Na razie nie wiadomo na jakich zasadach za kilka miesięcy lekarze i pielęgniarki mają dostać podwyżki. Rząd nie przewidział ich dla pracowników świadczących usługi w ramach umów cywilno-prawnych. Będą przyznane tylko tym zatrudnionym na etaty.
Od lipca tego roku wchodzą w życie nowe zasady wynagradzania pracowników medycznych w podmiotach leczniczych. Wszystko za sprawą porozumienia z 5 listopada 2021, jakie zostało podpisane w ramach Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia. Sumaryczny koszt podwyżek to ok. 6,5 mld zł - jak mówił minister zdrowia. Wprowadza ono zmiany w tabeli płac, która jest załącznikiem do ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia niektórych pracowników podmiotów leczniczych.
Tyle wiedzą na razie pracodawcy, dyrektorzy szpitali. Mniej więcej mają zarysowane kwoty, o jakie wzrosną wynagrodzenia personelu medycznego, ale nic poza tym. Nie ma żadnego projektu przepisów, żadnych założeń do nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Mamy luty, czyli do wprowadzenia zmian pozostało cztery miesiące.
Ostatnie spotkanie Zespołu Trójstronnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, które miało miejsce w pierwszym tygodniu lutego, było poświęcone m.in. zagadnieniom płac.
- Przedstawiciel resortu zdrowia zapewnił nas, że na każdym przyszłym spotkaniu Zespołu Trójstronnego będziemy o tym mówić. Rząd nie przedstawił nam jednak na razie projektu zmiany przepisów. A kolejne spotkanie jest dopiero za trzy tygodnie. Z tego co wiemy jednak, projekt nowelizacji ustawy jest procedowany i wkrótce ma pojawić się w wykazie prac rządu. Poddany będzie jeszcze konsultacjom publicznym, a potem trafi do prac parlamentarnych. - wskazuje Wojciech Wiśniewski, z firmy Public Policy, reprezentujący Federację Przedsiębiorców Polskich.
Zaznacza także, że rząd nie odnosi się do zapytań strony społecznej i pracodawców o podwyżki dla personelu niemedycznego.
- Zdajemy sobie sprawę, że to poważny problem i szpitale same z siebie nie znajdą na to pieniędzy, bo i tak łatają dziury budżetowe. W ogóle NFZ powinien zająć się płaceniem za świadczenia, a w ramach tego najlepiej byłoby, aby dyrektorzy szpitali mieli większy wpływ na ustalanie wysokości pensji - dodaje Wojciech Wiśniewski.
Dyrektorzy szpitali czekają w niepewności
Liczba pracowników świadczących usługi w ramach umów cywilno-prawnych w szpitalach wzrasta. Przykładem jest choćby Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Krakowie Prokocimiu, który niedawno zażegnał kryzys. Wypowiedzenia złożyło tam z końcem 2021 r. kilkudziesięciu lekarzy. Finalnie dostali 2700 zł brutto podwyżek. Placówka ma proponować swoim pracownikom przechodzenie na kontrakty. Pracowników pozaetatowych jest sporo także w innych szpitalach.
- Jest to dla nas trudna sytuacja. Nie wiemy jak mamy się przygotować do lipca. Nadal obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia z 21 października, z którego wynika że dostaliśmy pieniądze na podwyżki pensji dla pielęgniarek i ratowników medycznych. Problem w tym, że zmiany dotyczyły pracowników etatowych, a nie tych świadczących nam pracę w ramach kontraktów. Nie ma też podwyżek dla personelu niemedycznego. W efekcie pracownicy administracji, księgowości, kadr zarabiają mniej niż najniżej uposażony członek personelu medycznego - wskazuje Jerzy Frydygier, dyrektor Szpitala im Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Pominięty personel niemedyczny
Dziś zaś jest tak, że placówki medyczne w głównej mierze dostają środki finansowe znaczone na konkretne pensje. Pensje etatowe. Kwoty te, czyli ustawowe minimum to iloczyn wskaźnika przypisanego obecnie do jednej z 11 grup, tzw. współczynnika pracy określonego w załączniku do ustawy oraz kwoty bazowej. Kwota bazowa jest równa wartości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzednim według GUS. To, za 2020 rok, do którego odnoszą się płace w 2021 roku, wynosiło 5 167,47 zł. Wynagrodzenie za 2021, zgodnie z najnowszym komunikatem GUS, w gospodarce narodowej w 2021 r. wyniosło 5662,53 zł".
Odnosząc się do tej kwoty podanej ostatnio przez GUS i wyższego od lipca wskaźnika, minimalne wynagrodzenie może kształtować się tak:
Lekarz ze specjalizacją: wskaźnik 1,45. To daje ok. 8,2 tys. tys. zł najniższego wynagrodzenia. Obecnie ten wskaźnik wynosi 1,31 co przed 2022 zapewniało zapewnia tej grupie lekarzy ok. 6 800 zł brutto. Zatem w lipcu czeka ich wzrost o ok. 1,5 tyś. zł Lekarze bez specjalizacji: wskaźnik wzrasta z 1,06 do 1,19. Będą zarabiać ok. 6,7 tyś. zł podczas gdy obecnie jest to kwota ok 5400 zł. Lekarze stażyści: wskaźnik wzrasta z 0,81 do 0,95. To da im ok. 5,400 tyś. zł brutto. Farmaceuta, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny, psycholog kliniczny, inny pracownik wykonujący zawód medyczny wymagający tytułu magistra i specjalizacji, pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją: wskaźnik wzrasta z 1,06 do 1,29 co daje ok. 7,3 tyś. zł. Farmaceuta, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny, pielęgniarka, położna, technik elektroradiologii, inny pracownik wymagający zawód medyczny inny niż w pkt. 1-4 wymagający tytułu magistra, pielęgniarka, położna wymagająca wyższego wykształcenia (może być licencjat) i specjalizacji albo ze średnim wykształceniem i specjalizacją: wskaźnik wzrasta do 1,02 co daje ok 5,8 tyś. zł brutto. Fizjoterapeuta, pielęgniarka, położna, ratownik medyczny, technik elektroradiologii inny pracownik medyczny inny niż w grupie 1-5 na stanowisku wymagającym wyższego wykształcenia (też licencjat): wskaźnik 0,94 , co daje ok. 5,3 tyś. zł brutto.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!