Reklama

Psycholog: Słowa mogą koszmarnie ranić

Polityka Zdrowotna
03/07/2023 08:14

Samookaleczanie się to zaburzenie psychiczne, które wymaga specjalistycznej pomocy. Bywa, że dla pacjenta autoagresja staje się jedyną metodą radzenia sobie z poczuciem winy, niską samooceną, zagubieniem, brakiem zrozumienia, krytyką ze strony bliskich czy rówieśników. Jak zatem zrozumieć mechanizm autoagresji? Odpowiedzi poszukaliśmy z Justyną Soroką, psychologiem.

 

Dlaczego krzywdzimy samych siebie?

 

Odpowiedź na to pytanie jest naprawdę bardzo złożona. Miałam pacjentkę, dziewiętnastolatkę, która regularnie wyrywała sobie włosy z głowy, zdarzało się też, że przez dwa, trzy dni nic nie jadła i wbijała sobie ostre przedmioty w ciało. Oczywiście na zewnątrz idealnie starała się to kamuflować: zaczesywała odpowiednio grzywkę i pilnowała, żeby ubrania przykrywały rany. Pochodziła z tzw. dobrego domu, rodzice pracowali na wysokich stanowiskach. Podczas naszych rozmów okazało się, że ojciec miał wobec niej bardzo wygórowane oczekiwania, których ona nie  potrafiła spełnić. Poniżał ją, słyszała, że „jest do niczego” i „nikim w życiu nie będzie”. W jej sytuacji zrodziło to zarówno autoagresję niewerbalną czyli uszkodzenia ciała jak i werbalną polegającą na tym, że zaniżała dramatycznie swoją samoocenę. Dochodziło do tego, że mówiła, że po prostu nienawidzi siebie. Za wszystko. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że z czasem okaleczanie się może „nie wystarczać”. Dochodzi wtedy m.in. do nadużywania leków, prób samobójczych.

Reklama

[news;1054254]

Czy traumy z dzieciństwa często stoją za tym, że atakujemy własne ciało?

 

Tak. Trzeba zrozumieć, że samookaleczenie się nie jest wyłącznie sprawianiem sobie bólu, tworzeniem ran, ale jest całym procesem, którego efektem są te rany. Autoagresja staje się sposobem na zredukowanie napięcia, czasem na walkę z bardzo trudnymi sytuacjami albo metodą radzenia sobie z rozmaitymi stresorami. Moim zadaniem - jako psychologa - jest w trakcie terapii dotrzeć do pierwotnych źródeł tego typu zachowań.

Da się zatem wytłumaczyć fakt regularnego wyrywania sobie włosów?

 

Można starać się okazać zrozumienie dla cierpienia bo to jest cierpienia zarówno fizyczne jak i psychiczne. Tak zwane samouszkodzenia kompulsywne dotyczą właśnie zachowań, które polegać będą na wielokrotnym, cyklicznym i występującym nawet każdego dnia wyrywaniu sobie włosów (trichotillomania), generowaniu ran i różnych obrażeń, które nie zagrażają życiu, ale pozostawiają ślady np. w postaci blizn. Warto przytoczyć też taki przykład: filmy w popularnych serwisach społecznościowych ukazujące wyciskanie pryszczy czy innych skórnych niedoskonałości mają tysiące, a nawet miliony odsłon. Dlaczego? Niektórzy oczywiście patrzą i czekają, czy osoba w takim filmiku osiągnie swój cel, ale inni będą czerpali z tego specyficzną satysfakcję. Wyciskanie pryszczy uwalnia bowiem dopaminę  zwaną hormonem szczęścia.

Reklama


Kiedy warto zwrócić się po pomoc do specjalisty?

Bardzo trudnym i potencjalnie niebezpiecznym zjawiskiem towarzyszącym samouszkodzeniom nawracającym jest wpisanie tych zachowań w codzienność pacjenta, stworzenie takiego naturalnego sposobu radzenia sobie z trudnościami, z napięciem i z niską samooceną. Dochodzi do tego, że autoagresja jest jedynym skutecznym – zdaniem pacjenta – wyjściem. Trzeba wspólnie poszukać innych dróg, wzmocnić taką osobę, okazać dużo wsparcia zamiast, co się, niestety, zdarza krytyki i surowej oceny.

opr. Anna Ginał

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości