Wielkość światowego cyfrowego rynku opieki zdrowotnej oszacowano na ponad 332 mld USD w 2022 r. i przewiduje się, że do 2032 r. osiągnie on wartość około 1694 mld USD, rosnąc w CAGR 19,4% w okresie prognozy 2023-2032.
Rewolucyjny rozwój w branży opieki zdrowotnej wraz z szybkim przyjęciem pojawiających się technologii, takich jak między innymi urządzenia mobilne, aplikacje, czujniki i sztuczna inteligencja, dodatkowo przyspieszyły wzrost rynku. Cyfrowe zdrowie jest opisywane jako integracja technologii cyfrowej i komunikacji elektronicznej wykorzystywanej w różnych procesach opieki zdrowotnej dla ogólnego zdrowia ludzi i ich dobrego samopoczucia.
Wraz z rosnącym dostępem i przyjęciem technologii prawdopodobnie wzrośnie ryzyko, że pacjenci zwrócą się przede wszystkim do dostępnego, ale nieuregulowanego rozwiązania technologicznego dla ich problemu zdrowotnego.
Raport WHO już 2013 roku ujawnił, że kompetencje zdrowotne są silniejszym predyktorem kształtowania się stanu zdrowia niż dochody, wykształcenie czy przynależność do różnych grup etnicznych. Osoby o niższym poziomie wiedzy o zdrowiu są na ogół w gorszym stanie zdrowia, częściej odwiedzają lekarza, stosują mniej technik profilaktycznych i ogólnie są bardziej kosztowne dla systemu opieki zdrowotnej.
Kompetencje zdrowotne zaczynają odgrywać kluczową rolę, nie wystarczy bowiem zmiana technologiczna. Potrzebne jest równoległe zwiększenie świadomości i kompetencji zdrowotnych.
Wykorzystanie technologii może prowadzić do lepszych wyników zdrowotnych, jednak tylko wówczas gdy rozpoznane zostaną związane z tym wyzwania kulturowe i spełnione zostaną nowe potrzeby pacjentów wynikające z chęci współdecydowania i współtworzenia rozwiązań w zakresie opieki medycznej.
Od kilkunastu lat widoczny jest trend związany z deklarowaniem przez uczestników systemu opieki zdrowotnej „koncentracji na pacjencie” jako wartości, czy podstawy działania. Cyfryzacja opieki zdrowotnej stała się nieunikniona, zwłaszcza w obliczu szybkiego wzrostu wiedzy medycznej, rosnącej skali wypalenia lekarzy pod ciężarem dźwigania całej odpowiedzialności i rosnącej frustracji pacjentów związanej z poszukiwaniem informacji i dostępu do opieki medycznej.
Zdrowie cyfrowe sprawiło, że szereg technologii, od sekwencjonowania genomu po EKG podłączone do smartfona, jest łatwo dostępnych. Innowacje, takie jak algorytmy głębokiego uczenia się, wirtualna rzeczywistość (VR) lub czujniki zdrowia, mogą przyczynić się do opieki zdrowotnej opartej na wartościach (VBHC) i pomóc w przekształceniu ludzkich umiejętności, począwszy od oceny klinicznej i doświadczenia, po kreatywne rozwiązywanie problemów, decydując o powodzeniu interwencji i relacji lekarz-pacjent.
XIX wieczny porządek oparty na „umowie” między środowiskiem medycznym a społeczeństwem obejmował zapewnienie zaplecza finansowego od państwa i poszanowania autonomii zawodu lekarza, od profesjonalistów zaś czuwania nad zdrowiem ludzi. Częściowo z powodów finansowych i z powodu rozwoju technologii dających władzę pacjentom, konieczne jest ponowne przejrzyste zdefiniowanie i jasne opisanie roli zainteresowanych stron, indywidualnej odpowiedzialności i praw.
Dynamicznie rośnie liczba pacjentów z chorobami przewlekłymi, wydłuża się oczekiwana długość życia, a Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na świecie brakuje około 4,3 mln pracowników służby zdrowia. Jednocześnie technologia rozwija się w niespotykanym dotąd tempie. Rewolucja sprzętowa i programowa ma miejsce w całej opiece zdrowotnej.
Jeśli chodzi o sprzęt, wzrasta powszechny dostęp do internetu, telefonów komórkowych i smartfonów. Ogromna ilość informacji medycznych, wzajemnego wsparcia oraz otwartych badań klinicznych i wytycznych staje się powszechnie dostępna. Prowadzi to nie tylko do uzyskania potencjalnie lepszej jakości i większej ilości informacji w opiece zdrowotnej, ale także daje możliwość samoopieki.
Innym zmieniającym się aspektem jest zmiana ludzkiej strony medycyny. W tradycyjnych warunkach opieki zdrowotnej pacjenci nie byli zaangażowani w podejmowanie decyzji dotyczących własnego zdrowia i leczenia chorób. Lekarze musieli wziąć na siebie ciężar i całą odpowiedzialność dotyczącą decyzji medycznych i konsekwencji. Pacjenci byli całkowicie zależni od procesów, infrastruktury, informacji i decyzji świadczeniodawców i systemów opieki zdrowotnej. Ta niepewność i narażenie na decyzje pozostające poza ich kontrolą stanowiły główną motywację wzmocnienia pozycji pacjentów, która obejmowała wykorzystanie przełomowych technologii, które również stały się coraz bardziej dostępne.
Pacjenci nie chcą być całkowicie uzależnieni od decyzji lekarzy.
Stan zdrowia jest również uzależniony od świadomości zdrowotnej. Osoby o niższym poziomie wiedzy o zdrowiu są na ogół w gorszym stanie zdrowia, częściej odwiedzają lekarza, stosują mniej technik profilaktycznych. Raport WHO z 2013 roku ujawnił, że kompetencje zdrowotne są silniejszym predyktorem kształtowania się stanu zdrowia niż dochody, wykształcenie czy przynależność do różnych grup etnicznych. Lekarze z racji sowich kompetencji, z podmiotu podejmującego wszystkie decyzje, stają się przewodnikami dla swoich pacjentów w dżungli informacji i technologii medycznych.
Takie przemiany technologiczne miały już miejsce w opiece zdrowotnej. Kiedy komputery osobiste stały się powszechnie dostępne w latach 90., pojawiło się e-zdrowie. Kiedy takie komputery można było łączyć w sieci, pojawiły się usługi telemedyczne. Rozwój sieci społecznościowych, upowszechnienie telefonów komórkowych, a później smartfonów, utorowały drogę do mobilnego zdrowia. Ale od 2010 roku tempo, w jakim pojawiają się przełomowe technologie, staje się przytłaczające zarówno dla pacjentów, jak i ich opiekunów.
Decydenci na całym świecie stoją przed wyzwaniem nadążania za szybkim tempem rozwoju innowacji, a innowatorom trudno jest zintegrować swoje rozwiązania z przeregulowanymi systemami opieki zdrowotnej. Dodatkowo proces ten jest zakłócany przez niechęć do zmian.
W swojej książce „Struktura rewolucji naukowych” Thomas Kuhn opisał, w jaki sposób w nauce zachodzą zmiany paradygmatu. Chociaż opieka zdrowotna i medycyna zasadniczo różnią się od nauk ścisłych takich jak fizyka, zasada zachodzących przemian socjologicznych jest uniwersalna. Kuhn wspomniał, że „być może nauka nie rozwija się przez kumulację pojedynczych odkryć i wynalazków”, ale odkrycie to zaczyna się od uświadomienia sobie anomalii. Cyfrowe zdrowie reprezentuje tę transformację.
Niechęć i brak bodźców ze strony części środowiska medycznego do przejścia przez tę kulturową transformację sprawiają, że pacjenci są wiodącą siłą napędową inicjowania tych zmian.
Reklama
Jako twórczyni jednego z pierwszych ośrodków chirurgii robotycznej w Polsce obserwuję tę transformację i uczestniczę w niej od 2018 r. Nasz szpital rozpoczął działalność w 2019 r. Z pomocy szpitala dotychczas skorzystało ponad 50 tys. pacjentów, w tym ok. 2 300 chorych onkologicznie, a 98% zabiegów w szpitalu wykonano z wykorzystaniem małoinwazyjnych technik zabiegowych, w tym z wykorzystaniem robotów chirurgicznych.
Z moich obserwacji wynika, że szczególnie trudno robotyka chirurgiczna adoptuje się w ginekologii onkologicznej. W tym zakresie w Polsce inaczej niż w krajach Europy Zachodniej dominuje przywiązanie do otwartych tj. klasycznych metod operacji. Pacjentki natomiast, w szczególności chore na raka endometrium preferują podejście małoinwazyjne. Zachorowalność na raka endometrium w Polsce dotyczy ok. 6 tys. kobiet rocznie. Od lat obserwujemy szybką dynamikę wzrostu zachorowań w tempie 5% rok do roku. W Polsce widać również wzrost umieralności kobiet z powodu tego nowotworu, podczas gdy w krajach Europy Zachodniej tendencja jest odwrotna. Ten rodzaj nowotworu jest charakterystyczny dla kobiet w wieku okołomenopauzalnym i pomenopauzalnym. Chorych kobiet przybywa, gdyż mamy do czynienia z postępującym procesem starzenia się populacji i rosnącym problemem otyłości, ponieważ to właśnie ona jest jednym z kluczowych czynników ryzyka. U większości pacjentek z rakiem endometrium standardowym postępowaniem jest leczenie operacyjne, które może być przeprowadzone na drodze chirurgii klasycznej ale także małoinwazyjnie, czyli laparoskopowo lub z użyciem robota.
Chociaż techniki małoinwazyjne są znane i dostępne od prawie trzech dekad, skala operacji małoinwazyjnych w Polsce jest niewielka. W krajach, które wdrożyły robotykę w leczeniu raka endometrium, wskaźnik zabiegów małoinwazyjnych wzrósł znacząco, co przyniosło korzyści związane ze skróceniem pobytu w szpitalu i zmniejszeniem częstości powikłań.
W NEO Hospital blisko 100% zabiegów leczenia raka endometrium wykonujemy z wykorzystaniem robota chirurgicznego. Uzyskane przez nas wyniki wskazują, że zastosowane metody operacyjne, przeprowadzone w asyście robota, przyczyniają się do poprawy jakości leczenia operacyjnego chorych i mają szczególną wartość u chorych z chorobami współistniejącymi, zwłaszcza otyłością i cukrzycą.
Potwierdzają to również wyniki badań prowadzonych w USA, czy krajach Europy zachodniej. Analiza bazy danych American College of Surgeons National Surgical Quality Improvement Program (ACS-NSQIP) wykazała, że zabiegi małoinwazyjne skracają pobyt w szpitalu o 2,4 dnia i wiążą się ze znacznym zmniejszeniem powikłań pooperacyjnych i ryzyka zgonu okołooperacyjnego. Analiza z 2018 r. pokazuje, że wdrożenie zabiegów ze wsparciem robota w Stanach Zjednoczonych spowodowało bezwzględny wzrost zabiegów małoinwazyjnych w raku endometrium o 47,3% w latach 2008-2015 (z 9,48% do 56,82%). Z kolei w niedawnym ogólnokrajowym badaniu w Danii, obejmującym 5 654 pacjentów z wczesnym stadium raka endometrium wykazano, że wprowadzenie chirurgii robotycznej spowodowało znaczny wzrost częstości zabiegów małoinwazyjnych z 3% do 95% i wiązało się ze zmniejszeniem częstości ciężkich powikłań.
Rośnie zapotrzebowanie i akceptacja dla robotyki ze strony pacjentek. Zastosowanie robota w zabiegach ginekologicznych prowadzi w kierunku chirurgii precyzyjnej i zaawansowanej technologicznie przyszłości a beneficjentkami tej zmiany są pacjentki uzyskując lepszą jakość leczenia.
Jak wynika z raportu „Rynek robotyki chirurgicznej w Polsce 2022. Prognoza na lata 2022-2027” opublikowanego przez Upper Finance i Polską Federację Szpitali operacje ginekologiczne wykonywane z wykorzystaniem robota chirurgicznego stanowią globalnie 30% wszystkich operacji z użyciem robotów chirurgicznych. W Polsce obecnie jest to 16%. Chciałabym aby wyniki leczenia w Polsce były lepsze, aby jakość życia pacjentek po zabiegach była lepsza i aby ośrodki raportowały wyniki leczenia.
Bezpieczne korzystanie z chirurgii robotycznej to praca zespołowa, dlatego era samotnych lekarzy-bohaterów dobiega końca. Sukces opieki zależy od współpracy, empatii i wspólnego podejmowania decyzji.
Lekarze i decydenci ponoszą ogromną odpowiedzialność za angażowanie pacjentów jako partnerów w projektowanie opieki i podejmowanie decyzji i doradzanie im w korzystaniu z cyfrowych technologii medycznych.
Dzieląc odpowiedzialność, lekarze mogą dzielić ciężar wyboru właściwej terapii. Przełomowe innowacje mogą również pozbawić ich powtarzalnych części pracy, pozwalając więcej czasu poświęcać pacjentowi. Umiejętności, które trudno zastąpić, takie jak empatia i kontakt z człowiekiem są istotą opieki.
W nowoczesnej edukacji medycznej, w tym w kształceniu podyplomowym, należy zastosować nowe podejścia, aby uczyć studentów umiejętności ułatwiających im pracę i przygotowywać do pracy z technologiami. Dzięki rozwojowi technologii, w tym robotyki, czy rozszerzonej rzeczywistości dysponujemy niespotykaną wcześniej precyzją i możliwością weryfikacji błędów. Dzięki temu można zmienić sposób kształcenia np. chirurgów, w warunkach symulacyjnych, w dedykowanych temu celowi centrach szkoleniowych. Nowe programy nauczania stały się przedmiotem badań naukowych i zostały podane weryfikacji. Dziś dysponujemy już bardzo dobrym materiałem opartym na dowodach pokazujący efektywność nowego podejścia.
Rola pacjentów musi również zmienić się z biernego interesariusza opieki na proaktywnego z narzędziami i informacjami do dyspozycji w celu zarządzania swoim zdrowiem i chorobami.
Autorka: Joanna Szyman
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze