Dr n. med. Aleksandra Lewandowska, krajowa konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, zabrała głos w sprawie kontrowersyjnej decyzji mazowieckiego NFZ. Fundusz zapowiedział zmiany w systemie kontraktowania opieki psychiatrycznej na pierwszym poziomie referencyjnym. Zdaniem Lewandowskiej może to oznaczać poważne zagrożenie dla ciągłości leczenia dzieci i nastolatków.
Na Mazowszu narasta kryzys w psychiatrii dzieci i młodzieży. Chodzi o decyzję Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), który nie przedłużył części obowiązujących umów z ośrodkami oferującymi pomoc psychologiczną i psychiatryczną na pierwszym poziomie referencyjnym. To właśnie te placówki, działające w środowisku dziecka, są kluczowym elementem reformy opieki psychiatrycznej.
Psychologowie pracujący w tych ośrodkach wystosowali do NFZ list otwarty. Wskazali w nim, że nieprzedłużenie umów może skutkować przerwaniem terapii dzieci i młodzieży, które od lat korzystają z pomocy tych samych terapeutów. W ich ocenie zmiany zagrażają zaufaniu pacjentów i mogą osłabić cały model środowiskowej opieki psychiatrycznej.
Do sprawy odniosła się dr Aleksandra Lewandowska w rozmowie z naszym portalem.
– To zagrożenie dla ciągłości opieki nad pacjentami – podkreśla ekspertka.
Jej zdaniem obecne przepisy faworyzują nowych świadczeniodawców, którzy mogą pochwalić się lepszymi kwalifikacjami kadry, ale nie mają jeszcze zbudowanych relacji z pacjentami.
Lewandowska wskazuje, że Mazowsze jako jedyne województwo zdecydowało się na szerokie nieprzedłużanie umów, co może zburzyć zaufanie do całego systemu. Jej zdaniem konieczna jest nowelizacja tzw. rozporządzenia „kryterialnego”, zanim podejmie się kolejne zmiany w sposobie punktowania ofert. Tylko to – według niej – może zagwarantować stabilność i realną ciągłość leczenia najmłodszych pacjentów.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z dr n. med. Aleksandrą Lewandowską, krajową konsultant w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
Dr Aleksandra Lewandowska: Jak najbardziej, ma to ogromne znaczenie – zwłaszcza w kontekście obszaru, o którym mówimy. Mówimy przecież o podstawie naszego nowego modelu, wdrażanego od kilku lat, czyli o pierwszych poziomach referencyjnych – o ośrodkach środowiskowej opieki psychologicznej dla młodzieży. Podstawą ich działania jest współpraca z całym środowiskiem dziecka i nastolatka. Kluczowe jest tu nawiązanie relacji i budowanie zaufania – nie tylko z samym pacjentem, ale również z jego rodzicami lub opiekunami, a bardzo często także z osobami zaangażowanymi w proces wychowania, edukacji i rozwoju dziecka. Zgodnie z założeniami nowego modelu opieki psychiatrycznej budujemy sieć współpracy z naturalnym środowiskiem naszych pacjentów.
ReklamaTymczasem pojawia się zagrożenie, wynikające z obowiązującego rozporządzenia – tak zwanego „kryterialnego” – na które NFZ powołuje się, argumentując potrzebę stosowania zasady konkurencyjności. Ja to oczywiście rozumiem, ale w kontekście, o którym mówimy, problem pojawia się wtedy, gdy rozporządzenie ustala kryteria w taki sposób, że liczba punktów przyznawanych za ciągłość opieki jest znacznie niższa niż liczba punktów za kwalifikacje personelu zgłoszonego w ofercie. To stwarza ryzyko, że na rynku pojawi się nowy podmiot, który przedstawi personel o wysokich kwalifikacjach, ale wyprze ośrodek działający już od kilku lat i realnie opiekujący się dziećmi.
A takie sytuacje rzeczywiście mają miejsce – i ja, jako krajowa konsultant, informuję o tym od lat. To poważne zagrożenie dla nowego modelu. Wspomniane przepisy znajdują się w dwóch rozporządzeniach: pierwsze to rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 14 października 2020 roku w sprawie sposobu ogłaszania postępowań dotyczących zawarcia umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, składania ofert, powoływania i odwoływania komisji konkursowej, jej zadań oraz trybu pracy. Drugie to rozporządzenie z dnia 8 września 2015 roku w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.
ReklamaJako konsultant postuluję o nowelizację tych rozporządzeń właśnie po to, by unikać sytuacji, w których nowy podmiot wypiera z rynku placówkę działającą od lat. Model opieki psychiatrycznej jest nowy, ale przez ostatnie pięć lat takie przypadki niestety się zdarzały. To zagrożenie dla ciągłości opieki nad pacjentami. Nawet jeśli NFZ tłumaczy, że inny podmiot przejmie opiekę, to wiemy doskonale, jak ogromne znaczenie ma ciągłość terapeutyczna – a nie kolejna zmiana terapeuty, psychologa czy terapeuty środowiskowego.
A.L.: Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że decyzja mazowieckiego oddziału NFZ była dla mnie zaskoczeniem. W porównaniu do innych wojewódzkich oddziałów Funduszu, to właśnie Mazowsze – mające największą liczbę placówek pierwszego poziomu referencyjnego w kraju – zdecydowało się na nieprzedłużanie umów. Co istotne, nie wszystkie oddziały wojewódzkie postąpiły w ten sposób; część z nich zdecydowała się jednak na aneksowanie obowiązujących umów.
ReklamaMoim zdaniem najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłoby najpierw pochylić się nad zmianami w rozporządzeniu, które potocznie nazywamy „kryterialnym”, ponieważ dotyczy ono właśnie tych kryteriów. Chodzi o to, by najpierw wprowadzić zmiany, czyli znowelizować to rozporządzenie, tak aby uniknąć sytuacji, w której podmiot posiadający pacjentów i działający aktywnie i z pełnym zaangażowaniem, nie został nagle wyparty przez inny, tylko dlatego, że taka jest punktacja — a ta, w mojej ocenie, absolutnie nie jest spójna z założeniami nowego modelu opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży. Kiedy to rozporządzenie zostanie zmienione, wtedy oczywiście można rozważyć kolejne rozwiązania, takie jak nowe zasady procentowania poszczególnych punktów, o których NFZ wspomina w swoim piśmie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze