Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii opowiada się za ponownym przyjęciem ustawy zawetowanej przed prezydenta. Przepisy wprowadzające narzędzia DSA pomagające zwalczać dziecięcą pornografię i hejt w sieci nie mają jednak wielkich szans na wejście w życie. Posłowie Konfederacji oraz Prawa i Sprawiedliwości właśnie potwierdzili, że zgadzają się ze stanowiskiem Karola Nawrockiego.
Przygotowaną przez rząd ustawę, która wprowadza unijne przepisy DSA, Karol Nawrocki zawetował na początku stycznia. Uznał część zawartych w dokumencie przepisów za niekonstytucyjne i godzące np. w swobodę wypowiedzi.
Zanim to się stało wiele organizacji, ekspertów zajmujących się zdrowiem psychicznym dzieci i i młodzieży apelowały do Karola Nawrockiego o złożenie podpisu.
Nie tylko o dobro dzieci i młodzieży chodzi w tzw. Digital Services Act, ale właśnie na to kładziony jest duży nacisk.
Dostosowując polskie prawo do unijnych wymagań, internet miał być mocniej kontrolowany.
Rządowy projekt zakładał wprowadzenie w krajowym prawie mechanizmów umożliwiających skuteczniejszą walkę z treściami uznanymi za nielegalne, w tym m.in.:
mechanizmy zgłaszania i decydowania o blokowaniu dostępu do takich treści publikowanych w internecie;
możliwość składania wniosków przez organy państwowe i inne podmioty o działania wobec nielegalnych treści;
zapewnienie procedur usuwania nadmiernych ograniczeń narzuconych przez platformy.
Miała to być walka z nielegalnymi i szkodliwymi treściami w internecie.
Nowe przepisy przewidywały zmiany w zakresie nadzoru nad usługami cyfrowymi:
wskazanie Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) jako organów odpowiedzialnych za egzekwowanie poszczególnych obowiązków;
powołanie m.in. Krajowej Rady ds. Usług Cyfrowych przy Prezesie UKE, której zadaniem byłoby opiniowanie realizacji nowych obowiązków i rozwój systemu moderacji treści.
Jednak prezydenckie weto zatrzymało wprowadzenie tych przepisów.
– Była to decyzja odpowiedzialna, przemyślana i podjęta w trosce o fundamentalne prawa i wolności obywatelskie. Podstawową przyczyną, dla której pan prezydent podjął decyzję o niepodpisywaniu ustawy i odesłaniu jej do Wysokiej Izby do ponownego rozpatrzenia, były poważne wątpliwości konstytucyjne mechanizmów przewidzianych w ustawie – tłumaczył Adam Andruszkiewicz, prezydencki minister, podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.
Formalnie weto prezydenta oznacza, że ustawa ma być w parlamencie rozpatrzona ponownie i ewentualnie sprzeciw Karola Nawrockiego może zostać odrzucony. Z tym będzie problem, bo posłowie PiS, którzy początkowo przepisy poparli, teraz zmienili zdanie.
Andruszkiewicz wyliczał, że ustawa wprowadza urzędom za duże kompetencje w ingerowanie w treści publikowane w internecie bez kontroli sądowej. Najwięcej zastrzeżeń prezydent ma do przepisu dającego np. prokuratorowi prawo występowania i zakazywania rozpowszechniania nielegalnych treści. Z kolei katalog takich treści jest bardzo szeroki – z tymi bezpośrednio bezprawnymi, ale także „naruszającymi prawo intelektualne”. Zdaniem prezydenta o takich kwestiach powinien decydować sąd.
– Polski ustawodawca poszedł jednak dalej – mówił minister, wskazując, że unijne przepisy promują narzędzia kontrolowania internetu.
Reklama
– Odpowiednie środki są dostępne już w obecnym systemie, jak chociażby postępowania sądowe w związku z wnioskiem o zabezpieczenie, np. tymczasowe usunięcie wpisu na czas procesu. Innymi słowy, cel ustawy można osiągać sposobami mniej restrykcyjnymi – przekonywał posłów minister.
Przy czym prezydent jest za jak najszybszym wdrożeniem DSA, ale w inny sposób, niż zaproponowany przez rząd.
Dariusz Standerski, wiceminister cyfryzacji, tłumaczył, że ustawa była przygotowywana bardzo długo, a wiele uwag zostało uwzględnionych. Wiceminister zaznaczył, że na tym etapie Kancelaria Prezydenta nie włączyła się w prace.
– Trudno zgodzić się z tezą, wobec której mamy kontrolę treści w zakresie przepisów karnych, a mamy też ciężkie przestępstwa oraz naruszenia dóbr osobistych. Otóż w ustawie nie ma przepisów dotyczących dóbr osobistych – to przepis, który na etapie prac legislacyjnych został skreślony w wyniku ważnych konsultacji społecznych – mówił wiceminister.
Minister Andruszkiewicz jeszcze raz podkreślił, że prezydent chce wdrożenia DSA, ale innymi przepisami.
Odrzucenie weta nie będzie możliwe. Konfederacja jasno mówi, że nie poprze w tym głosowaniu koalicji rządowej. Tak jasno zapowiedział poseł Bartłomiej Pejo. Klub PiS zagłosuje podobnie – powiedział to poseł Dariusz Stefaniuk.
– Nie mogę zrozumieć, dlaczego pan prezydent zawetował tę ustawę. Jest tyle miejsc w naszym systemie prawnym, gdzie są w rękach polityków poszczególne decyzje od wielu lat i nie mamy uwag. Z jednym się zgadzamy – internet oprócz tego, co jest dobre, stał się miejscem niebezpiecznym dla dzieci. I nie tylko dla dzieci – mówił Grzegorz Napieralski.
I przypomniał ostatnią wypowiedź prezydenta, który stanął w obronie polskiej zawodniczki, która została hejtersko zaatakowana w sieci.
Katarzyna Hernandez z biura Rzecznika Praw Dziecka dziękowała politykom za deklarację o współpracy. Opowiadała, że codziennie do biura trafiają prośby o usunięcie treści z sieci.
– Zróbmy wszystko, żeby to stało się realnym, a nie deklaratywnym priorytetem naszych działań – mówiła.
Adam Andruszkiewicz jasno zadeklarował, że Kancelaria Prezydenta jest gotowa włączyć się w prace nad nowym projektem ustawy. Minister zaprosił do współpracy wszystkie opcje polityczne i zaznaczył, że prezydent nie przystanie na prawo, które będzie identyczne, jak zawetowane.
Przypomnijmy, że wobec weta rząd już rozpoczął międzyresortowe i ekspreckie prace nad innymi rozwiązaniami wprowadzającymi przepisami DSA.
Jednocześnie zawetowana ustawa wróci do Sejmu w niezmienionej formie. Za taką opcją opowiedziało się 9 członków sejmowej Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii przy 7 głosach „przeciw”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze