Reklama

Dziecko zmarło po zatruciu trutką na szczury. "Ten środek nie powinien się znaleźć w tym domu"

PAP
12/11/2024 13:00

Małe dziecko z Tomaszowa Lubelskiego zmarło po przypadkowym zatruciu trutką na szczury. Tego rodzaju trucizna działa bardzo powoli i cicho – człowiek nie czuje, że się dusi, aż do momentu, gdy jest za późno. Toksykolodzy biją na alarm. Czy tej tragedii można było uniknąć?

Tragedia po zatruciu trutką na gryzonie – 2-letnie dziecko nie żyje

Media poinformowały o kolejnej tragedii związanej z zatruciem trutką na gryzonie. Tym razem zmarło 2-letnie dziecko, a jego rodzice i dziadek, trafili do szpitala z poważnymi objawami zatrucia. Sytuacja miała miejsce w jednym z domów jednorodzinnych w Tomaszowie Lubelskim, gdzie niebezpieczna substancja została użyta w sposób nieodpowiedni.

Ekspert Paweł Kaczmarczyk, który zajmuje się zwalczaniem szkodników, podkreśla, że osoby, które nie mają odpowiedniego przeszkolenia i pozwolenia, nie powinny w ogóle używać takich preparatów.

Reklama

– Osoby, które nie posiadają przeszkolenia i pozwolenia, nie powinny mieć w ogóle takich preparatów w ręku – powiedział w rozmowie z TVP Info ekspert do spraw zwalczania szkodników Paweł Kaczmarczyk.

Ten środek nie powinien się znaleźć domu

Ekspert wyjaśnił, że trutka, która została użyta, podlega ścisłej kontroli, jeśli chodzi o jej sprzedaż i przechowywanie.

- Ten środek prawdopodobnie został zakupiony w internecie. Nie powinien się w tym domu znaleźć – podkreślił Paweł Kaczmarczyk.

Dodał, że preparaty zawierające fosforek glinu lub magnezu, powinny być używane z dala od ludzkich osiedli. Są one przeznaczone do stosowania w miejscach takich jak wały przeciwpowodziowe czy lotniska.

Reklama

- To są środki fumigacyjne, które siłą rzeczy muszą spowodować takie efekty, jak spowodowały - powiedział Paweł Kaczmarczyk.

Dziadek rozłożył środek w piwnicy

Z ustaleń policji wynika, że 74-letni dziadek rozłożył środek gryzoniobójczy w piwnicy. Był to preparat, który reaguje z powietrzem, odcinając dopływ tlenu do komórek i powodując uduszenie. Tego typu środki muszą być stosowane zgodnie z instrukcjami przez wykwalifikowaną osobę.

– W piwnicy znaleziono trutkę, która jest bardzo silnie trująca i ulatnia się z wilgocią – powiedział nadkom. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Reklama

Ekspert wyjaśnił, że z tym środkiem można oddychać, ale tlen nie dociera do organizmu.

– Z tego powodu takie osoby nie czują, że się duszą, że przestają oddychać – wyjaśnił, dodając, że taki prawdopodobnie był przebieg zdarzenia. 

Niebezpieczna sprzedaż trutek

Ekspert zaznaczył, że na polskim rynku jest bardzo mało takich preparatów, bo są one silnie toksyczne i nie powinny być używane w pobliżu domów.

- Osoby, które nie mają przeszkolenia, nie powinny w ogóle mieć takich środków w rękach – podkreślił Paweł Kaczmarczyk.

Mimo to, w wielu sklepach internetowych wystarczy tylko kliknąć, że ma się wymagane uprawnienia, by kupić trutkę, bez żadnej dodatkowej weryfikacji. Środek jest potem transportowany przez kuriera, który także może się zatruć.

Reklama

Gdy trutka trafi do paczkomatu, może dojść do jej rozszczelnienia, a każdy, kto z niego korzysta, jest narażony na zatrucie. Paweł Kaczmarczyk uważa, że taka sprzedaż powinna być całkowicie zakazana w Internecie.

Ekspert dodał, że te środki są oznaczone trupią czaszką i mają ostrzeżenie, by nie używać ich w pobliżu domów.

Toksykolog Eryk Matuszkiewicz ostrzega

Zdaniem toksykologa Eryka Matuszkiewicza, środki gryzoniobójcze na bazie fosforku glinu, działające drogą wziewną, są bardzo toksyczne i nie mogą być stosowane jako alternatywa dla popularnych trutek na myszy i szczury. Zgon w wyniku zatrucia tym środkiem następuje zazwyczaj w ciągu 12 godzin, a najpóźniej w ciągu doby.

Reklama

- Ta grupa substancji jest o wiele bardziej toksyczna niż środki działające poprzez układ pokarmowy. Fosforek glinu w przypadku kontaktu z powietrzem atmosferycznym i wilgocią zaczyna wydzielać fosforowodór. To niezwykle toksyczny gaz, który hamuje dostęp tlenu do komórek i powoduje ich szybką śmierć - powiedział PAP dr Eryk Matuszkiewicz, specjalista z dziedziny toksykologii klinicznej i chorób wewnętrznych.

Dodał, że działanie fosforowodoru polega na blokowaniu procesu oddychania komórkowego, poprzez zakłócanie funkcjonowania mitochondriów, które odpowiadają za wytwarzanie energii z wykorzystaniem tlenu.

Reklama

- Wdychanie fosforowodoru powoduje, że nawet jeżeli mamy w powietrzu wystarczającą ilość tlenu, nasze komórki nie są w stanie z niego skorzystać i dochodzi do niedotlenienia. Ponieważ jest to zatrucie drogą wziewną, a powierzchnia dróg oddechowych jest bardzo duża, to toksyna bardzo szybko przenika z pęcherzyków płucnych do krążenia, a stąd do każdej komórki ciała. I tam dochodzi do tragedii. Zgon następuje w ciągu 12 godzin, najdalej doby - dodał.

Myślano, że doszło do zatrucia czadem

Na początku sądzono, że w domu doszło do zatrucia czadem, jednak po dokładnym śledztwie okazało się, że przyczyną śmierci dwuletniego chłopca było zatrucie trutką na szczury. Rodzice dziecka oraz dziadek, którzy również mieli objawy zatrucia, zostali przewiezieni do szpitala.

Reklama

W środę odbędzie się sekcja zwłok, która pomoże wyjaśnić wszystkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Rodzina dziecka została objęta pomocą psychologiczną.

źródło: PAP/TVP.INFO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: PAP / TVP.info Aktualizacja: 12/11/2024 13:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości