W Brukseli rozpoczął się przed sądem proces, w którym amerykański koncern Pfizer domaga się od Polski zapłaty za szczepionki przeciw COVID-19, które polski rząd nie odebrał i za które – według powoda – nie zapłacił mimo obowiązującej umowy. W grę wchodzi kwota sięgająca blisko 6 mld zł.
Spór ma swoje źródło w okresie pandemii COVID-19 – w 2021–2022 r. Polska podpisała z Komisją Europejską i producentami szczepionek, w tym z Pfizerem, kontrakty na dostawy preparatów przeciw koronawirusowi. W wyniku spadku popytu i posiadania znacznych zapasów, w kwietniu 2022 r. Warszawa poinformowała, że nie będzie odbierać kolejnych zamówionych dawek szczepionek.
Pfizer twierdzi, że zgodnie z zapisami umowy ma prawo zażądać zapłaty za zakontraktowane dawki nawet, jeśli odbiór nie nastąpił, i dlatego domaga się od Polski zapłaty za 60 mln nieodebranych szczepionek.
Proces przeciwko Polsce toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ umowa na wspólne zakupy szczepionek w ramach Unii Europejskiej została zawarta zgodnie z prawem belgijskim. Rozprawa była krótka, a strony zgodziły się odroczyć dalsze terminy – kolejna data rozprawy wyznaczona została na koniec stycznia.
Pfizer nie jest jedynym krajem, który znalazł się w tej sytuacji – podobne postępowanie toczy się także przeciwko Węgrom, żądając od nich zapłaty za niewykorzystane dawki szczepionek.
Pfizer opiera swoje roszczenie na postanowieniach umownych, które – jego zdaniem – uprawniają go do wystawienia faktur za zakontraktowane dawki nawet bez fizycznego odbioru szczepionek.
Strona polska wskazuje z kolei na wyjątkowe okoliczności związane z pandemią i nadpodaż preparatów, których zapasy były już w kraju — co miało uzasadniać decyzję o nieodbieraniu dalszych dostaw. W obronie Polski pojawia się też argument powołania się na siłę wyższą (ang. force majeure), chociaż prawnicy wskazują, że to konstrukcja trudna do uznania w świetle prawa.
Eksperci wskazują na trzy możliwe scenariusze rozstrzygnięcia sprawy: oprócz wygranej jednej lub drugiej strony w grę wchodzi także ugoda, co może oznaczać, że Polska firmie Pfizer zapłaci, ale mniej niż ona obecnie oczekuje.
Pytane o sprawę Ministerstwo Zdrowia zastrzega, że nie mam zamiaru jej komentować. Nie odpowiada także na pytania, czy wcześniej strony próbowały zakończyć spór pozasądowo:
- W celu jak najlepszego zabezpieczenia interesów Rzeczypospolitej Polskiej działania podejmowane w imieniu Skarbu Państwa w niniejszej sprawie przebiegają przy stałym wsparciu i doradztwie Prokuratorii Generalnej RP oraz kancelarii prawnej z siedzibą w Brukseli. Z uwagi na okoliczność, że sprawa jest w toku, a przede wszystkim ze względu na kwestie procesowe/proceduralne, na bieżącym etapie Ministerstwo Zdrowia nie może udzielać informacji o przebiegu postępowania sądowego i postąpieniach strony polskiej w ramach sporu. Do czasu jego rozstrzygnięcia, czy to w ramach prawomocnego orzeczenia (czy w ramach ewentualnego polubownego załatwienia sprawy), z uwagi na dobro postępowania sądowego, sprawa ta nie podlega dalszym komentarzom – odpisał resort na pytania PolitykaZdrowotna.com.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proszę poprawić błąd: Pfizer nie jest jedynym krajem, który znalazł się w tej sytuacji – podobne postępowanie toczy się także przeciwko Węgrom, żądając od nich zapłaty za niewykorzystane dawki szczepionek
Proszę poprawić błąd: Pfizer nie jest jedynym krajem, który znalazł się w tej sytuacji – podobne postępowanie toczy się także przeciwko Węgrom, żądając od nich zapłaty za niewykorzystane dawki szczepionek