Reklama

Personel medyczny drugą ofiarą zdarzenia niepożądanego

Polityka Zdrowotna
27/01/2022 13:12

Do niedawna szacowano, że około 8-12 proc. hospitalizowanych pacjentów w szpitalach Unii Europejskiej doświadcza niepożądanych zdarzeń medycznych. Obecnie wiadomo jednak, że statystyki te są mocno zaniżone, gdyż problem nienależytego zgłaszania zdarzeń niepożądanych jest zagadnieniem wciąż aktualnym. Niestety, w dużym odsetku tego typu incydentów, oprócz pierwszej ofiary - pacjenta, mamy do czynienia także z drugim poszkodowanym - personelem medycznym, określanym z języka anielskiego mianem "second victims".

Samo zdarzenie niepożądane definiowane jest jako szkoda, wywołana w trakcie lub w wyniku leczenia, niezwiązana z naturalnym przebiegiem choroby lub stanem zdrowia pacjenta. I choć unikanie tego typu zdarzeń uznaje się za jeden z głównych celów wszelkich działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa pacjentów, zdarzenia niepożądane oraz błędy medyczne zawsze były i zawsze będą częścią systemu opieki zdrowotnej, stanowiąc poważny problem zdrowia publicznego i trzecią po chorobach serca i nowotworach przyczynę zgonów. 

Kim jest druga ofiara zdarzenia niepożądanego?

Reklama

Mianem drugiej ofiary zdarzenia niepożądanego określa się pracowników opieki zdrowotnej, którzy w wyniku udziału, w zdarzeniu niepożądanym lub błędzie medycznym, doświadczyli negatywnych skutków psychicznych (wstyd, poczucie winy, lęk, smutek, depresja) bądź fizycznych.

Ciekawostką jest, iż przez pewien czas część ekspertów zalecała rezygnację z terminu "ofiara", jako że może być on postrzegany jako niewrażliwy względem poszkodowanego pacjenta. Ostatecznie jednak określenie to zostało przyjęte i jest powszechnie stosowane w prowadzonych na arenie międzynarodowej dyskusjach.

Reklama

Połowa personelu medycznego doświadcza negatywnych konsekwencji ZN

Problem drugiej ofiary nie jest niestety znikomy. Szacuje się, że częstość występowania konsekwencji wśród personelu medycznego, po udziale w zdarzeniu niepożądanym, może plasować się na poziomie od nieco ponad 10 proc. do nawet 43 proc. Ponadto zagraniczne opracowania opisujące to zagadnienie wskazują, iż połowa personelu medycznego przynajmniej raz w swojej karierze zawodowej doświadcza wpływu zdarzenia niepożądanego, którego to była uczestnikiem. 

Reklama

Z kolei, z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie na próbie 3 tys. lekarzy wynika iż 92 proc. medyków brało udział w zdarzeniu niepożądanym, uwzględniając zdarzenia potencjalnie, lekkie oraz poważne błędy medyczne a 81 proc. z nich odczuwało pewien rodzaj stresu, związanego z dalszą pracą.

Efekty takiego stanu rzeczy są szczególnie silne wśród lekarzy specjalistów z zakresu: chirurgii, anestezjologii, pediatrii oraz położnictwa i ginekologii. Konsekwencje, w zależności od charakteru przypadku i urazu pacjenta, u medyka - ofiary, mogą trwać od kilku tygodni do nawet kilku lat. Bardzo często przypadłości będące rezultatem udziału w tego typu zdarzeniach, mogą mieć wpływ na jakość życia pracownika ochrony zdrowia, ale i jego dalszą pracę zawodową i objawiać się np. w poczuciu winy, osłabieniu koncentracji, zaburzeniach snu czy nawet depresji.

Reklama

Konieczne programy wsparcia

Niewątpliwie, gdy mamy do czynienia ze zdarzeniem niepożądany priorytetem jest opieka nad poszkodowanym pacjentem i członkami jego rodziny. Szkodzie powstałej w wyniku zaistnienia zdarzenia niepożądanego towarzyszy jednak efekt domina obejmując skutkami nie tylko pacjenta i jego bliskich, ale również personel, placówkę medyczną czy pacjentów poszkodowanych w późniejszym czasie.

W wielu krajach, gdzie funkcjonuje kultura zgłaszania zdarzeń niepożądanych powstały specjalne programy wsparcia dla pracowników - uczestników takich zdarzeń.Inicjatywy te często są wspierane przez decydentów czy samorządy zawodowe.

Reklama

 

Ponadto, jak wskazują badania, sami klinicyści chcą funkcjonowania takiego systemu pomocy z możliwością np. czasowego zwolnienia ich z obowiązków związanych, z opieką nad pacjentem czy zapewnieniem indywidualnego wsparcia. 

Przykładem jednej z takich instytucji była amerykańska Medically Induced Trauma Support Services (MITSS) założona przez pacjentkę, która ucierpiała na skutek zdarzenia niepożądanego. Poszkodowana skontaktowała się z lekarzem, sprawcą zdarzenia, w efekcie czego powstała organizacja pomagająca poszkodowanym pacjentom oraz pracownikom ochrony zdrowia.

Reklama

W Polsce, by w ogóle zacząć mówić o ofiarach zdarzeń niepożądanych, najpierw musi zmienić się podeście do raportowania tego typu incydentów - co jest bardzo złożonym procesem. W tym celu niezbędne jest także stworzenie przyjaznego systemu zachęcającego personel do należytego raportowania zdarzeń niepożądanych. Ich sprawozdawanie nie może opierać się na szukaniu winnych a ustalaniu przyczyn i próbie minimalizowania takich sytuacji w przyszłości - system nie może być wobec zgłaszających opresyjny. W polskich realiach problem drugiej ofiary powinien wybrzmieć właśnie teraz, wespół z procedowaną ustawą o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta.

Polecamy także:

Reklama

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości