Zęby młodych ludzi są szczególnie narażone na próchnicę, a zaniedbana profilaktyka to drogie leczenie, usuwanie zębów i konieczność noszenia protezy w późniejszym wieku. Zębom młodzieży bardzo szkodzą słodkie napoje, więc im jest ich mniej w diecie nastolatka, tym lepiej. Dlatego dentyści chwalą zakaz sprzedaży tzw. energetyków osobom poniżej 18. roku.
Z perspektywy zdrowia jamy ustnej nie zawartość kofeiny czy innych substancji pobudzających jest tu najważniejsza, a połączenie sporej dawki cukrów prostych wraz z niskim pH. To te dwa czynniki najbardziej degenerująco wpływają na zmineralizowane tkanki zębów.
Szkliwo człowieka zbudowane jest z minerałów w formie krystalicznej; głównie z wapnia i fosforu. Sprawiają one, że zęby są wytrzymałe, można nimi gryźć naprawdę twarde jedzenie: orzechy, ziarna, młode jabłka, marchew i wiele innych. Niestety, mają swoją słabą stronę – to kwasy.
– Cytrusy, soki owocowe, potrawy i przyprawy z octem to produkty spożywcze najczęściej kojarzone z kwaśnym odczynem. Jednak niskie pH kryje się także w kolorowych napojach orzeźwiających, nie tylko w energetykach. Ich kwasowość maskowana jest najczęściej dużą dawką cukru. Mamy więc odczyn kwaśny w okolicach 3 na skali pH plus dawkę cukru sięgającą 30–40 gramów w 250-mililitrowej puszce napoju. To nawet 8 łyżeczek czystego cukru! Jest oczywiste, że grozi to zarówno kwasową erozją szkliwa, jak i próchnicą – przestrzega lek. dent. Maciej Chałubiński z Medicover Stomatologia.
Dla porównania: pH energetyków jest podobne do odczynu… środków do usuwania kamienia w łazience (<4 pH). Destrukcyjne działanie kwasów na szkliwo zaczyna się przy pH poniżej 5.
Kwasowa erozja to proces wypłukiwania minerałów ze szkliwa. Może zachodzić pod wpływem kwaśnego odczynu jedzenia i napojów, ale też w efekcie refluksu żołądkowo-przełykowego. W mechanizmie próchnicy za spustoszenie w szkliwie także odpowiadają kwasy. Pochodzą one jednak z bakterii, które pożywiają się łatwo dostępnymi cukrami prostymi z jedzenia, w efekcie wytwarzając m.in. kwas mlekowy. To, jak szybko ten proces zachodzi, zależy od profilaktyki, diety, naszych nawyków, ale też genetyki.
Jest kilka czynników, które mogą sprawiać, że zęby nastolatków będą bardziej narażone na próchnicę niż osób dorosłych. To przede wszystkim złe nawyki.
– Według American Cancer Society aż 9 na 10 dorosłych palaczy pierwszy raz sięgnęło po papierosa przed osiemnastką, a to jeden z najbardziej zgubnych nałogów, jeśli mowa o zdrowiu jamy ustnej. Nie pomaga też moda na e-papierosy. Tak zwane vapowanie działa szkodliwie na tkanki jamy ustnej, zaburza produkcję śliny, co predysponuje zarówno do chorób dziąseł, jak i próchnicy; ponadto większe spożycie słodyczy, napojów słodzonych, w tym energetyków czy izotoników po treningu. Jakby tego było mało, młodzi ludzie wciąż na bakier są ze szczoteczką: myją zęby niedokładnie, za rzadko i w pośpiechu – mówi dentysta.
Niewłaściwa higiena i złe nawyki to tylko część próchnicowego problemu. Na początku drugiej dekady życia wyrzynają się przedtrzonowce i drugie oraz trzecie zęby trzonowe. Nie są jednak w pełni zmineralizowane. Ten proces zajmuje nawet do kilkunastu kolejnych miesięcy, w których próchnica zagraża im najbardziej.
– Uważajmy na tzw. próchnicę ostrą. Pojawia się ona u dzieci i nastolatków. Postępuje szybko i gwałtownie. Dotyka słabiej zmineralizowanych zębów, które w dodatku mają jeszcze dość szerokie kanaliki zębinowe. Jeśli nie zadziałamy w porę, dziecko może nawet stracić ząb – ostrzega lek. dent. Maciej Chałubiński.
Zębom nastolatków mogą szkodzić także nawyki, które utrwaliły się w dzieciństwie, jak choćby obgryzanie paznokci, czy też nowo pojawiające się: m.in. zgrzytanie zębami w odpowiedzi na stres. Zagrożeniem są także wady zgryzu.
– Stłoczone zęby utrudniają ich szczotkowanie, dlatego w ciasnych przestrzeniach łatwiej i częściej pojawia się próchnica – wyjaśnia ekspert Medicover Stomatologia.
Profilaktyka próchnicy u nastolatków powinna odbywać się wielotorowo. To przede wszystkim codzienna higiena: szczotkowanie zębów co najmniej dwa razy dziennie pastą z fluorem, nauka technik szczotkowania pozwalających na lepsze oczyszczanie z płytki bakteryjnej, ale także dieta dostarczająca rozwijającemu się organizmowi odpowiednie dawki witamin i minerałów. Nie można zapominać o wizytach kontrolnych, które, oprócz profilaktyki i leczenia, spełniają funkcję kształtującą nawyk chodzenia do dentysty bez lęku czy strachu. A to on nierzadko bywa największym zagrożeniem dla zębów.
– Pamiętajmy, że dzieci biorą przykład z rodziców. I jeśli dorośli unikają dentysty, boją się, pokazują strach, niechętnie prowadzą dziecko na wizytę, to ono niestety w dorosłym życiu będzie miało problem z regularnymi wizytami. To może być opłakane w skutkach, bo chociażby próchnicę początkową można leczyć bez borowania, a im będzie bardziej zaawansowana, czyli będzie sięgać głębiej, tym wrażenia mogą być bardziej nieprzyjemne i tylko potęgować niechęć do wizyt, a także koszty. Regularne wizyty pomogą tego uniknąć – przekonuje dentysta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze