Wielu palaczy traktuje poranny kaszel i odkrztuszanie wydzieliny jako nieodłączny element swojego nałogu – swego rodzaju „oczyszczanie płuc”. To błąd, który może kosztować życie. Eksperci alarmują: bagatelizowanie przewlekłego kaszlu i narastającej zadyszki to prosta droga do przeoczenia raka płuca lub POChP, choroby, która powoli odbiera oddech.
Dla osoby palącej papierosy kaszel staje się codziennością. Jednak granica między „zwykłym” podrażnieniem a objawem śmiertelnej choroby jest bardzo cienka.
- Kaszel z odksztuszaniem: taki objaw u osoby, która pali papierosy, jest traktowany jako coś naturalnego. Jeśli jednak utrzymuje się powyżej 8 tygodni, konieczne jest wykonanie badań, ponieważ przyczyną może być rak płuca lub przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) – ostrzega dr Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc.
Reklama
Równie groźna jest duszność wysiłkowa. Pacjenci często tłumaczą ją wiekiem lub spadkiem kondycji, podczas gdy płuca mogą tracić swoją wydolność w zastraszającym tempie.
Rak płuca pozostaje jednym z najbardziej zabójczych nowotworów w Polsce. Rocznie diagnozuje się go u około 21 tysięcy osób. Problem polega na tym, że nowotwór ten długo nie boli, a kaszel jest ignorowany. W efekcie tylko 15–20 proc. pacjentów trafia do chirurga na etapie, gdy możliwe jest jeszcze całkowite wyleczenie.
Jeszcze mniej znana, choć masowa, jest przewlekła obturacyjna choroba płuc. W Polsce cierpi na nią około 2 mln osób, z czego co najmniej 700 tysięcy nawet o tym nie wie. Choroba ta skraca życie średnio o 15 lat.
- Ciężkie zaostrzenie, kiedy pacjent musi być leczony w szpitalu, to stan bezpośredniego zagrożenia życia. 30 proc. chorych umiera w ciągu roku od takiej hospitalizacji. Zwiększa ono również 10-krotnie ryzyko zawału serca i udaru mózgu – alarmuje dr hab. Piotr Dąbrowiecki z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.
Choć POChP jest trzecią główną przyczyną zgonów na świecie, w Polsce wiedza o niej jest znikoma. Badania Kantar pokazują, że tylko co czwarty Polak w ogóle słyszał tę nazwę.
- Osoby z grupy ryzyka nie wiedzą, że są narażone na chorobę, która prowadzi do inwalidztwa oddechowego i zgonu – twierdzi dr n. med. Małgorzata Farnik ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Co gorsza, zmienia się profil pacjenta. Kiedyś był to głównie starszy mężczyzna, dziś coraz częściej chorują i umierają kobiety. Niepokój budzi też moda na e-papierosy wśród młodzieży – już 25 proc. dziewcząt do 15. roku życia używa urządzeń, które niszczą ich płuca od najmłodszych lat.
Eksperci zwracają uwagę, że nie tylko tytoń zabija. Zanieczyszczenie powietrza to problem, którego nie da się uniknąć, wychodząc z domu.
- Często mówię, że to »palenie papierosa bez papierosa«. Są miejsca w Polsce, gdzie »palą« wszyscy, gdyż poziom benzopirenu jest wielokrotnie przekroczony – zaznacza dr hab. Piotr Dąbrowiecki.
Fundamentem diagnozy jest spirometria – proste badanie mierzące przepływ powietrza w płucach. Choć zmian wywołanych przez POChP nie da się cofnąć, nowoczesna medycyna pozwala zahamować rozwój choroby i złagodzić objawy.
Standardem staje się terapia trójlekowa, a dla najcięższych przypadków z tzw. fenotypem zapalnym szansą są leki biologiczne.
- Leki biologiczne zmniejszają liczbę zaostrzeń i hospitalizacji, łagodzą objawy i spowalniają przebieg choroby, zwiększając jakość życia – podsumowuje dr Czajkowska-Malinowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze