Reklama

Wynagrodzenia i wzrost wyceny świaedczeń

Polityka Zdrowotna
05/09/2022 15:00

Senat. Ministerstwo zdrowia zapowiada zmiany, które mają wpłynąć na poprawę sytuacji w szpitalach spowodowanej ustawą o wynagrodzeniach. Mają dotyczyć weryfikacji wysokości wycen świadczeń realizowanych w izbach przyjęć, na SOR oraz w nocnej i świątecznej opiece medycznej. Jest jeszcze jeden pomysł na łatanie dziur finansowych, ale szczegółów na razie brak.

Jako jeden z powodów zwołania posiedzenia dotyczącego realizacji ustawy o wynagrodzeniach senator Beata Małecka-Libera wymieniła swoje "zatrwożenie" ilością pojawiających się wątpliwości, a także ogrom pism, które otrzymała od "przerażonych dyrektorów szpitali, którzy nie wiedzą, w jaki sposób mają realizować zapisy ustawy".

- Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak wiele można zrobić źle – powiedziała przewodnicząca Senackiej Komisji Zdrowia Beata Małecka-Libera rozpoczynając posiedzenie, na którym przedstawiciele resortu zdrowia przedstawiali informację na temat realizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. 

Reklama

 

Chaos a nawet kryzys

Według senator Libery-Małeckiej sztandarowe ustawy, które przez ostatnie lata miały poprawić system, czyli sieć szpitali i wzrost wynagrodzeń powinny przełożyć się na dwie kwestie: po pierwsze poprawić bezpieczeństwo, bo chodzi przede wszystkim o pacjentów, i po drugie – uporządkować kwestie kadr medycznych, co powinno być priorytetem dla ministerstwa.

- Myślałam, że to idzie w tym kierunku. Ani jedna ani druga ustawa nie dała zadowalających efektów, a druga spowodowała chaos a wręcz kryzys - dodała przewodnicząca komisji. 

Reklama

Odniosła się w swoim wystąpieniu do słów wiceministra Piotra Brombera, który "uspokajał, że nie ma żadnego problemu z realizacją wystawy, bo wycena wzrosła". Zwróciła uwagę, że "coś złego stało się z wyceną i wzrostem przekazanych środków, skoro nawet w głosach płynących z Ministerstwa Zdrowia pojawiły się wątpliwości, czy zastosowany algorytm był dobry, czy wypełnił wszystkie założenia ustawy i co się stało, ze większość dyrektorów nie jest w stanie zrealizować jej zapisów".

Aneksy podpisywane pod presją

Głos w dyskusji zabrała także wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Przypomniała, że kiedy kilka tygodni temu uczestniczyła w spotkaniu szpitali powiatowych i organów założycielskich, na sali było 450 osób. "To nie były pojedyncze źle zarządzające jednostki, to nie byli pojedynczy nieudolni dyrektorzy, to był głos środowiska. Problemy szpitali zilustrowała przykładem stołecznych placówek.

Reklama

- Jesteśmy organem tworzącym dla 10 szpitali w Warszawie i wszystkie podpisały aneksy. Jednak na tych 10 szpitali w pięciu zabrakło środków tylko na podwyżki względem aneksów, które zostały podpisane. Dyrektorzy szpitali mówią wprost "podpisywaliśmy te aneksy pod przymusem chwili" - mówiła - Renata Kaznowska, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy.

Wg prezydent Kazanowskiej zarządzający szpitalami stanęli przed wyborem „albo podpisujemy aneksy i mamy pieniądze na najbliższe wynagrodzenia albo nie podpisujemy i nie mamy za co wypłacić pensji".

Reklama

Ustawa spowodowała włożenie kija w mrowisko

- Gratuluję pani prezydent Warszawy, że tylko 5 szpitali miało problemy z wypłatami, na Śląsku jest ich ponad 20. W naszych szpitalach zabrakło od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych miesięcznie, nie uwzględniając inflacji. Zaczęły się też ruchy kadrowe polegające na tym, że lekarze dziękują szpitalom za współpracę i idą na swoje. Na terenie Śląska zaczynają się pojawiać problemy z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie internistycznym. Zwolnienia pielęgniarek i wyjścia lekarzy ze szpitali – to już nie jest za pięć dwunasta. To jest pięć po dwunastej - mówił Władysław Perchaluk ze Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego.

Zdaniem Władysława Perchaluka żądania płacowe i ustawa o wynagrodzeniach spowodowały włożenie kija w mrowisko i duże niezadowolenie w środowisku związane z podziałem środków. Brak reakcji ze strony resortu może spowodować, że w krótkim czasie szpitale zaczną ogłaszać upadłość.

Reklama

Przedstawiciele strony społecznej zwracali uwagę na niedobory kadrowe, zwłaszcza w kontekście długu zdrowotnego, z którym się mierzymy i brak środków nie tylko na podwyżki, ale również na niwelowanie skutków inflacji. Członkowie komisji zdrowia pytali z kolei, jak to się stało, że na 250 szpitali powiatowych ponad 145 nie ma może zrealizować podwyżek. Padło nawet pytanie, czy nie służy to likwidacji tych jednostek. 

- Nieprawdziwe jest stwierdzenie o chęci likwidacji szpitali powiatowych, nigdy z naszych ust nie padło stwierdzenie, że winni są zarządzający, a już na pewno nikt na nikogo nie przerzuca odpowiedzialności za proces, w którym uczestniczymy – odpowiadał na zarzuty wiceminister zdrowia Piotr Bromber.  

Reklama

Z kolei prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry, omawiając metodologię powiedział, ze Agencja kierowała się w swych działaniach zasadą pozyskiwania danych ze stanu rzeczywistego, uchwaloną ustawą, która definiowała grupy zawodowe i podwyżki w tych grupach oraz sytuacją finansowania opieki zdrowotnej.

- Zwróciliśmy się do wszystkich podmiotów z prośbą o przekazanie tych danych dotyczących indywidualnych wartości wynagrodzeń, żeby informacja o kosztach osobowych była kompletna. Uzyskaliśmy dane z niemal 10 proc. podmiotów, wydaje się, że nie jest to duża grupa, ale stanowiły one około 50 proc. wartości budżetowej z 88 miliardów zł, które obecnie znajdują się w systemie - mówił prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry.

Reklama

Będą zmiany

W świetle tego, co według uczestników komisji zdrowia wydarzyło się po 1 lipca, czyli pytań o popełniony błąd w obliczeniach i zróżnicowanie pomiędzy szpitalami powiatowymi a dużymi jednostkami wysokospecjalistycznymi, wiceminister Maciej Miłkowski zapowiedział zmiany. 

- Ustaliliśmy wraz z Komisją Wspólną Rządu i Samorządu Terytorialnego, że zmiany w tym zakresie będą dostosowane w dwóch krokach: SOR-y, izby przyjęć oraz nocna i świąteczna opieka zdrowotna - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. - Od 1 października nastąpi szacunkowa zmiana wycen, natomiast docelowy wzrost już ze wszystkimi wskaźnikami obowiązywał będzie od 1 stycznia przyszłego roku. 

Reklama

Zapowiedział jeszcze jedną zmianę, która ma obowiązywać od 1 października. Zostanie przedstawiona do konsultacji publicznych. Szczegóły mają zostać podane w ciągu dwóch tygodni. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości