Krakowski szpital dziecięcy na Prokocimiu zażegnał kryzys i ponad 20 anestezjologów nie odejdzie jednak od łóżek pacjentów. Pomogły nie tylko podwyżki pensji, ale i zobowiązanie się do zakupu nowoczesnego sprzętu medycznego za 9 mln zł, które popłynie z rządu. Brak nowej aparatury i komputerów doskwiera też innym jednostkom i one także mogą za chwilę strajkować.
Dziecięcy Szpital na krakowskim Prokocimiu - w nim jak w soczewce odbijają się problemy z jakimi boryka się wiele innych placówek medycznych w kraju. Przez ostatnie miesiące cała Polska śledziła konflikt, jaki rozgrywał się tam pomiędzy dyrekcją a lekarzami specjalistami. Ci ostatni złożyli wypowiedzenia i mieli odchodzić z pracy. W zasadzie we wtorek, pierwszego lutego, ponad dwudziestu anestezjologów dziecięcych już formalnie nie było pracownikami placówki, bo 31 stycznia minął im okres wypowiedzenia. To zmusiło władze szpitala do podjęcia drastycznych kroków: wstrzymania planowych operacji, wstrzymania przyjęć do oddziałów, przejście szpitala w tryb pracy ostrodyżurowy.
- Kryzys został jednak wczoraj po południu zażegnany. Lekarze zaakceptowali podwyżki jakie im proponowała dyrekcja już jesienią. Tyle, że wówczas inni specjaliści je zaaprobowali, a anestezjolodzy nie - informuje Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, rzecznik prasowy krakowskiej jednostki. Podkreśla, że wszyscy lekarze dostaną co miesiąc 2700 zł brutto dodatku. - Tak będzie do czerwca b.r., a później będą przygotowane inne rozwiązania - dodaje Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.
2700 zł podwyżki
W drugim półroczu 2022 r. podwyżki dla personelu medycznego obiecał minister zdrowia i NFZ ma na nie przeznaczyć ponad 6 mld zł. Szkopuł w tym, że zarządzający szpitalami jeszcze na razie nie wiedzą na jakich zasadach mają być przyznawane, gdyż nie ma stosownych projektów przepisów.
Inna sprawa jest taka, że nie tylko wynagrodzenia były powodem złożenia wypowiedzeń z pracy przez lekarzy. Medycy narzekali na fatalną jakość sprzętu komputerowego w szpitalu, na brak nowoczesnego sprzętu do leczenia małych pacjentów, zawieszające się oprogramowanie. Z informacji, jakie przekazała Polityce Zdrowotnej Katarzyna Pokorna-Hryniszyn, wynika jednak, że komputery mają być w najbliższym czasie wymienione. I o ile na podwyżki rząd szpitalowi nie dał żadnych kwot, o tyle z rezerwy ogólnej budżetu państwa przekaże na rzecz krakowskiego szpitala 9 mln 180 tys. To suma o jaką wystąpił Łukasz Kmita, wojewoda małopolski do premiera.
Szpital ma za to kupić pompy infuzyjne, respiratory noworodkowe, kardiomonitory, inkubatory, holtery, pompy insulinowe czy karetkę. Wiele innych szpitali też ma problemy obecnie przez przestarzały sprzęt. Być może w akcie desperacji medycy w nich także zaczną protestować upominając się o wsparcie rządu.
Krakowski szpital ogłosił także, że zatrudni dodatkowych anestezjologów. Tak jak wiele innych, w tym głównie powiatowych, poszukuje specjalistów. Ma deficyt kadr. Jest to o tyle ciekawe, że zazwyczaj duże specjalistyczne jednostki nie mają aż takich problemów aby znaleźć specjalistów do pracy, gdyż wielu medyków ceni sobie możliwość pracy w jednostkach klinicznych, do których trafia całe spektrum różnych przypadków.
Dziś liczy się partnerstwo
- Lekarze wybierając miejsce pracy czy rezydenturę patrzą już nie tylko na wynagrodzenia. Liczą się warunki pracy, czy są po partnersku traktowani na oddziałach i czy jest tam odpowiedni sprzęt - wskazuje Mateusz Szulca, przewodniczący Porozumienia Rezydentów.
Co ciekawe, krakowski szpital będzie proponował w najbliższym czasie przechodzenie lekarzom z etatów na kontrakty. Będą zatem zakładali własne działalności gospodarcze. Gdy rząd zatem wprowadza nowy ład, podnosi wysokość składek zdrowotnych płaconych przez przedsiębiorców i zniechęca tym samym do zakładania własnych firm, szpitale proponują takie rozwiązanie dla swoich pracowników. Miało być dla nich więcej pieniędzy z nowego ładu, ze składki zdrowotnej, a tymczasem sami muszą optymalizować się podatkowo.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!