Jeśli w szpitalu przebywa pacjent izolowany, albo w placówce panuje zakaz odwiedzin, lekarz może udzielić przez telefon informacji o stanie zdrowia osobie bliskiej. Pod warunkiem, że została ona wcześniej upoważniona, a lekarz sprawdził przez telefon jej tożsamość.
Pandemia COVID-19, zamykanie oddziałów szpitalnych i zakaz odwiedzin w szpitalach uwypukliły problemy prawne z jakimi spotykają się na co dzień medycy.
Bliscy osób leżących na oddziałach zakaźnych, w izolacji domagają się prawa do informacji o stanie zdrowia. Tymczasem lekarze czy pielęgniarki często nie wiedzą komu i w jakim zakresie mogą takich informacji przez telefon udzielić. Bo z jednej strony jest prawo pacjenta do informacji o stanie zdrowia, a z drugiej - tajemnica lekarska czy RODO.
Nie ma wytycznych co do telefonu
Problem polega na tym, że kwestia informowania o stanie zdrowia pacjenta hospitalizowanego osobom trzecim przez telefon nie jest uregulowana prawnie.
- Nie jest jednoznacznie wskazane, jak ma wyglądać informowanie bliskich przez telefon. Ja radzę czerpać tu z art. 31 ust. 2 ustawy o zawodzie lekarza, zgodnie z którym może on udzielić informacji o stanie zdrowia pacjenta innym za zgodą pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego. Osobę taką wskazuje pacjent, podając jej dane osobowe i – najczęściej – numer telefonu - wskazuje Radosław Tyminski, radca prawny i specjalista w zakresie prawa medycznego.
Podkreśla, że jednak w sytuacji, gdy chory nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny, niezdolny do zrozumienia informacji, to tak czy inaczej, lekarz ma obowiązek udzielić informacji o stanie zdrowia pacjenta osobie bliskiej pacjentowi. To też wynika z ustawy o zawodzie lekarza.
Jest jeszcze art. 28 ust. 2 ustawy o działalności leczniczej, który przewiduje, że: „Podmiot wykonujący działalność leczniczą udziela, na żądanie Policji, informacji o fakcie przyjęcia osoby zaginionej”. Wynika z tego, że prawo nie nakazuje, żeby lekarz udzielił informacji o stanie zdrowia pacjenta telefonicznie – niemniej takiej możliwości nie wykluczono.
Wytyczne po wypadku w Zakopanem
Co ciekawe, problem informowania przez telefon unaocznił kilka lat temu wypadek autokaru na Zakopiance. W jego wyniku obrażeń doznały dzieci oraz doszło do sytuacji odmów udzielania informacji o pobycie małoletnich w poszczególnych szpitalach ich rodzicom.
Wówczas stanowisko w tej sprawie zajął Rzecznik Praw Pacjenta (RPP). Wskazał, że nie ma określonych reguł czy też sposobów weryfikacji statusu osoby kontaktującej się ze szpitalem telefonicznie. Stąd też ważne jest, aby każdy taki kontakt podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych rozpatrywał indywidualnie, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy.
Niedopuszczalne jest postępowanie zakładające z góry odmowę udzielenia informacji o stanie zdrowia pacjenta, w tym o jego pobycie w podmiocie leczniczym, bez jakiejkolwiek próby indywidualnego rozpatrzenia sygnału i weryfikacji osoby dzwoniącej artykułował RPP.
Zdaniem Rzecznika Praw Pacjenta "rodzicowi, który złożył oświadczenie o tym, że jest przedstawicielem ustawowym lub w inny sposób uwiarygodnił swoją tożsamość, na przykład przez podanie danych o swoim dziecku, takich jak nr PESEL, data urodzenia bądź drugie imię dziecka, powinna zostać udzielona informacja w zakresie tego, czy małoletni przebywa w szpitalu oraz jaki jest jego stan. Jeżeli rozmowy w szpitalu są nagrywane, tak przeprowadzona weryfikacja stanowi zabezpieczenie dla podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych w zakresie dołożenia należytej staranności przy weryfikacji osoby dzwoniącej. W przypadku braku rejestracji rozmów pracownik szpitala powinien sporządzić notatkę służbową dokumentującą przebieg rozmowy.”
Nie wszystkim lekarz może przekazać informacje
Dlatego prawnicy przestrzegają, że można wprawdzie udzielić informacji telefonicznie osobie upoważnionej przez pacjenta, pod warunkiem zweryfikowania, że dana osoba jest rzeczywiście tą osobą, która została upoważniona do uzyskania danych (weryfikacji można dokonać w dowolny sposób, np. pytając o dane pacjenta czy numer PESEL osoby upoważnionej).
- Ale też medycy powinni pamiętać, że nie mogą w imieniu podmiotu leczniczego udzielić informacji telefonicznie funkcjonariuszowi policji o fakcie hospitalizacji pacjenta. Informację tę może przekazać jednie osoba upoważniona do wypowiadania się w imieniu podmiotu leczniczego np. dyrektor - dodaje Radosław Tymiński.
Zaś Michał Modro, radca prawny prowadzący kancelarię Prawo Gospodarcze i Zdrowie uczula, że sankcje dla lekarza za nieprzestrzeganie tajemnicy lekarskie i przekazanie informacji osobie nieuprawnionej mogą być dotkliwe.
Sankcje za złamanie tajemnicy
- Lekarz może odpowiadać za: naruszenie RODO, naruszenie tajemnicy lekarskiej, naruszenie prawa pacjenta do poufności danych medycznych, naruszenie art. 231 [Nadużycie funkcji] § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 - wylicza Michał Modro.
Warto też pamiętać o tym, kto jest osobą bliską w rozumieniu prawa. A jest nią: małżonek, krewny do drugiego stopnia, czyli ojciec, dziadek, syn i wnuk pacjenta. Ponadto bliską osoba są powinowaci do drugiego stopnia w linii prostej: żona, teściowie. Są nimi rodzice. Poza tym osoby pozostające we wspólnym pożyciu i te, które upoważnił pacjent.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!