Lekarze i pielęgniarki zaczynają przechodzić z prywatnych podmiotów do publicznych szpitali. Cenna staje się praca gwarantująca wsparcie m.in. asystentów medycznych i wolna od korporacjonizmu.
„Zmieniłam niedawno pracę. Pracuję teraz w dużym szpitalu przy operacjach, gdyż jestem pielęgniarką anestezjologiczną. I to była zmiana na lepsze. Wcześniej świadczyłam swoje usługi w prywatnym podmiocie, ale nie podobał mi się już po pewnym czasie korporacjonizm placówki oraz roszczeniowość pacjentów"- opowiada anonimowo pielęgniarka z Poznania.
Takie głosy da się usłyszeć coraz częściej wśród personelu medycznego. Jeszcze do niedawna byłoby to nie do pomyślenia, bo lekarze czy pielęgniarki przechodzili do prywatnego systemu m.in. ze względu na lepsze płace, ale i brak konieczności wypełniania dokumentów związanych z realizacją kontraktu z NFZ.
Kluczowi asystenci na oddziałach
Dziś jednak na horyzoncie zaczynają się pojawiać inne priorytety. Liczy się już nie tylko wynagrodzenie, ale i bezpieczeństwo pracy.
- Nie mamy problemu z pozyskaniem lekarzy na SOR, mimo iż jest to bardzo wymagający odcinek pracy szpitala. Mamy asystentów medycznych i to też pewnie sprawia, że medycy czują się bezpieczniej. W publicznym systemie wynagrodzenia są już dobre, konkurencyjne. W niektórych publicznych jednostkach trudniej się czasem po prostu pracuje, bo lekarze nie mają często wsparcia personelu pomocniczego czy IT - mówi dr n. med. Michał Florczak, specjalista chorób wewnętrznych, medycyny ratunkowej pracujący m.in. w Szpitalu Wolskim w Warszawie.
Niemniej jednak, prof. Jarosław Fedorowski, szef Polskiej Federacji Szpitali zauważa, że trend przechodzenia do publicznych jednostek z prywatnych, jest związany bardziej z faktem, że podmioty mające kontrakty z NFZ oferują cały czas medykom dodatki covid-owe i wraz z nimi pensje robią się duże
- Nie wiem jednak czy to zjawisko się utrzyma - zaznacza profesor Fedorowski.
Przypadki przechodzenia do systemu publicznego z prywatnego są bardziej widoczne w dużych miastach, gdzie lekarze mają szerokie spektrum wyboru jeśli chodzi o miejsce pracy. Mogą świadczyć usługi w szpitalach publicznych, prywatnych, ambulatoriach, klinikach wykonujących zabiegi w trybie jednodniowym. Choć i w małym mieście powiatowym, w którym szpital poszukuje pilnie internisty czy chirurga, medyk może zarobić ok. 20 tys. wystawiając fakturę, czyli prowadząc własną działalność gospodarczą.
Chcą trzy pensje
- Bezpieczeństwo i warunki pracy się bardzo liczą. Jakieś dwa lata temu przeprowadzaliśmy ankietę wśród lekarzy. Wynikało z niej, że mogliby oni pracować w jednym miejscu, w publicznej jednostce, jeśli zarabialiby trzy średnie pensje krajowe - wskazuje Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Podkreśla, że to aby lekarz pracował w jednym miejscu, w publicznym podmiocie, leży w interesie pacjentów i rządzących - Lekarz zatrudniony w jednym podmiocie jest bardziej skupiony na swoich zadaniach i pacjentach. Nie myśli tylko jak tu jechać do prywatnej przychodni po zakończeniu pracy w publicznej jednostce. I jest bardziej wypoczęty- wskazuje Krzysztof Bukiel. Jego zdaniem niedopuszczalne jest gdy lekarz przyjmuje prywatnie, pacjenci przychodzą do niego na wizyty głównie po to aby przyjął ich na oddział, na zbieg bez kolejki.
Ale póki minimalne wynagrodzenia lekarzy na połowę tego roku są przewidziane na poziomie 1,45 przeciętnej pensji krajowej, to lekarze nie będą skorzy pracować w jednym miejscu. Zgodnie z porozumieniem wypracowanym w Zespole Trójstronnym Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego lekarze ze specjalizacją mają zarabiać od lipca 1,45 średniej krajowej pensji. To daje ok. 9 tys. zł najniższego wynagrodzenia. Obecnie ten wskaźnik wynosi 1,31 co przed 2022 zapewniało zapewnia tej grupie lekarzy ok. 6 800 zł brutto. Zatem w lipcu czeka ich wzrost o ok. 2 200 zł.
To ich nie do końca satysfakcjonuje, a absolwenci medycyny wybierają dziś specjalizacje pod kątem możliwości pracy w prywatnym systemie. Dlatego m.in. miejsca na rezydentury z zakresu interny, ratownictwa medycznego czy chirurgii ogólnej są niewypełnione, gdyż te obszary leczenia są głównie prowadzone przez publiczny sektor. A z kolei dużo chętnych będzie na endokrynologię czy radiologię, gdyż prywatne podmioty je prowadzą. Motywów swoich wyborów nie kryją sami rezydenci.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!