Sejmowa Komisja Zdrowia wysłuchała podsumowania raportu NIK o stanie polskiej transplantologii. Wnioski są smutne. Jesteśmy na trzecim miejscu od końca, jeśli chodzi o liczbę przeszczepów a prace nad zmianą ustawy, która może poprawić ten stan, nawet nie ruszyły.
Miażdżąca krytyka działań resortu
Wnioski kontroli NIK omówił p.o. dyrektora departamentu zdrowia NIK Marcin Stolarczyk. Izba oceniła działania ministra zdrowia jako nieskuteczne zarówno w zakresie prób poprawy statystyk dotyczących przeszczepień, jak i prac nad rozwojem teleinformatycznych rejestrów transplantacyjnych.
Dyrektor Stolarczyk zaznaczył, że wg NIK na liczbę pobrań i przeszczepień w Polsce istotny wpływ miała niedoszacowana wycena procedur transplantacyjnych, których stawki nie zmieniały się od 2013 r, oraz niewystarczające zaangażowanie środowiska medycznego w procedurę pobierania narządów. Krytycznie odniósł się także do bezterminowego wstrzymania przez resort prac nad ustawą transplantacyjną mimo rekomendacji Krajowej Rady Transplantacyjnej i Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego.
Stanowisko Ministerstwa Zdrowia
- Faktycznie kontrola była bardzo wnikliwa, jeśli chodzi o liczbę zadawanych pytań, analizowanych dokumentów, materiałów, rozmowy z pracownikami, zarówno po stronie ministerstwa, podmiotów leczniczych, Poltransplantu. Obszar poddany kontroli przez NIK to bardzo szeroka i skompilowana materia – mówiła Agnieszka Beniuk-Patoła z Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia.
Przyznała, że polska transplantologia, jak wiele innych dziedzin medycyny, boryka się z wieloma problemami i nie jest w tym odosobniona. Poinformowała, że jeśli chodzi o ustawę o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów, MZ nie rozpoczęto nad nią prac.
Polska w ogonie Europy
Poseł KO Rajmund Miler, odnosząc się do wypowiedzi przedstawicieli NIK i MZ stwierdził, że jako lekarza nie interesuje go ilość dokumentów, niezbędna do powstania programu, który resort tworzy od lat.
- Z raportu wynika, że albo bardzo złe ministerstwo albo wredny NIK - twierdził poseł. - Jesteśmy na trzecim miejscu od końca, jeśli chodzi o ilość przeszczepień, za nami tylko Rumunia i Grecja.
Natomiast poseł Jerzy Hardie-Douglas z KO odniósł się do uwagi NIK o wstrzymaniu prac nad ustawą prawo transplantacyjne.
- Z tego co zrozumiałem raczej nie ma mowy o wstrzymaniu prac nad ustawą, bo one się w ogóle nie zaczęły. Nie można tłumaczyć wszystkiego covidem, bo w Hiszpanii też był covid a ona jest absolutnym liderem i jest tam trzykrotnie więcej przeszczepów - wyliczał poseł.
W odpowiedzi na ten zarzut Agnieszka Beniuk-Patoła podkreśliła, że obecne wysiłki i nakłady, by nie pogorszyć sytuacji polskich pacjentów, świadczą o tym, że wszystkie mechanizmy zaprojektowane przez resort, które w 2020 roku zostały zatrzymane w związku z pandemią, teraz odnoszą pozytywne skutki. Dodała też, że docelowo ministerstwo pracuje nie tyle nad zatrzymaniem tendencji spadkowych, co nad poprawą statystyk w zakresie przeszczepień. I że od ubiegłego roku ma to już miejsce, bo w 2021 roku łączna liczba wykorzystanych narządów pobranych od dawców zmarłych wyniosła 1356, czyli o 125 narządów więcej niż w roku 2020.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze