400 szpitali w Polsce płaci w tym roku o 300 mln zł łącznie większy rachunek w porównaniu do miesięcy z 2021 r. Nie wszystkie jednak placówki oszczędzają też światło, które na korytarzach pali się do późnych godzin nocnych.
Jeden ze szpitali w Warszawie. Na oddziale pediatrycznym po godz. 22 światła na korytarzu są przygaszone. Święcą się światełka halogenowe rozmieszczone wzdłuż korytarza. Oddział alergologiczny tego samego szpitala. Na korytarzu światła w pełnej krasie święcą się aż do północy. Choć po godz. 22 ruch na oddziale zamiera. Mali pacjenci i ich rodzice śpią już. Na tym odcinku szpitalnym nie ma energooszczędnych rozwiązań czy czujników, które pomagałyby zapalić światło dopiero w momencie jak na korytarz wychodzić ktoś spośród pacjentów czy dyżurującego personelu medycznego.
500 mln więcej za ogrzewanie
Tymczasem dyrektorzy szpitali narzekają jak mocno ceny energii elektrycznej i gazu poszybowały w górę wraz z nadejściem stycznia 2022 r. W związku z powyższym swoje analizy robiło nawet od początku roku Ministerstwo Zdrowia, które rozesłało wśród placówek medycznych ankiety z pytaniem o koszty energii. Otrzymało 675 odpowiedzi z zestawieniami, w których porównane zostały miesięczne zestawienia rachunków za styczeń 2022 r do miesięcy z 2021 r.
- Analiz dokonaliśmy jednak w oparciu o 400 odpowiedzi, gdyż wybraliśmy szpitale z kontraktem powyżej 10 mln zł. Tym placówkom koszty za energię elektryczną łącznie wzrosły o 300 mln, za gaz o 500 mln, a za energię cieplną to 170 mln - wskazała podczas ostatniej Sejmowej Komisji Zdrowia Milena Kozioł Rostakowska z-ca dyrektora Departamentu Analiz w Ministerstwie Zdrowia. Zaznaczyła, że wzrost cen za energię dotyczył głównie szpitali mniejszych, tych mających między 50 a 200 mln rocznego kontraktu – O 600 mln zł wzrosły też kwoty za wywóz odpadów medycznych - dodała Milena Kozioł Rostakowska.
Ceny szybują zatem w górę i wyliczenia Ministerstwa Zdrowia zgadzałby się z wyliczeniami z pozycji podmiotów leczniczych.
- W szpitalach w województwie śląskim rachunki za gaz wzrosły o 120, 150 czy nawet 240 proc. Jeden ze szpitali wieloprofilowych na Śląsku płaci rachunek miesięczny o 30 tys. wyższy niż miało to miejsce w miesiącach w poprzednim roku O 60-90 proc. wzrosły nam także kwoty na rachunkach za odpady komunalne - wskazuje Władysław Perchaluk, szef Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Światło nie musi się palić całą noc
Inna sprawa jest taka, że czasem być może szpitale zużywają za dużo energii. Ekologiczne i ekonomiczne rozwiązania w polskich szpitalach są, ale nie tak znowu często, o czym pisaliśmy już w Polityce Zdrowotnej.
- Tak, zapewne na wielu oddziałach to światło pali się za długo. Tylko korytarza nie możemy całkowicie zaciemnić po godz. 22, bo pacjent w ciemnościach nie może wstawać do łazienki. Ale po to są różne świetlówki na czujniki, które mogłyby oszczędzać energię. Dyrektorzy szukają oszczędności, ale wiele też zależy od zachowania personelu medycznego podczas nocnego dyżuru. Bo faktycznie pielęgniarka powinna przyciemniać światło. Czasem dlatego robi się nieoczekiwane kontrole na oddziałach - wskazuje Władysław Perchaluk.
W przepisach nie ma obowiązku aby światło na korytarzach szpitali pediatrycznych paliło się całą noc. Jedynie taki wymóg ze względów bezpieczeństwa dotyczy oddziałów intensywnej terapii. Co ciekawe, wielu dyrektorów chciałoby wprowadzać rozwiązania związane z fotowoltaiką. Niemniej jednak, przystosowanie budynku szpitalnego do tego kosztuje ok. 100 tys. zł
- Na to są potrzebne pieniądze a tych w budżetach szpitalnych brakuje. Dlatego na takie cele właśnie szpitalom są potrzebne pieniądze z Funduszu Medycznego, a konkretnie z Subfunduszu Modernizacji Podmiotów Leczniczych - wskazuje prof. Jarosław Fedorowski, szef Polskiej Federacji Szpitali.
Poza tym, że w szpitalach marnotrawione są pieniądze jeszcze w inny sposób. Catering drożeje, ale nawet i droższy nie jest gwarancją jedzenia odpowiedniej jakości pokarmu. To na co może liczyć mały pacjent w Szpitalu Niekłańskim na śniadanie? To pięć kromek białego chleba lub bułki, dwa plasterki szynki i ćwiartka pomidora. Większość dzieci nie chce tego jeść i jedzenie lekko nadgryzione trafia do kosza. Nie lepiej jest z obiadem, gdzie główną jego część stanowią ziemniaki, kawałeczek kotleta schabowego i odrobina surówki.
Niby tanio, bo to najtańsze produkty, ale jaka to oszczędność skoro jedzenie trafia do kosza. Może lepiej byłoby dać jedną, dwie kromki chleba pełnoziarnistego i trzy plasterki szynki oraz całego pomidora.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!