Naczelna Rada Lekarska ostro krytykuje projekt nowej klasyfikacji wyrobów i usług (PKWiU), w której znalazły się „usługi w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej”. Zdaniem lekarzy to promowanie pseudomedycyny zagrażającej życiu pacjentów. Samorząd zarzuca rządowi, że legitymizuje szarlatanerię i zapowiada sprzeciw.
Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej (PNRL) wydało stanowisko, w którym ostro sprzeciwia się projektowi rozporządzenia Rady Ministrów dotyczącym Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (PKWiU). Projekt przewiduje wprowadzenie do oficjalnej klasyfikacji „usług w zakresie medycyny tradycyjnej, uzupełniającej i alternatywnej”.
To, zdaniem samorządu lekarskiego, nie tylko nie ma nic wspólnego z medycyną, ale może prowadzić do zagrożenia zdrowia i życia pacjentów.
- Samorząd lekarski od wielu lat walczy z pseudomedycyną, z wszelkiego rodzaju szarlatanami, którzy żerują na ludziach chorych. Szkoda, że rządzący po raz kolejny uwierzyli w jakąś magiczną wiedzę niedostępną światu medycznemu. To w przyszłości przyniesie bardzo negatywne konsekwencje, to zagraża zdrowiu i życiu pacjentów — komentuje wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej i przewodniczący Komisji Stomatologicznej Paweł Barucha.
Reklama
Chodzi o klasyfikację usług oznaczonych numerami od 86.96 do 86.96.00.0, które mają obejmować właśnie różnego rodzaju „terapie” spoza medycyny opartej na dowodach. Według lekarzy dopuszczenie ich do oficjalnego katalogu może legitymizować szarlatańskie praktyki.
W dokumencie Prezydium PNRL czytamy, że taka działalność „może być niebezpieczna dla osób, które się jej poddają, także poprzez fakt, że powoduje opóźnienie lub nawet unikanie skorzystania z leczenia metodami zgodnymi z aktualną wiedzą medyczną”.
Samorząd przypomina również, że rząd w innym projekcie – nowelizacji ustawy o prawach pacjenta – sam zapowiedział zakazanie takich praktyk, jeśli będą udawać świadczenia zdrowotne. Lekarze pytają więc: jak można jednocześnie zakazywać czegoś i jednocześnie wpisywać to do oficjalnej klasyfikacji?
Lekarze sprzeciwiają się również używaniu słowa „medycyna” w kontekście działań nieopartych na wiedzy naukowej. Ich zdaniem to wprowadza pacjentów w błąd. Samo określenie tych metod przymiotnikiem „medycyna” wprowadza w błąd poprzez skojarzenie z prawdziwą wiedzą medyczną – podkreśla PNRL w swoim stanowisku.
To nie jedyna uwaga lekarzy. PNRL zwraca też uwagę na błędne nazewnictwo w opisie zawodów medycznych w rozporządzeniu. Chodzi m.in. o używanie terminu „praktyka dentystyczna” zamiast obowiązującego od 2004 roku „praktyka lekarska dentystyczna”. Pominięcie w oznaczeniu tego zawodu słowa „lekarz” może być odebrane nawet jako deprecjonowanie zawodu lekarza dentysty – zauważa Prezydium.
Zastrzeżenia dotyczą też sformułowania „lekarz medycyny”, które – według obowiązujących przepisów – powinno być zastąpione po prostu słowem „lekarz”.
Stanowisko Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z 10 lipca 2025 r. (nr 57/25/P-IX) nie pozostawia wątpliwości: lekarze domagają się wykreślenia z PKWiU pozycji związanych z medycyną alternatywną i skorygowania nieprawidłowych nazw zawodów medycznych.
Samorząd apeluje, by nie tworzyć przepisów, które – choćby nieświadomie – mogą wspierać rozwój pseudomedycyny w Polsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze