Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Badanie przeprowadził zespół Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wśród studentów wrocławskich uczelni. Wzięło w nim udział 493 respondentów. Jak poinformowała uczelnia w komunikacie, aż 96 proc. z nich zadeklarowało stosowanie co najmniej jednej metody samopomocy w radzeniu sobie z problemami psychicznymi.
Najczęściej wybieranymi działaniami o wysokim profilu bezpieczeństwa były: aktywność fizyczna (81 proc.), medytacja (60 proc.) oraz joga (39 proc.).
To pokazuje, że studenci nie są bierni. Szukają sposobów, by sobie pomóc, i często wybierają metody, które mają sens zdrowotny”– powiedział lek. Jakub Sobieraj z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, współautor badania prowadzonego w ramach Studenckiego Koła Naukowego Psychiatrii pod opieką dr hab. Patryka Piotrowskiego, prof. UMW.
Reklama
Poza aktywnością fizyczną studenci chętnie sięgają po preparaty roślinne. Najczęściej wybieraną rośliną była melisa (53 proc.), a także ashwagandha (25 proc.) i rumianek. Dziurawiec stosowało ponad 11 proc. badanych.
Jak podkreślają naukowcy, nie wszystkie metody medycyny komplementarnej i alternatywnej (CAM) mają taki sam poziom bezpieczeństwa.
Nie wszystkie metody medycyny komplementarnej i alternatywnej są sobie równe. Jedne mają solidniejsze podstawy, inne wymagają dużej ostrożności. Dziurawiec czy ashwagandha mogą wchodzić w interakcje z lekami psychotropowymi – zaznaczył Sobieraj.
Reklama
Badacze zwracają również uwagę, że osoby stosujące ashwagandhę i dziurawiec częściej wykazywały wyższe nasilenie objawów depresyjnych. Może to oznaczać, że po takie środki częściej sięgają osoby w gorszym stanie psychicznym – niekoniecznie dlatego, że działają, lecz dlatego, że potrzeba ulgi jest silniejsza.
Jednym z najbardziej niepokojących wyników badania jest skala stosowania marihuany. Jej przyjmowanie deklarowało 31 proc. studentów, często nie w celach rekreacyjnych, lecz w celu poprawy samopoczucia. Ponad 10 proc. badanych przyznało się także do używania psychodelików.
- Marihuana bywa postrzegana jako sposób radzenia sobie z obniżonym nastrojem, ale może pogarszać objawy, zwiększać ryzyko uzależnienia czy ujawniać zaburzenia psychotyczne – podkreślił Sobieraj.
Przyczyny samodzielnego leczenia problemów psychicznych są złożone. Z jednej strony wskazywane są bariery systemowe. Ponad 80 proc. badanych jako główną przeszkodę wskazało koszt prywatnych wizyt u psychiatry, a około jedna trzecia – ograniczoną dostępność publicznej opieki.
Z drugiej strony znaczącą rolę odgrywają czynniki kulturowe oraz przekazy obecne w mediach.
- Respondenci najczęściej czerpali wiedzę o metodach medycyny komplementarnej i alternatywnej z mediów, gdzie dominują uproszczenia i reklamy. Jednocześnie cieszy duża akceptacja klasycznych metod leczenia: psychoterapię akceptuje 81 proc. studentów, a leki – 76 proc. – powiedział Sobieraj.
Autorzy badania podkreślają, że wyniki wskazują na potrzebę działań systemowych. Wśród nich wymieniają m.in. rzetelną edukację na temat medycyny komplementarnej i alternatywnej, rozwijanie łatwo dostępnych form wsparcia psychicznego dla studentów oraz normalizowanie rozmów o zdrowiu psychicznym na uczelniach.
- Dla klinicysty informacja o stosowaniu metod medycyny komplementarnej i alternatywnej bywa bardzo cenna diagnostycznie. Czasem to nie przyczyna problemu, ale jego objaw – sygnał, że pacjent desperacko szuka ulgi – podkreślił Sobieraj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze