Taką deklarację złożyła wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko w odpowiedzi na interpelację posła Pawła Papke, informując jednocześnie, że w resorcie właśnie kończą się prace analityczne związane z przeprowadzoną ankietą, która ma pozwolić na ocenę zainteresowania zawodem pielęgniarki i położnej.
Poseł Paweł Papke złożył w styczniu br. interpelację, w której pytał o terminy zakończenia tych właśnie prac oraz na kiedy MZ przewiduje przedstawienie decyzji, co do wprowadzenia zmian systemowych w obszarze kształcenia pielęgniarek.
Pielęgniarki podtrzymują swoje propozycje
Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie pozostawienia kształcenia pielęgniarek w dotychczasowej formie tylko i wyłącznie w systemie akademickim czyli: pierwszy stopień studia licencjata pielęgniarstwa 6 semestrów i nie mniej niż 4600 godzin. Drugi stopień studia magisterskie, dla chcących kontynuować naukę. - Ta forma kształcenia jest zgodna z dyrektywą UE – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. - Jesteśmy w tym momencie przed debatą o problemach polskiego pielęgniarstwa, którą organizuje w marcu MZ oraz umówionym spotkaniem na 15 - 16 marca NRPIP z wiceminister Józefą Szczurek - Żelazko. Temat kształcenia pielęgniarek będzie jednym z priorytetów zarówno w debacie jak i na najbliższym posiedzeniu Naczelnej Rady - dodaje.
Potrzebne jest wsparcie, ale nie obniżanie poziomu kształcenia
- Podtrzymujemy nasze dotychczasowe stanowisko. Jesteśmy za utrzymaniem kształcenia na poziomie wyższym. To nie tylko ze względu na poziom pielęgniarstwa, ale przede wszystkim dla dobra pacjenta – mówi Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Na pewno jednak potrzebne jest wsparcie dla pielęgniarki, mogłyby to być osoby kształcone krótką ścieżką, np. po kursach, które odciążyłyby pielęgniarki od prostych prac związanych z opieką pacjenta. Ale na pewno nie zgadzamy się z obniżaniem poziomu kształcenia – wyjaśnia.
Stanowisko resortu jest odmienne, ale trwa analiza
W związku z wprowadzaną reformą oświaty i kształcenia zawodowego minister zdrowia, po konsultacjach z ministrem edukacji narodowej, rozważał utworzenie 5/6-letniej szkoły pielęgniarskiej. Nowy, dodatkowy model kształcenia pielęgniarek zakładał możliwość rozpoczęcia kształcenia po 8-letniej szkole podstawowej, a więc nie wcześniej niż od roku szkolnego 2019/2020. Zgodnie z opinią MEN propozycja związana z wprowadzeniem do systemu oświaty szkoły pielęgniarskiej wymagała jednak przeprowadzenia dodatkowej szczegółowej analizy – napisała w odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister Szczurek-Żelazko.
Negatywnie oceniano propozycje resortu
Grażyna Wójcik, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego negatywnie oceniała podczas XIII Kongresu Pielęgniarek Polskich płynące z Ministerstwa Zdrowia propozycje o powrocie do kształcenia pielęgniarek w liceach i technikach medycznych. - Nie ma obecnie powodów, aby dokonywać tak rewolucyjnych zmian w sposobie kształcenia - przekonywała Wójcik. O ewentualnych planach wprowadzenia w Polsce kształcenia pielęgniarskiego na niższym szczeblu mówił także gość konferencji Paul De Raeve, dyrektor zarządzający Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Pielęgniarskich. – Nie byłoby to zgodne z przepisami europejskimi dotyczącymi tego, jak takie kształcenie powinno wyglądać – mówił De Raeve. – Poza tym dysponujemy badaniami, które jasno pokazują, że im wyższy jest poziom wykształcenia pielęgniarek, tym niższa umieralność pacjentów.
Janusz Maciejowski
Polecamy także:
O stanowisku pielęgniarek pisaliśmy O propozycji wsparcia dla pielęgniarek pisaliśmy O pracach MZ pisaliśmy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!