Polska prezydencja uruchomiła we wtorek negocjacje międzyinstytucjonalne z Parlamentem Europejskim nad ostatecznym kształtem rewolucyjnych przepisów farmaceutycznych. Minister zdrowia Izabela Leszczyna podkreśla, że celem rozmów jest wypracowanie rozwiązań, które przyspieszą dostęp pacjentów do tańszych leków generycznych.
We wtorek oficjalnie rozpoczęły się negocjacje między Radą Unii Europejskiej a Parlamentem Europejskim dotyczące pakietu farmaceutycznego. Polska prezydencja, która wypracowała kompromis między krajami członkowskimi, teraz musi zmierzyć się z postulatami eurodeputowanych w ramach tzw. trilogu.
Minister zdrowia Izabela Leszczyna, która prowadzi negocjacje w imieniu Rady, zapowiedziała, że rozmowy będą kontynuowane przez Danię po zakończeniu polskiej prezydencji na koniec czerwca.
Stanowisko Rady UE, które trafiło do międzyinstytucjonalnych rozmów, jest wynikiem niemal dwuletnich negocjacji między państwami członkowskimi. Jak podkreśliła Izabela Leszczyna podczas piątkowego posiedzenia ministrów zdrowia w Luksemburgu, wypracowanie tego kompromisu to "wielki sukces" polskiej prezydencji.
Teraz negocjatorzy z Rady będą musieli znaleźć wspólny język z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, co może okazać się równie wyzywające jak poprzednia faza rozmów.
Negocjacje będą koncentrować się na znalezieniu równowagi między konkurencyjnością przemysłu farmaceutycznego a dostępnością leków dla pacjentów. Rada UE proponuje skrócenie podstawowej ochrony rynkowej z dwóch lat do jednego roku oraz zmniejszenie całkowitego okresu ochrony z "osiem plus dwa" na "osiem plus jeden".
Kluczowym elementem rozmów będzie również rozszerzenie "wyjątku Bolara", który pozwala producentom leków generycznych na przygotowanie się do wejścia na rynek już przed wygaśnięciem ochrony leku oryginalnego.
Warto podkreślić, że Parlament Europejski może forsować własne poprawki do pakietu.
Po zakończeniu polskiej prezydencji, czyli od początku lipca, prowadzenie negocjacji międzyinstytucjonalnych przejmie Dania. Oznacza to, że mimo sukcesu w wypracowaniu stanowiska Rady, Polska będzie mogła jedynie obserwować dalszy przebieg rozmów z Parlamentem Europejskim.
Leszczyna podkreśla, że "każdy kompromis ma to do siebie, że wszyscy musieli zrobić krok do tyłu", co może okazać się prorocze również w kontekście nadchodzących negocjacji z eurodeputowanymi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze