe w polskich szpitalach. Mieli, ale na razie nic z tego nie wyszło. Na to, że będzie odwrotnie, liczyli dyrektorzy placówek. Jednocześnie izby lekarskie i pielęgniarskie ostrzegały, że na polski rynek trafi wielu medyków bez odpowiedniego przygotowania, doświadczenia i wykształcenia, gdyż na wschodzie jest inny system nauczania.
Tymczasem na razie żadnego z tych zjawisk nie widać specjalnie w polskich polskich przychodniach i szpitalach.
- Wszystko przez to, że procedury wydawania decyzji w Ministerstwie Zdrowia się wydłużyły. Sam czekam już ponad trzy miesiące, aż ukraiński internista podejmie u mnie pracę, i doczekać się nie mogę. Wielu innych medyków z Ukrainy, widząc, jak te procedury długo trwają, decyduje się wracać do siebie. Zwłaszcza, jeśli są z zachodniej części Ukrainy. Tu nie mają pracy, a przecież trzeba za coś żyć, wynająć mieszkanie itd.- mówi Waldemar Malinowski, wiceprezes zarządu, Jaworskie Centrum Medyczne Sp. z o.o. i prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Wskazuje, że Ukraińców zniechęciły długie procedury wydawania decyzji i w Ministerstwie Zdrowia, i w izbach lekarskich, które wydają warunkowe prawo wykonywania zawodu.
Z danych Ministerstwa Zdrowia, jakie otrzymała Polityka Zdrowotna, wynika, że lekarze ze wschodu złożyli łącznie od początku 2021 r. 2 942 wnioski o warunkowe prawo wykonywania zawodu. Minister wydał zaś 1 988 decyzji. Z kolei pielęgniarki i położne złożyły 1 034 wnioski i dostały 480 pozytywnych decyzji. Zaś na 89 wniosków złożonych przez ratowników, zgody dostały 43 osoby.
Jak podaje Ministerstwo Zdrowia, od 24.02.2022 r., czyli od wybuchu wojny:
Warto zauważyć, że na uproszczonych zasadach medycy spoza UE, bez nostryfikacji dyplomu, mogą zdobywać u nas warunkowe prawo wykonywania zawodu właśnie od 2021 r. Specustawa o kadrach medycznych, przygotowana na czas pandemii COVID-19, umożliwiła łatwiejsze podejmowanie pracy w polskich szpitalach. Jeszcze bardziej uprościła te zasady uchwalona w marcu 2022 r., w związku w wojną w Ukrainie, specustawa o pomocy uchodźcom. Zgodnie z nią, Minister Zdrowia może wydać zgodę na pracę dla cudzoziemca bez konsultacji z konsultantem w danej dziedzinie medycyny.
O ile na początku wojny przyjeżdżało jednak do Polski wielu ukraińskich medyków i składało wnioski do Ministra Zdrowia, o tyle teraz proces ten spowolnił. A Waldemar Malinowski wprost wskazuje, że rząd długimi procedurami wydawania decyzji zmarnował potencjał. Lekarzom nie było też łatwo w okręgowych izbach lekarskich, do których po otrzymaniu pozytywnej decyzji od ministra zdrowia musieli się zgłaszać po warunkowe prawo wykonywania zawodu. Izby niezbyt chętnie je wydawały, powołując się na brak wystarczającej znajomości języka polskiego. Uproszczone zasady przyjmowania medyków ze wschodu do pracy, wymagały bowiem tylko tego, że w dokumentach zadeklaruje on, że mówi po polsku.
W efekcie tam, gdzie lekarzy brakuje, nie ma kto zapełnić luk. W woj. podlaskim, gdzie według badań Porozumienia Zielonogórskiego na 800 lekarzy rodzinnych, 60 proc. to emeryci, nie ma chętnych do pracy cudzoziemców.
- Z racji tego, że graniczymy z Białorusią, przybywało u nas swego czasu sporo białoruskich młodych lekarzy. Byli to wykształceni fachowcy. Bardzo chcieli się uczyć. Ale przestali przyjeżdżać - wskazuje Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny z Białegostoku.
Inna sprawa, że część lekarzy ze wschodu traktuje Polskę jako kraj tranzytowy. Dostaną tu prawo wykonywania zawodu, albo nawet i nostryfikują dyplom, i jadą dalej na zachód. Zresztą polscy lekarze też emigrują. Tak samo jak brytyjscy pojechali do USA a na wyspy przybyli medycy z dawnych kolonii brytyjskich. Stąd w tamtejszych szpitalach jest wielu hinduskich medyków.
Polecamy także:
Chcą poprawiać urodę zamiast leczyć
Lekarzy coraz częściej polecają influencerzy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze