Reforma szpitalnictwa – słowo klucz dla zdrowotnej polityki państwa w latach 2025–2027 – wybrzmiało na nowo podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przedstawiła plan wsparcia inwestycyjnego o wartości miliarda złotych. Ale za zapowiedziami idą pytania: skąd wziąć pieniądze na restrukturyzację, jak pogodzić ją z rosnącymi kosztami i czy Narodowy Fundusz Zdrowia udźwignie kolejne zobowiązania?
Minister zdrowia zapowiedziała program finansowania restrukturyzacji szpitali w ramach Funduszu Medycznego. Ma to być 1 miliard złotych przeznaczony m.in. na zakup sprzętu i inwestycje infrastrukturalne. Trwają również rozmowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego i Ministerstwem Finansów na temat stworzenia mechanizmu pożyczkowego dla podmiotów leczniczych.
To pierwszy tak wyraźny sygnał, że rząd dostrzega skalę finansowych wyzwań związanych z reformą szpitalnictwa. Ale czy miliard złotych wystarczy, gdy dług szpitali publicznych sięga kilkunastu miliardów, a bieżące potrzeby systemu stale rosną?
Sytuacja Narodowego Funduszu Zdrowia również budzi niepokój. Jak przyznał prezes NFZ Filip Nowak, sfinansowano już świadczenia nielimitowane za pierwszy kwartał 2025 r., ale środki na drugi kwartał nie są zabezpieczone we wszystkich województwach.
– Bez dodatkowych dotacji budżetowych nie będzie możliwe pełne pokrycie kosztów – przyznał Nowak, wskazując na regionalne różnice i konieczność przesuwania środków z niedowykonań. Co więcej, choć plan finansowy NFZ wzrósł o 13 mld zł, eksperci wskazują, że to wciąż może być zbyt mało, by sfinansować rosnące koszty świadczeń, wynagrodzeń i inwestycji jednocześnie.
Reklama
W ramach planowanej reformy szpitalnictwa przewidziano nowe rozporządzenia dotyczące:
przygotowania programów naprawczych,
świadczeń w Powiatowych Centrach Zdrowia,
ryczałtów w ramach tzw. sieci szpitali.
Zmiany mają pozwolić na zachowanie do 50% ryczałtu przy zmianie profilu szpitala, co ma łagodzić skutki przekształceń. Reforma ma mieć dobrowolny charakter, a jej efektem ma być konsolidacja w jednych regionach, a w innych – koordynacja i współpraca między placówkami.
Minister Sobierańska-Grenda zaproponowała, by regulatorami reformy byli pracownicy wojewódzkich oddziałów NFZ, którzy mają stać się partnerami dla szpitali w regionach. To próba decentralizacji procesu naprawczego, ale również ryzyko – bez odpowiedniego przeszkolenia i narzędzi regionalne oddziały mogą nie podołać roli regulatorów.
W planach resortu zdrowia znalazły się także:
systemowe regulowanie wynagrodzeń – choć bez szczegółów,
wzmocnienie kadr medycznych,
rozwój e-rejestracji i systemów IT,
powstanie Krajowej Sieci Onkologicznej i Kardiologicznej,
przygotowanie szpitali do potrzeb obronnych kraju.
Wzrosty wynagrodzeń od 2022 r. są znaczące – średnio 30% w 2022, 12,75% w 2024 i 14,34% w 2025, ale nadal są źródłem napięć między personelem a administracją. Wiele placówek nie jest w stanie sfinansować podwyżek bez cięć w innych obszarach.
Resort zdrowia zaprezentował imponującą listę aktywnych projektów inwestycyjnych:
272 projekty budżetowe (5,7 mld zł)
239 projektów z Funduszu Medycznego (4,7 mld zł)
40 projektów z funduszy UE (3,2 mld zł)
795 projektów w ramach KPO (12,63 mld zł)
Choć liczby robią wrażenie, eksperci zwracają uwagę, że finansowanie infrastrukturalne nie rozwiązuje problemów bieżącego funkcjonowania szpitali, takich jak braki kadrowe, nieopłacone nadwykonania czy niedofinansowane świadczenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Módlmy się...
Módlmy się...