Senat. Ministerstwo zdrowia zapowiada zmiany, które mają wpłynąć na poprawę sytuacji w szpitalach spowodowanej ustawą o wynagrodzeniach. Mają dotyczyć weryfikacji wysokości wycen świadczeń realizowanych w izbach przyjęć, na SOR oraz w nocnej i świątecznej opiece medycznej. Jest jeszcze jeden pomysł na łatanie dziur finansowych, ale szczegółów na razie brak.
Jako jeden z powodów zwołania posiedzenia dotyczącego realizacji ustawy o wynagrodzeniach senator Beata Małecka-Libera wymieniła swoje "zatrwożenie" ilością pojawiających się wątpliwości, a także ogrom pism, które otrzymała od "przerażonych dyrektorów szpitali, którzy nie wiedzą, w jaki sposób mają realizować zapisy ustawy".
- Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak wiele można zrobić źle – powiedziała przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera rozpoczynając posiedzenie, na którym przedstawiciele resortu zdrowia przedstawiali informację na temat realizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.
Reklama
Według senator Libery-Małeckiej sztandarowe ustawy, które przez ostatnie lata miały poprawić system, czyli sieć szpitali i wzrost wynagrodzeń powinny przełożyć się na dwie kwestie: po pierwsze poprawić bezpieczeństwo, bo chodzi przede wszystkim o pacjentów, i po drugie – uporządkować kwestie kadr medycznych, co powinno być priorytetem dla ministerstwa.
- Myślałam, że to idzie w tym kierunku. Ani jedna ani druga ustawa nie dała zadowalających efektów, a druga spowodowała chaos a wręcz kryzys - dodała przewodnicząca komisji.
Reklama
Odniosła się w swoim wystąpieniu do słów wiceministra Piotra Brombera, który "uspokajał, że nie ma żadnego problemu z realizacją wystawy, bo wycena wzrosła". Zwróciła uwagę, że "coś złego stało się z wyceną i wzrostem przekazanych środków, skoro nawet w głosach płynących z Ministerstwa Zdrowia pojawiły się wątpliwości, czy zastosowany algorytm był dobry, czy wypełnił wszystkie założenia ustawy i co się stało, ze większość dyrektorów nie jest w stanie zrealizować jej zapisów".
Głos w dyskusji zabrała także wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Przypomniała, że kiedy kilka tygodni temu uczestniczyła w spotkaniu szpitali powiatowych i organów założycielskich, na sali było 450 osób. "To nie były pojedyncze źle zarządzające jednostki, to nie byli pojedynczy nieudolni dyrektorzy, to był głos środowiska. Problemy szpitali zilustrowała przykładem stołecznych placówek.
- Jesteśmy organem tworzącym dla 10 szpitali w Warszawie i wszystkie podpisały aneksy. Jednak na tych 10 szpitali w pięciu zabrakło środków tylko na podwyżki względem aneksów, które zostały podpisane. Dyrektorzy szpitali mówią wprost "podpisywaliśmy te aneksy pod przymusem chwili" - mówiła - Renata Kaznowska, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy.
Wg prezydent Kazanowskiej zarządzający szpitalami stanęli przed wyborem „albo podpisujemy aneksy i mamy pieniądze na najbliższe wynagrodzenia albo nie podpisujemy i nie mamy za co wypłacić pensji".
- Gratuluję pani prezydent Warszawy, że tylko 5 szpitali miało problemy z wypłatami, na Śląsku jest ich ponad 20. W naszych szpitalach zabrakło od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych miesięcznie, nie uwzględniając inflacji. Zaczęły się też ruchy kadrowe polegające na tym, że lekarze dziękują szpitalom za współpracę i idą na swoje. Na terenie Śląska zaczynają się pojawiać problemy z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie internistycznym. Zwolnienia pielęgniarek i wyjścia lekarzy ze szpitali – to już nie jest za pięć dwunasta. To jest pięć po dwunastej - mówił Władysław Perchaluk ze Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.
Zdaniem Władysława Perchaluka żądania płacowe i ustawa o wynagrodzeniach spowodowały włożenie kija w mrowisko i duże niezadowolenie w środowisku związane z podziałem środków. Brak reakcji ze strony resortu może spowodować, że w krótkim czasie szpitale zaczną ogłaszać upadłość.
Przedstawiciele strony społecznej zwracali uwagę na niedobory kadrowe, zwłaszcza w kontekście długu zdrowotnego, z którym się mierzymy i brak środków nie tylko na podwyżki, ale również na niwelowanie skutków inflacji. Członkowie komisji zdrowia pytali z kolei, jak to się stało, że na 250 szpitali powiatowych ponad 145 nie ma może zrealizować podwyżek. Padło nawet pytanie, czy nie służy to likwidacji tych jednostek.
- Nieprawdziwe jest stwierdzenie o chęci likwidacji szpitali powiatowych, nigdy z naszych ust nie padło stwierdzenie, że winni są zarządzający, a już na pewno nikt na nikogo nie przerzuca odpowiedzialności za proces, w którym uczestniczymy – odpowiadał na zarzuty wiceminister zdrowia Piotr Bromber.
Reklama
Z kolei prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry, omawiając metodologię powiedział, ze Agencja kierowała się w swych działaniach zasadą pozyskiwania danych ze stanu rzeczywistego, uchwaloną ustawą, która definiowała grupy zawodowe i podwyżki w tych grupach oraz sytuacją finansowania opieki zdrowotnej.
- Zwróciliśmy się do wszystkich podmiotów z prośbą o przekazanie tych danych dotyczących indywidualnych wartości wynagrodzeń, żeby informacja o kosztach osobowych była kompletna. Uzyskaliśmy dane z niemal 10 proc. podmiotów, wydaje się, że nie jest to duża grupa, ale stanowiły one około 50 proc. wartości budżetowej z 88 miliardów zł, które obecnie znajdują się w systemie - mówił prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry.
Reklama
W świetle tego, co według uczestników komisji zdrowia wydarzyło się po 1 lipca, czyli pytań o popełniony błąd w obliczeniach i zróżnicowanie pomiędzy szpitalami powiatowymi a dużymi jednostkami wysokospecjalistycznymi, wiceminister Maciej Miłkowski zapowiedział zmiany.
- Ustaliliśmy wraz z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, że zmiany w tym zakresie będą dostosowane w dwóch krokach: SOR-y, izby przyjęć oraz nocna i świąteczna opieka zdrowotna - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. - Od 1 października nastąpi szacunkowa zmiana wycen, natomiast docelowy wzrost już ze wszystkimi wskaźnikami obowiązywał będzie od 1 stycznia przyszłego roku.
Reklama
Zapowiedział jeszcze jedną zmianę, która ma obowiązywać od 1 października. Zostanie przedstawiona do konsultacji publicznych. Szczegóły mają zostać podane w ciągu dwóch tygodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze