Od 1 lipca polska ochrona zdrowia wkroczy w nowy etap finansowy. Kolejna waloryzacja płac, wynikająca z ustawowych gwarancji, obejmie tysiące pracowników. W cieniu wielkich szpitali o należne środki walczą jednak Regionalne Centra Krwi i Krwiolecznictwa, które borykają się ze specyficzną luką w systemie finansowania.
Nadchodzące wakacje przyniosą ulgę portfelom medyków. Zgodnie z przepisami ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego, lipiec jest momentem, w którym pensje w sektorze zdrowia muszą zostać dostosowane do rosnącego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. To mechanizm, który ma chronić pracowników przed inflacją i zapewniać im godziwe warunki pracy.
Tegoroczne zmiany mają szczególne znaczenie dla pracowników Regionalnych Centrów Krwi i Krwiolecznictwa (RCKiK). Mowa o grupie blisko 3 tysięcy osób, które każdego dnia dbają o to, by krew – lek, którego nie da się wyprodukować – trafiała na czas do potrzebujących.
Podwyżki nie są zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy czy pielęgniarek. Mechanizm waloryzacji jest demokratyczny: obejmuje kadrę medyczną, jak i personel niemedyczny, o ile są zatrudnieni na podstawie umowy o pracę.
Kto jest objęty ustawą podwyżkową
W RCKiK jest łącznie aż 2957 takich osób, z czego najliczniejszą grupą jest pierwsza wymieniona – 831 pracowników.
Choć prawo do podwyżek jest bezdyskusyjne, system finansowania tych wzrostów budzi niepokój dyrektorów placówek. W przypadku tradycyjnych podmiotów leczniczych, pieniądze na płace płyną wraz z coroczną waloryzacją wycen świadczeń zdrowotnych. Jednak centra krwiodawstwa operują w innej rzeczywistości finansowej.
Mechanizm ten jednak nie obejmuje placówek publicznej służby krwi. Nie obejmuje jednak publicznej służby krwi, ponieważ jej działalność nie jest finansowana bezpośrednio poprzez realizację wyceny świadczeń.
To tworzy paradoks: dyrektorzy centrów są ustawowo zobligowani do wypłaty wyższych pensji, ale nie otrzymują na ten cel automatycznego zasilenia z budżetu, jakie mają szpitale.
Ile realnie będzie kosztować ta operacja? Eksperci przygotowali dwa warianty, opierając się na danych statystycznych. Wszystko zależy od tego, jak głębokie będą korekty w siatce płac.
Według szacunków koszt realizacji ustawy dla tej części personelu wyniesie co najmniej ok. 2,6 mln zł, a w wariancie bazowym ok. 3,5 mln zł. Pierwszy wariant opiera się na scenariuszu minimalnym, w którym za punkt odniesienia przyjęto pierwszy decyl rozkładu wynagrodzeń. Wariant bazowy wyliczono na podstawie mediany rozkładu.
Sytuacja RCKiK jest o tyle trudna, że placówki te znajdują się w finansowym kleszczu. Z jednej strony rosną koszty pracy, z drugiej – ich główni odbiorcy, czyli szpitale, mają coraz większe trudności z płynnością finansową.
Już w maju odbędzie się posiedzenie Podzespołu ds. Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, które w całości zostanie poświęcone kondycji finansowej centrów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze