W ramach cyklu #receptadlaministrazdrowia pytamy ekspertów w dziedzinie ochrony zdrowia, czym powinna zająć się nowa szefowa resortu. Tym razem zasięgnęliśmy opinii prawników, którzy specjalizują się w sprawach dotyczących świadczeń zdrowotnych. Co radzą nowej minister?
Współfinansowanie świadczeń przez pacjenta
- Decyzją, którą minister powinien podjąć, jest nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej w zakresie dopłat. Wprowadzenie zasad współfinansowania to jest ważna rzecz, nad którą powinni pomyśleć ci, którzy będą pracować nad systemem ochrony zdrowia w Polsce - mówi Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii F/K Legal.
Jak mówi prawniczka, zasady udziału pacjenta w płatnościach mogą być bardzo różne, bo jest wiele modeli współfinansowania, funkcjonujących w wielu krajach europejskich.
- Nie tylko mówimy o dopłatach do wizyty, lepszych soczewek czy za lepszy standard w szpitalu. Ale można rozważyć też np. dopłaty do porad u lekarza specjalisty czy lekarza POZ,. Często się mówi, że wprowadzenie dopłat byłoby społecznie trudno akceptowalne i niesprawiedliwe, ale proszę zobaczyć, że w Polsce już mamy dopłaty, np. do leków, czy środków ortopedycznych. Pacjent współpłaci za lek, który jest refundowany w pewnym zakresie. Mamy wyroby medyczne typu okulary, pieluchomajtki, wózki inwalidzkie, protezy, niektóre wyroby ortopedyczne, które przysługują raz na jakiś czas i pacjent ma swój udział w płatności - mówi Katarzyna Fortak-Karasińska.
- Wtedy udział NFZ w finansowania to np. 1000 zł, ale jeśli chcemy kupić lepszy, dopłacamy resztę. Dziś natomiast nie można dopłacić np. za lepszą soczewkę do zaćmy, czy lepszą protezę podczas operacji endoprotezoplastyki, bo przepis w ustawie o finansowaniu świadczeń zakazuje współfinansowania przez pacjenta świadczeń opieki zdrowotnej. Idąc do szpitala nie możemy dopłacić do świadczenia zdrowotnego, ale jeśli chcemy uzyskać lepszy niż refundowany wózek inwalidzki – jest to możliwe. Te zasady wymagają ujednolicenia. Postawiony pacjentowi dylemat: leczenie tylko w ramach NFZ lub tylko komercyjnie narusza jego prawa. Współfinansowanie pomogłoby też rozładować system ochrony zdrowia. Można wprowadzić różnego rodzaju mechanizmy, które zapobiegną powstaniu nierówności społecznych - mówi Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii F/K Legal.
Jak wskazuje prawniczka, priorytetyzuje się przy kontraktowaniu NFZ podmioty publiczne przed prywatnymi, co wyklucza niektóre podmioty z możliwości świadczenia usług finansowanych przez Fundusz.
- Stworzono np. sieć szpitali, do której mogły wejść te szpitale, które miały zakontraktowaną izbę przyjęć, a takową miały w Polsce głównie publiczne. Prywatne placówki miały izbę przyjęć, ale nie zakontraktowaną. Różnica między nimi w sensie jakościowym i merytorycznym nie istniała. Do sieci szpitali w ramach systemu finansowania z budżetu państwa, weszły placówki publiczne, prywatne – incydentalnie. Z korzyścią dla pacjenta byłoby zrównanie tych ośrodków w zakresie kontraktowania z NFZ - wyjaśnia Katarzyna Fortak-Karasińska.
Marta Woś, prawniczka z kancelarii F/K Legal zwraca uwagą na jeszcze jeden aspekt konieczności doprecyzowania ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, który mógłby nieco skrócić kolejki do lekarzy.
- Częste są skargi pacjentów, którzy są tzw. pacjentami uprzywilejowanymi. Są to ci, którzy mają prawo dostępu do świadczeń poza kolejnością, np. inwalidzi wojenni, ale też honorowi dawcy krwi. To prawo poza kolejnością świadczeń nie jest doprecyzowane, czy ono ma być realizowane natychmiast po przyjściu tej osoby do placówki, czy np. w tym samym dniu, ale po przyjęciu zapisanych na ten dzień pacjentów. Takich osób jest coraz więcej i jest szczególnie widoczny w poradniach POZ - zaznacza Woś.
Reklama
Jak mówi Marta Woś, spotykając się z takimi sytuacjami w swojej praktyce, przez nieprecyzyjne przepisy pacjenci uprzywilejowani, są przekonani o tym, że zgłaszając się do poradni, lekarz powinien natychmiast udzielić im świadczenia i żądają realizacji wizyty natychmiast.
- Często takie osoby przychodzą do poradni wyłącznie po receptę i nie wymagają natychmiastowej pomocy medycznej. Warto przypomnieć, że zgodnie z ustawą o świadczeniach osoby, które znajdują się na liście uprawnionych, nie obowiązuje lista oczekujących, którą prowadzi dana placówka, a to oznacza, że podmiot leczniczy musi przyjąć taką osobę w dniu zgłoszenia albo jeśli nie ma takiej możliwości "wyznacza inny termin poza kolejnością przyjęć". Pacjenci nie wiedzą, jak swoje uprawnienia realizować, a przepisy w tym zakresie nie są precyzyjne - mówi Marta Woś z kancelarii F/K Legal.
Pomysłem na podniesienie jakości opieki zdrowotnej według Katarzyny Fortak-Karasińskiej mogłoby być zniesienie limitów na świadczenia zdrowotne.
- One są polskim uregulowaniem. W większości państw UE ich nie ma. Zniesienie limitów połączone ze zweryfikowaną wyceną świadczeń pozwoliłoby na prawdziwą konkurencję pomiędzy placówkami medycznymi. Pacjenci przychodzą chętniej do placówki, która jest dobrze zorganizowana i ma krótsze terminy. Pytanie, czy na tyle odważnie podejdzie do tego nowy minister, żeby rzeczywiście płacić za jakość tych świadczeń, które są udzielane i za wszystkie udzielone świadczenia. W AOS już mamy nielimitowane świadczenia typu porady czy badania diagnostyczne. W szpitalach zaś nadal mamy limity – mówi Fortak-Karasińska.
Reklama
Absurdalność uregulowań dotyczących limitów w Polsce była widoczna, kiedy w UE weszła w życie dyrektywa o koordynacji. To ona pozwoliła na to, aby polski pacjent mógł jechać do Berlina na jednodniowe świadczenie czyli np. poradę, podczas gdy w Polsce ten sam pacjent nie mógł skorzystać z wizyty u wybranego przez siebie lekarza, bo limit się u niego skończył.
- Za świadczenie w Berlinie, NFZ zobowiązany był zapłacić. To dopiero pokazuje, jak sztucznym tworem jest tworzenie limitów – dodaje prawniczka.
Chcemy ułatwić pracę nowej minister zdrowia, przed którą stoi niezwykle trudne zadanie zreformowania systemu i poprawienia zdrowia Polaków. Największą zmorą systemu ochrony zdrowia są długie kolejki do lekarzy i niewłaściwa wycena świadczeń. Jak się okazuje również niedoprecyzowane przepisy są źródłem problemów Pytani przez nas specjaliści wskazują, gdzie warto coś zmienić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze