Reklama

Płace, warunki pracy, kształcenie - czyli jak zatrzymać pielęgniarki w Polsce?

Polityka Zdrowotna
15/09/2016 16:58

- Nasze propozycje związane z kształceniem osób, które wsparłyby pracę pielęgniarek nie spotkały się do tej pory z pozytywnym odzewem ze strony Ministerstwa Zdrowia – mówiła dziś Lucyna Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.  W trakcie konferencji rozpoczynającej XIII Kongres Pielęgniarek Polskich mówiono przede wszystkim o głównych problemach pracy pielęgniarek w Polsce: płacach, warunkach pracy i planowanych zmianach w systemie kształcenia.

- Wielokrotnie zgłaszałyśmy potrzebę nowelizacji rozporządzenia o minimalnych normach zatrudnienia pielęgniarek i położnych na oddziałach szpitalnych, zaproponowałyśmy przy tym dobry wskaźnik - ok. 5- 6 pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę. Ministerstwo Zdrowia jednak ciągle takich rozwiązań nie przyjęło i w rozporządzeniach koszykowych nie ma odpowiedniego zapisu. Gdyby był, NFZ sprawdzałby w trakcie kontraktowania czy szpital spełnia normy zatrudnienia – mówiła Zofia Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. – Nie możemy przecież mówić o jakości opieki pielęgniarskiej, jeżeli na oddziałach szpitalnych z 40 pacjentami, zamiast pięciu pielęgniarek pracują w trakcie dyżuru dwie lub nawet tylko jedna.

Dlaczego sytuacja z jest taka zła, wyjaśniała Lucyna Dargiewicz. – Niezbędnym elementem zachęcającym młode osoby, aby chciały wykonywać ten zawód są płace. Takie płace, aby osoby te mogły założyć i utrzymać rodziny. – Płace pielęgniarek w Polsce kształtują się na poziomie od 2 do 3 tysięcy złotych – mówiła Dargiewicz. – Dla porównania w Niemczech jest to około 8 tysięcy złotych, w Norwegii 13 tysięcy złotych, a w Szwajcarii około 20 tysięcy złotych. Dargiewicz podkreślała paradoks tej sytuacji w momencie, kiedy Polska ma największe na tle innych krajów potrzeby w zatrudnianiu nowych osób w zawodzie.  Kolejnym elementem na który zwracała uwagę szefowa OZZPiP jest obłożenie pracą. – Jesteśmy na samym końcu Europy, jeżeli chodzi o liczbę pielęgniarek na 1000 mieszkańców – w Polsce wskaźnik ten wynosi 5,2 wobec nawet kilkunastu pielęgniarek w innych krajach Europy.

Reklama

Jednym z głównych postulatów wszystkich środowisk pielęgniarskich  jest odciążenie pielęgniarek od wszelkich czynności, które nie są czynnościami czysto pielęgniarskimi. – W Wielkiej Brytanii funkcjonuje system, który pozwala w ciągu kilku miesięcy przeszkolić pracowników, którzy potem wykonują czynności sanitarno – higieniczne odciążając w ten sposób pielęgniarki. Między innymi takie rozwiązanie przedstawiałyśmy w Ministerstwie Zdrowia, ale nie spotkało się ono ze zrozumieniem - mówiła Dargiewicz.

Grażyna Wójcik, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego negatywnie oceniała płynące z Ministerstwa Zdrowia propozycje o powrocie do kształcenia pielęgniarek w liceach i technikach medycznych. - Nie ma obecnie powodów, aby dokonywać tak rewolucyjnych zmian w sposobie  kształcenia - przekonywała Wójcik.

Reklama

O ewentualnych planach wprowadzenia w Polsce kształcenia pielęgniarskiego na niższym szczeblu mówił gość konferencji Paul De Raeve, dyrektor zarządzający Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Pielęgniarskich. – Nie byłoby to zgodne z przepisami europejskimi dotyczącymi tego, jak takie kształcenie powinno wyglądać – mówił De Raeve. – Poza tym dysponujemy badaniami, które jasno pokazują, że im wyższy jest poziom wykształcenia pielęgniarek, tym niższa umieralność pacjentów.

 

Agnieszka Kramza

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości