Reklama

Dlaczego pielęgniarki nie chcą konkurencji z zagranicy?

Polityka Zdrowotna
31/05/2017 10:16

Nie ma zgody środowiska na tworzenie programów umożliwiających pielęgniarkom zza wschodniej granicy pracę w polskim systemie ochrony zdrowia, a tym samym zastępowanie krajowych specjalistów. Czy nowa strategia dla pielęgniarstwa, nad którą pracuje MZ dopuści tak kontrowersyjne rozwiązanie?

Środowisko pielęgniarek mówi stanowcze nie

Sprzeciw wobec propozycji Rady Kierowników Wojewódzkich Podmiotów Leczniczych zgłosił Związek Zawodowy Pielęgniarek i Pielęgniarzy. W swoim apelu do Konstantego Radziwiłła związek zwrócił uwagę, że problem braków kadrowych odczuwany od dłuższego czasu, w niewielkim stopniu interesował przez lata kolejnych ministrów zdrowia. Podkreślono, że aby zachęcić pielęgniarki do pozostania w zawodzie i powstrzymać ich emigracje potrzebne są „bardzo znaczące (a nie tylko kosmetyczne) podwyżki wynagrodzeń”. Konieczne jest stworzenie zachęt dla przyszłych adeptów zawodu, apelują pielęgniarki.

Reklama

„Zastanawiający jest fakt, dlaczego Rada Kierowników w pierwszej kolejności nie pomyślała o obywatelach polskich. […] Czyżby przyczyną tego był fakt, że Rada Kierowników liczy na to, że obywatelom Ukrainy i Białorusi będzie wypłacane niższe wygrodzenie, niż Polakom? I w ten sposób zaoszczędźmy trochę pieniędzy?- pisze w liście do ministra zdrowia, Janina Krupińska, Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Pielęgniarzy.

Rozwiązaniu sprzeciwia się także Lucyna Dargiewicz, Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych. W rozmowie z nami podkreśliła, że dysponujemy doskonale wyszkolonymi pielęgniarkami i to dla nich należy tworzyć rozwiązania, bo w te osoby włożyliśmy wiedzę na poziomie europejskim, a teraz nie mamy dla nich propozycji pracy. Przewodnicząca stanowczo sprzeciwia się tworzeniu programów dla Ukrainek, które to miałyby zastąpić polskie pielęgniarki. - Wymagania co do osób, które pracują są bardzo duże i dobrze, bo jako pacjenci oczekujemy od profesjonalistów medycznych wysokich kwalifikacji. Jest sprzęt, który trzeba umieć odsługiwać, informatyzacja systemu, to wszystko wymaga wiedzy na dużym poziomie - podsumowuje Przewodnicząca.

Reklama

Rozpowszechnianie zatrudnienia pielęgniarek pochodzących z innych państw, w tym krajów Europy Wschodniej jako remedium na dotkliwy niedobór kadr w Polsce, jest najgorszym możliwym rozwiązaniem i oznaką braku wizji po stronie rządzących, stwierdza także w swoim stanowisku Prezydium Rady Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie.

Konieczne zmiany w prawie

Z inicjatywą zatrudniania pielęgniarek z Ukrainy i Białorusi wystąpiła wspomniana Rada Kierowników Wojewódzkich Podmiotów Leczniczych. Tamtejszy system kształcenia nie spełnia norm unijnych, co stanowi zasadniczą barierę dla pracy pielęgniarek ze wschodu. W Polsce pielęgniarki miałyby uzupełnić wykształcenie, a tym samym zdobyć dyplom uznawany na terenie UE. Wielu ekspertów uważa jednak, że wyszkolone pielęgniarki, mające odpowiednie kwalifikacje do pracy w UE, po chwili spędzonej w polskim systemie, wyemigruje dalej na zachód, za lepszym wynagrodzeniem. RKWPL proponuje pięcioletnią umowę, która miałaby powstrzymać pielęgniarki przed porzuceniem pracy w Polsce. W równie negatywnym tonie wypowiada się także Grażyna Gaj, Przewodnicząca regionu małopolskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Pielęgniarki ze Wschodu trzeba byłoby wyszkolić, przystosować do pracy tutaj. Skoro na to są pieniądze, to dlaczego nie przeznaczać ich po prostu na podwyżki pensji dla naszych pielęgniarek?

Reklama

Proponujący rozwiązanie nie wzięli pod uwagę czasu, jaki jest potrzebny do realizacji tych postulatów. Wyszkolenie pielęgniarek oraz nauczenie ich języka zdaje się być procesem bardzo długim i żmudnym. Propozycja już wzbudza niepokój pacjentów.

Kadrowa zapaść systemu

Średnia wieku pielęgniarek w Polsce, to 50 lat. Jak dużej liczby pielęgniarek brakuje, widać chociażby na przykładzie szpitali zgłaszających ogromne zapotrzebowanie na ten personel. Ubiegłoroczne dane NIPiP wskazują, że w Polsce na 1000 pacjentów przypada średnio jedynie 5,2 pielęgniarki. Nowsze dane wskazują już na wartość 4,8 a w Wielkopolsce np. mamy do czynienia z liczbą 3,8 pielęgniarek na 1000 mieszkańców. W dużo mniejszej Szwajcarii jest ich 16, w Danii 15, w Czechach 8 na 1000.

Reklama

 

Anna Grela

Źródło: MOIPiP, NIPiP, WP

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości