Kilka organizacji apeluje do ministry zdrowia, aby zezwoliła na honorowanie w aptekach Karty Dużej Rodziny czy Karty Seniora. To ich uwagi do projektowanych przepisów, które mają zezwolić aptekom na reklamowanie się. I nie jest to jedyny postulat.
Prace nad zmianą przepisów rozpoczęły się w grudniu 2025 roku i są bezpośrednim wynikiem wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Orzekł on, że polskie prawo, które zabrania reklamowania się aptekom, jest zbyt restrykcyjne. Dlatego te przepisy należy zmienić.
Projektowanie nowych przepisów jeszcze trwa i wiadomo, że Ministerstwo Zdrowia nie zamierza zgodzić się na całkowitą wolność reklamową. Nalega, aby taka promocja nie mogła wprowadzać w błąd, aby nie można było stosować reklamy porównawczej ani kusić pacjentów dodatkowymi bonusami. To tylko część proponowanych rozwiązań.
Karta Dużej Rodziny to dokument przysługujący rodzinom wielodzietnym, który uprawnia do szeregu ulg. Mniej płaci się np. za paliwo, bilety kolejowe, wstęp do muzeów i w wielu sklepach. Taka karta jednak nie działa w aptece.
I to chcą zmienić organizacje pacjenckie i konsumenckie, które wystosowały apel do ministry zdrowia.
- Z całą stanowczością popieramy ochronę przed agresywnymi i nieetycznymi praktykami marketingowymi. Uważamy jednak, że należy wyraźnie odróżnić działania prowadzące do nieracjonalnej konsumpcji leków od tych, które realnie obniżają koszty terapii i wspierają jej ciągłość. Rabaty, programy czy inne mechanizmy zmniejszające nasze wydatki, o ile są przejrzyste i niewprowadzające w błąd, powinny być traktowane jako narzędzia wsparcia pacjenta, a nie zagrożenie. Dotyczy to w szczególności prostych, przejrzystych zniżek cenowych o z góry znanej wartości oraz programów realizowanych przez rząd, samorządy lokalne i organizacje pozarządowe (np. Karta Dużej Rodziny, Ogólnopolska Karta Seniora). Takie rozwiązania obniżają realne koszty terapii i wspierają jej ciągłość, nie stanowiąc zachęty do zakupu większej liczby produktów – czytamy w piśmie, które popierają:
Reklama
To nie wszystko. Organizacje te nalegają, aby w nowych przepisach zezwolić na prowadzenie reklamy porównawczej. Oznacza to, że jedna apteka swoją ofertę cenową mogłaby zestawić z propozycją konkurencyjnego podmiotu.
- Różnice cen pomiędzy aptekami są rzeczą naturalną w gospodarce wolnorynkowej. Dla wielu – zwłaszcza przy wielolekowości – wybór tańszej apteki decyduje o tym, czy wszystkie przepisane leki zostaną wykupione, czy też doprowadzimy do rezygnacji z dalszego leczenia. Możliwość porównywania cen, sprawdzania dostępności produktów oraz korzystania z narzędzi cyfrowych i porównywarek cenowych jest elementarnym warunkiem świadomego i racjonalnego wyboru. Dla pacjenta oznacza to najczęściej zmianę miejsca realizacji recepty na tańsze, a nie zachętę do nieracjonalnej konsumpcji leków – czytamy w apelu.
Reklama
Chodzi konkretnie o zezwolenie na informowanie o:
• cenach leków i wyrobów medycznych,
• ich dostępności,
• godzinach pracy aptek i punktów aptecznych oraz możliwości realizacji recept i zleceń na wyroby medyczne,
• usługach opieki farmaceutycznej, w tym o zasadach skorzystania z tych usług oraz o ich dostępności w danej aptece
Konstytucjonalista, prof. Marek Chmaj w „Rzeczpospolitej” pisze, że proponowane przez MZ rozwiązania zmierzają w dobrą stronę. Ocenia, że w sektorze ochrony zdrowia powinny funkcjonować ograniczenia surowsze niż w innych branżach. Muszą to być jednak rozwiązania precyzyjne i proporcjonalne.
Profesor zauważa jednak, że w kilku miejscach projekt nowych przepisów budzi wątpliwości co do zgodności z konstytucją i prawem europejskim.
- Poważne zastrzeżenia budzi przede wszystkim całkowity zakaz reklamy porównawczej. W prawie unijnym reklama porównawcza nie jest co do zasady zakazana; przeciwnie, bywa traktowana jako użyteczne narzędzie informowania konsumenta, o ile jest rzetelna, sprawdzalna i niewprowadzająca w błąd. Wprowadzenie jej pełnego wyłączenia w odniesieniu do aptek oznacza odejście od modelu unijnego bez dostatecznego wykazania, dlaczego instrumenty mniej restrykcyjne miałyby być niewystarczające – wylicza.
Reklama
Kolejnym takim punktem jest zakaz oferowania „jakiejkolwiek korzyści” w zamian za zakupy w aptece. Tak samo jest z zakazem łączenia reklamy apteki z informacjami „niedotyczącymi działalności apteki”.
- To sformułowanie jest na tyle nieostre, że może stać się narzędziem arbitralnego ograniczania także komunikatów neutralnych lub społecznie pożądanych, na przykład edukacyjnych czy profilaktycznych. Przepis tak ujęty może w praktyce odtworzyć szeroki zakaz reklamy, choć już pod inną nazwą – uczula profesor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze