Szwedzcy naukowcy w serii badań wskazują na ryzyko związane z coraz częściej używanymi papierowymi kubkami, postrzeganymi jako "ekologiczne".
Plastikowe kubki do kawy i zimnych napojów, słomki i jednorazowe sztućce zastępujemy papierowymi, bo w powszechnej opinii mają same zalety – wydają się ekologiczne i obojętne dla naszego zdrowia. Jak podaje strona Takecup.pl, średni czas w jakim kubek – od momentu podania kawy – trafi do śmietnika to około 15 minut! Tylko w ciągu godziny zużywa się około 320 tysięcy takich kubków. Rocznie to prawie 3 miliardy. Tymczasem naukowcy z Göteborga w serii eksperymentów przetestowali wpływ zawartych w różnych tych produktach substancji na larwy komarów. "Pozostawiliśmy plastikowe i papierowe kubki w mokrych osadach i w wodzie, aby zobaczyć, jak uwalniające się z nich różne związki chemiczne oddziałują na larwy. Wszystkie kubki negatywnie wpłynęły na wzrost larw" – informuje prof. Bethanie Carney Almroth, autorka badania opisanego w periodyku "Environmental Pollution".
Papier sam z siebie nie jest wodoodporny, więc jego powierzchnię trzeba pokryć inną substancją. Zwykle stosuje się powłokę z PLA – bioplastiku uzyskiwanego najczęściej z kukurydzy. Choć uznawany jest za materiał biodegradowalny, to według nowego badania jest też toksyczny dla środowiska. Papierowe opakowania, podobnie jak wykonane z innych materiałów, też mogą więc stwarzać zagrożenie dla zdrowia. Staje się to coraz częstsze. Z plastikiem i towarzyszącym mu substancjom mamy coraz szerszy kontakt także za pośrednictwem jedzenia.
Ekspertka z Uniwersytetu w Göteborgu przestrzega przed nieumiejętnie składowanym i przetwarzanym bioplastikiem. Jak podkreśla, bioplastiki nie rozkładają się efektywnie w środowisku, np. w wodzie. „Istnieje ryzyko, że powstaną z nich cząstki mikroplastiku, które zostaną spożyte przez różne stworzenia, w tym ludzi - tak, jak ma to miejsce w przypadku innych rodzajów tworzyw. Bioplastik zawiera przynajmniej tyle samo toksycznych substancji, co zwykły plastik" – przestrzega ekspertka.
PFAS są substancjami dopuszczonymi w kontakcie z żywnością, więc słomki, kubki czy naturalne talerzyki to nie jedyne miejsca, w których możemy je spotkać. "Wieczne chemikalia" wykorzystywane są, aby nadać materiałom odporność na wodę i tłuszcze. Możemy je spotkać również w papierowych opakowaniach do fast foodów czy torebkach na popcorn. Według nowych badań toksyczne PFAS „wieczne chemikalia” były obecne w papierach toaletowych testowanych na całym świecie, a odpady spłukiwane w toalecie i wysyłane do oczyszczalni ścieków prawdopodobnie znacząco przyczyniają się do zanieczyszczenia wody.
Chemikalia mogą przedostawać się do dróg wodnych po dostaniu się do oczyszczalni ścieków lub mogą być zawarte w osadach ściekowych, które są później stosowane na polach.
Z biegiem czasu gromadzą się one w organizmie człowieka i w środowisku. Są określane mianem "wieczne chemikalia", gdyż są odporne na rozkład w środowisku. Trwale utrzymują się w nim, a także w ludzkim ciele. Obecnie wiadomo, że mogą być powodem problemów zdrowotnych, takich jak uszkodzenie wątroby, choroby tarczycy, otyłość, problemy z płodnością i nowotwory.
uprawnych jako nawóz.
źródła: PAP, Takecup.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze