Żywność wysoko przetworzona stała się jednym z kluczowych ognisk współczesnego kryzysu zdrowia publicznego. Eksperci, przedstawiciele ministerstw i organizacji społecznych mówili wprost o systemowej bezradności państwa, narastających kosztach zdrowotnych i braku realnych regulacji. Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowego Stylu Życia oraz Przeciwdziałania Nadwadze i Otyłości padały mocne słowa, osobiste świadectwa i jedno zasadnicze pytanie: dlaczego od lat wiemy, a wciąż nie działamy?
Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowego Stylu Życia oraz Przeciwdziałania Nadwadze i Otyłości otworzyła jego przewodnicząca, posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Niemczyk. Już na wstępie jasno określiła wagę problemu, witając uczestników słowami:
Tematem dzisiejszego posiedzenia jest informacja Minister Zdrowia dotycząca działań na rzecz ograniczenia wpływu żywności wysoko przetworzonej na zdrowie populacyjne, perspektywy pacjentów, systemu zdrowia i finansów.
W swoim wprowadzeniu przewodnicząca odwołała się do najnowszych danych naukowych, wskazując na publikację „The Lancet” z 2025 roku, która jednoznacznie lokuje żywność wysokoprzetworzoną w centrum współczesnego kryzysu zdrowia publicznego. Jak podkreśliła, autorzy dowodzą, że zastąpienie tradycyjnych wzorców żywieniowych produktami ultraprzetworzonymi jest jednym z głównych strukturalnych czynników wzrostu otyłości oraz chorób przewlekłych, w tym onkologicznych.
Małgorzata Niemczyk z KO nie unikała mocnych sformułowań:
Ta żywność wysoko przetworzona tak naprawdę dzisiaj jest killerem społeczności, nie tylko naszych, wyrządza bardzo dużo szkód nie tylko zdrowotnych, ale również i gospodarczych. Naukowcy dowodzą, że nawet więcej niż tytoń.
Informację Ministra Zdrowia przedstawiła Aleksandra Płońska, naczelnik Wydziału Planowania Programu w Departamencie Zdrowia Publicznego Ministerstwa Zdrowia. Już na początku zaznaczyła, że resort dostrzega rosnący udział żywności wysokoprzetworzonej w diecie Polaków oraz coraz liczniejsze publikacje naukowe wskazujące na jej związek z chorobami cywilizacyjnymi.
Jednocześnie wskazała na fundamentalny problem systemowy:
Nie mamy nadal prawnej definicji żywności wysokoprzetworzonej i ta żywność podlega takim samym regulacjom jak inne produkty spożywcze.
Aleksandra Płońska podkreśliła, że obowiązujące przepisy koncentrują się na bezpieczeństwie żywności, a nie jej długofalowym wpływie na zdrowie populacyjne. W tej sytuacji głównym kierunkiem działań Ministerstwa Zdrowia pozostaje edukacja.
Główne działania, które póki co są w obszarze działań Ministerstwa Zdrowia, to są działania skupione na podnoszeniu świadomości konsumentów poprzez różnego rodzaju cykliczne formy edukacji.
Reklama
Istotnym elementem debaty była rola szkół i żywienia dzieci. Aleksandra Płońska z MZ przypomniała o działaniach Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, warsztatach kulinarno-edukacyjnych oraz szkoleniach dla nauczycieli, medyków i osób związanych z przemysłem spożywczym. Zwróciła też uwagę na nowelizację tzw. rozporządzenia sklepikowego, które ma uwzględniać nowe rekomendacje, w tym elementy diety planetarnej.
Dr n. o zdr. Anna Taraszewska z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Badawczego doprecyzowała, że celem zmian jest ograniczenie dostępności żywności wysokoprzetworzonej w szkołach poprzez obniżenie dopuszczalnych limitów cukru, tłuszczu i soli. Jak zaznaczyła:
Nie odnosimy się do żywności wysokoprzetworzonej, ponieważ nie ma do tego podstaw, natomiast możemy się odnieść do zawartości cukru, tłuszczu i soli.
Najostrzejsze słowa padły z ust przewodniczącej zespołu. Małgorzata Niemczyk nie kryła rozczarowania stanowiskiem resortu zdrowia, mówiąc:
Jeżeli pani mi dzisiaj powiedziała, że trwa kolejna analiza, to myślę, że to będzie najbardziej i najlepiej przeanalizowany obszar, który jest analizowany przez 14 lat.
Posłanka zwróciła uwagę na brak czytelnych informacji na etykietach, w szczególności dotyczących zawartości tłuszczów trans, oraz na poczucie bezradności obywateli. Jak mówiła:
Oni mi wszyscy mówią, że nie mają wiedzy, i pytają na spotkaniach ze mną, dlaczego państwo polskie pozwala producentom ich truć.
Prof. Marzena Dominiak, prorektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, odpowiedzialna za kampanię #nabieraMYodwagi, wskazała na konieczność uporządkowania działań państwa. Podkreślała, że bez równoległych regulacji w obszarze edukacji, przetwórstwa, sprzedaży, reklamy i leczenia, zmiany będą pozorne.
My mówimy, mówimy, mówimy i faktycznie się nic nie zmienia – podsumowała.
Reklama
Zwróciła również uwagę na realne skutki zdrowotne, także w stomatologii, mówiąc o powikłaniach, antybiotykoterapii i narastających kosztach systemowych.
Marta Pawłowska z Partnerstwa Stop Otyłości mówiła wprost o porażce braku koordynacji między resortami i konieczności jasnego stanowiska w sprawie opłaty cukrowej.
Podatek cukrowy to jest narzędzie coraz lepiej działające w wielu krajach – podkreślała, wskazując na przykłady Norwegii i Wielkiej Brytanii.
Maria Brzegowy, dietetyk z Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości, zwróciła uwagę na agresywny marketing skierowany do dzieci i młodzieży w mediach społecznościowych.
To jest modne, bo trzeba zrobić temu zdjęcie, wrzucić na TikToka – mówiła, opisując mechanizmy presji rówieśniczej i bezradność rodziców.
Baszar El-Helou z Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, dietetyk i psychodietetyk, podkreślał, że medialny szum wokół tzw. odwróconej piramidy żywieniowej wywołał początkowo duże emocje, które jednak słabną po uważnej lekturze samych wytycznych. Jak zauważał,
jak się zajrzy do wnętrzności tych wytycznych, to ten szok jest trochę mniejszy.
W jego ocenie zasadniczym problemem nie jest treść zaleceń, lecz odejście od praktycznego modelu edukacyjnego. Przypominał, że wcześniejszy schemat „My Plate”, zbliżony do polskiego Talerza Zdrowego Żywienia, w czytelny sposób pokazywał proporcje produktów i realnie wspierał edukację.
To był bardzo praktyczny model, który jasno pokazywał podział i proporcje składników – mówił, oceniając powrót do piramidy jako krok wstecz. – Jest ona dodatkowo chaotyczna graficznie, więc jako narzędzie edukacyjne ma zerową przydatność.
El-Helou zwracał też uwagę na kontrowersyjne akcentowanie produktów bogatych w nasycone kwasy tłuszczowe oraz odejście od założeń diety planetarnej. Przypominał, że
od dawna wiemy, iż tłuste mięso czy tłuste sery powinny być ograniczane ze względu na udowodniony związek z chorobami sercowo-naczyniowymi, a badań potwierdzających korzyści diet opartych w większym stopniu na produktach roślinnych jest bardzo dużo.
Reklama
Jednocześnie zaznaczał, że piramida została stworzona z myślą o realiach amerykańskich i nie powinna być bezpośrednio przenoszona na grunt polski. Za jej największy atut uznał natomiast konsekwentne promowanie żywności nieprzetworzonej i niskoprzetworzonej.
To jest element, który naprawdę warto powtarzać i promować również w naszych realiach – podkreślał, dodając, że w Polsce najlepiej sprawdzonym narzędziem edukacyjnym pozostaje Talerz Zdrowego Żywienia.
Wypowiedzi przedstawicieli organizacji pacjenckich, w tym Moniki Kaczmarek z Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, pokazały, że bez realnego wsparcia organizacji pozarządowych i ekspertów klinicznych edukacja żywieniowa pozostaje fragmentaryczna. Jak podkreślała:
Każdy majonez wydaje się dobrym majonezem, skoro jest sprzedawany w sklepie.
Debata Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowego Stylu Życia oraz Przeciwdziałania Nadwadze i Otyłości unaoczniła głęboki rozdźwięk między wiedzą naukową a praktyką polityczną. Żywność wysokoprzetworzona została jednoznacznie wskazana jako jedno z największych zagrożeń dla zdrowia populacyjnego, dzieci i stabilności finansowej systemu ochrony zdrowia.
Jak wynika z wypowiedzi uczestników, bez strategii, definicji, regulacji marketingu i realnych instrumentów fiskalnych oraz współpracy międzyresortowej: MEN, MZ i MS, edukacja pozostanie niewystarczająca. A koszt bezczynności, jak wielokrotnie podkreślano, poniesie całe społeczeństwo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze