Prof. Tomasz Szopiński, pionier chirurgii robotycznej w Polsce, opowiada o drodze od pierwszych operacji prostaty w 2017 roku do ponad tysiąca zabiegów wykonanych z użyciem robota da Vinci. W rozmowie z politykazdrowotna.com podkreśla znaczenie doświadczenia chirurga, wymiany wiedzy na arenie międzynarodowej oraz odpowiedzialności w szkoleniu nowych operatorów. "Chirurg robotowy musi łączyć doświadczenie laparoskopowe z pokorą i świadomością odpowiedzialności za pacjenta" - podkreśla prof. Szopiński.
Dr hab. n. med. prof. UM MSC Tomasz Szopiński, urolog w Grupie Mazovia, jeden z prekursorów robotyki urologicznej w Polsce, specjalista II stopnia w urologii, członek FEBU oraz certyfikowany operator robota chirurgicznego da Vinci, opisuje ewolucję chirurgii robotycznej w Polsce – od początków ograniczonych do raka prostaty po pełny zakres zabiegów urologicznych.
Prof. Tomasz Szopiński: Od 2017, 2018 roku, kiedy zaczynaliśmy pracę z chirurgią robotową, nasze zabiegi ograniczały się do jednego wskazania - raka stercza. Obecnie wykonujemy pełny zakres operacji chirurgicznych, zarówno z powodów onkologicznych, jak i nieonkologicznych. Co ciekawe, ta historia dotyczy nie tylko Polski, ale też świata, bo te początki robotyki koncentrowały się na operacjach prostaty. Dziś to się znacząco zmieniło. Można to ująć jednym zdaniem: chirurgia robotowa ma dziś coraz mniej przeciwwskazań, a jej zastosowanie staje się coraz szersze.
Reklama
Profesor Szopiński podkreśla, że chirurg robotowy musi łączyć doświadczenie laparoskopowe z pokorą i świadomością odpowiedzialności za pacjenta.
Niewątpliwie jest prawdą i jest to udowodnione na świecie, że w ośrodkach, w których wykonuje się odpowiednio dużą liczbę operacji rocznie, ryzyko powikłań spada, wyniki czynnościowe są lepsze, chorzy odnotowują krótszy czas pobytu w szpitalu. Jeśli chodzi o umiejętności chirurga, kluczowe jest doświadczenie w chirurgii laparoskopowej, ale też różnorodność wykonywanych zabiegów. Ważne jest posiadanie szerokiego zakresu umiejętności operacyjnych, które pozwalają czuć się swobodnie w polu operacyjnym, niezależnie od napotkanej sytuacji anatomicznej.
ReklamaI na koniec, choć być może jest to jedna z najważniejszych kwestii, to posiadanie w sobie odpowiedniej pokory - aby zachować ostrożność, nie działać pochopnie i poruszać się w polu operacyjnym jak najbardziej delikatnie, bez nadmiernej presji wykonania zabiegu. Trzeba znać swoje ograniczenia i wiedzieć, kiedy dla dobra pacjenta dany zabieg nie powinien być wykonany.
W rozmowie z politykazdrowotna.com wybrzmiewa znaczenie obserwowania mistrzów chirurgii robotowej i weryfikowania własnych działań w procesie nauczania innych.
Bardzo ważnym elementem w kontekście edukacyjnym jest to, aby nie tylko samodzielnie operować, ale także obserwować, jak operują mistrzowie. Miałem tę możliwość w Niemczech, we Francji, w Stanach Zjednoczonych. Widziałem, jak różni operatorzy rozwiązują te same problemy. Takie spojrzenie pozwala weryfikować swoje poczynania i je przy okazji doskonalić.
Omówienie: Szkolenie chirurgów robotycznych wymaga indywidualnego podejścia i dużej odpowiedzialności, bo każda decyzja bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo pacjenta.
Trzeba pamiętać, że szkoląc innych, operujemy na żywym człowieku. Dlatego w procesie uczenia kluczowe jest bezpieczeństwo pacjenta. Ważna jest odpowiedzialność uczniów – i cieszę się, że w moim przypadku mogę na nią liczyć. Dzięki temu wiem, że wszystko, co dzieje się podczas operacji, jest bezpieczne i nie zagraża jakości wykonanej procedury ani nie zwiększa ryzyka zdarzeń niepożądanych.
O nowoczesnym szkoleniu chirurga i o tym, jak szkoli się chirurga bez ryzyka dla pacjenta, czyli o Proficiency-Based Progression, przeczytasz tutaj:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze