Trwa poszukiwanie medyków do szpitali tymczasowym. Samych dwóch wojewodów, mazowiecki i wielkopolski, powołali do zwalczania epidemii w marcu prawie 200 medyków.
W związku z przyrostem dobowej liczny zakażeń COVID-19, która w czwartek 25 marca, poszybowała do prawie 35 tys. zakażeń rząd stawia w stan gotowości szpitale tymczasowe. W czwartek, podczas konferencji prasowej Adam Niedzielski, minister zdrowia wskazał, że w szpitalach jest 3 tys. wolnych łóżek dla pacjentów. Zapełniają się one każdego dnia.
Dlategorząd niestrudzenie poszukuje kadry do pracy w tych jednostkach. Dyrektorzy szpitali dostają polecenie od wojewodów aby przedstawili listę medyków gotowych do pracy w szpitalu tymczasowym. Jak dowiedziała się Polityka Zdrowotna, w marcu br. wojewoda mazowiecki wydał 83 decyzje w sprawie oddelegowania personelu medycznego do szpitali tymczasowych na Mazowszu. Przesunął z innych szpitali 28 pielęgniarek i 55 lekarzy.
Prawie 200 medyków delegowanych
Zaś wojewoda wielkopolski w marcu wydał takie decyzje wobec 16 lekarzy i 3 pielęgniarek. Wśród nich są:
1 lekarza w trakcie specjalizacji z medycyny ogólnej, 4 lekarzy w trakcie specjalizacji z chorób wewnętrznych, 1 lekarza w trakcie specjalizacji z chirurgii ogólnej, 1 lekarza w trakcie specjalizacji z anestezjologii i intensywnej terapii, 1 lekarza rezydenta (choroby wewnętrzne), 1 lekarza specjalistę otolaryngologii, 2 lekarzy specjalistów z chirurgii ogólnej, 1 lekarza specjalistę kardiologii oraz chorób wewnętrznych, 1 lekarza specjalistę anestezjologii i intensywnej terapii, 1 lekarza specjalistę diabetologii 2 lekarzy specjalistów z ortopedii i traumatologii narządu ruchu.
Ale zasady tych powołań nie podobają się samym medykom-Rząd powołuje na oślep. Po co do szpitala tymczasowego delegować chirurga? Co on ma wspólnego z chorobami zakaźnymi-zauważa Piotr Pisula, prezes Porozumienia Rezydentów.
3 tyś. lekarzy nie może leczyć
To właśnie rezydenci zostają bardzo często delegowani przez wojewodę. I tym bardziej nie rozumieją dlaczego z trzech tysiący z nich, którzy przygotowujących się właśnie do ustnych egzaminów specjalizacyjnych, nie zdejmie się tego obowiązku- Tym bardziej, że rząd zrobił to rok temu. Skoro teraz tak potrzebne są ręce do pracy, dlaczego nie uwolni tych zasobów a ściąga zza granicy lekarzy bez sprawdzonych kwalifikacji?- zastanawia się Piotr Pisula.
Lekarze, tak jak w ubiegłym roku, są oburzeni, że rząd ponownie powołuje do zwalczania epidemii medyków bez konsultacji z samymi zainteresowanymi. Np. matki małych dzieci.Przepisy ustawy o zapewnieni kadr medycznych na czas epidemii, które weszły w życie w końcówce 2020 r., wskazywały, że wojewodowie mają delegować medyków w porozumieniu z okręgowymi izbami lekarskimi. Problem w tym, że nawet jeśli wojewoda zwróci się do izby, to ta może tylko prosić członków chętnych do pracy w szpitalu tymczasowym o ujawnienie się, bo sama nie ma wglądu w sytuację rodzinną medyka.
Ostatnio np. warszawska izba lekarska interweniowała u wojewody mazowieckiego w sprawie lekarza pediatry w wieku przedemerytalnym, obciążonego istotnymi chorobami przewlekłymi, który został skierowany do zwalczania epidemii
Adam Niedzielski, minister zdrowia zaznaczył, że podczas III fali epidemii jest o tyle dobrze, że medycy nie chorują bo są zaszczepieni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!