Reklama

Odważna kobieta oddała nerkę mężowi po udarze i niewydolności nerek - inspirująca historia przeszczepu nerki

26/09/2022 08:40

Oddała nerkę mężowi. Po 2 dniach, jak mówi, w miarę swobodnie wstała z łóżka. Polityka Zdrowotna rozmawiała z Ewą Łuczkiewicz, emerytowaną policjantką z Zawiercia, pacjentką CSK MSWiA. Zabieg przeszczepienia organu wykonano przy pomocy robota da Vinci.

Dzień dobry. Jak się Pani czuje?

Dziś mija piąta doba od pobrania mojej nerki i w zasadzie już normalnie się poruszam. Mam tylko drobne nacięcia na skórze brzucha. Sama jestem zaskoczona jak mało inwazyjne dla pacjenta są nowoczesne techniki chirurgiczne.

A mąż?

Też dobrze, dziękuję. Lekarze dostosowują teraz odpowiednie leki chroniące przed odrzutem, stąd mąż jeszcze kilka dni dłużej ode mnie zostaje. Ja jutro, czyli w szóstej dobie, wychodzę do domu.

Dlaczego zdecydowała się Pani oddać nerkę mężowi?

Reklama

Jesteśmy małżeństwem emerytowanych policjantów. Ja mam 54 lata, mąż 56. Mąż jakiś czas temu dostał udaru, później przytrafił się nowotwór nerki, a później druga nerka odmówiła posłuszeństwa, miała wielotorbielowatość. Doszło do niewydolności. Lekarz prowadzący mojego męża zaproponowała, żeby poszukać dawcy przed rozpoczęciem dializ. Tzw. przeszczep wyprzedzający. Kreatynina bez przerwy rosła, GFR spadał, mocznik wzrastał i mąż był osłabiony. I wtedy ja zaproponowałam swoją nerkę. Nie czekałam aż mnie mąż zapyta. Ta propozycja wyszła ode mnie.

Pani przykład pokazuje, że również pacjenci niespokrewnieni mogą zostać żywym dawcą

Reklama

Mąż był zapisany od lutego 2022 r. na krajową listę oczekujących. W czerwcu dostaliśmy telefon, że jest nerka. Niestety po ich wyjęciu okazało się, że niezdatna do przekazania. Dla nas był to ogromny zawód.

 

 

Ze statystyk wynika, że to kobiety w większości decydują się oddać nerkę mężowi. Jak Pani myśli, z czego to wynika?

My jako kobiety jesteśmy odważniejsze, po prostu.

Skąd dowiedziała się Pani o takiej możliwości, żeby to Pani była dawcą?

Znalazłam takie informacje w Internecie. Wyczytałam, że żona mężowi, mąż żonie może oddać nerkę. Stwierdziłam dlaczego by nie spróbować? Mam nadzieję, że mąż będzie się lepiej czuł, będzie miał więcej siły. Otwierają się przed nami większe możliwości. Wyjazdów np.?

Reklama

Rodzina trzyma kciuki?

Oczywiście. Mamy dwie starsze córki, jedna mieszka w Warszawie, druga we Wrocławiu. Mamy dwoje wnuków. Jest dla kogo żyć.

Jak to się stało, że trafiliście Państwo tu do szpitala MSWiA w Warszawie?

To jednak jest szpital resortowy, więc czujemy się jako emerytowaniu policjanci w nim dobrze. Po drugie, szukając w informacji o przeszczepach, znalazłam kontakt do pani profesor Karoliny Kędzierskiej – Kapuzy, koordynatora. Po prostu zadzwoniłam. Przeczytałam też, że w tym szpitalu są prowadzone operacje mało inwazyjne, robotyczne. Stąd decyzja.

Reklama

Chciałaby Pani dodać coś jeszcze, od siebie?

Korzystając z okazji pragniemy wraz z mężem złożyć serdeczne podziękowania całemu personelowi Kliniki Chirurgii Gastroenterologicznej i Transplantologii CSK MSWiA w Warszawie, a w szczególności prof. Markowi Durlikowi, prof. Karolinie Kędzierskiej - Kapuzie oraz dr Matejak - Górskiej, którzy dzięki ogromnemu zaangażowaniu, okazanemu sercu, wsparciu i pełnemu profesjonalizmowi dali nam nadzieję na nowe i lepsze życie.

Życzymy dużo zdrowia. Dziękujemy za rozmowę.

Reklama

Polecane:

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości