Reklama

Parlamentarny Zespół ds. Kardiologii w Senacie: „Medycyna to pędzące Pendolino” – Agnieszka Gorgoń-Komor o leczeniu hipercholesterolemii

Tylko 40 proc. pacjentów w Polsce osiąga dziś cele terapeutyczne w leczeniu zaburzeń lipidowych, choć jeszcze w 2010 roku było to zaledwie 11 proc. Jednocześnie 94 proc. pacjentów wysokiego ryzyka w programie B101 przeżywa 4–6 lat od włączenia terapii. - Mamy wszelkie narzędzia do skutecznej diagnostyki i leczenia, ale brakuje elementów wykonawczych – alarmował prof. dr hab. n. med. Maciej Banach podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii. Eksperci byli zgodni: hipercholesterolemia w Polsce nie jest dziś problemem braku wiedzy naukowej, lecz braku świadomości wśród pacjentów, ale i medyków, organizacji i finansowania.

Parlamentarny Zespół ds. Kardiologii – brak świadomości społecznej i medycznej

Niedawne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii poświęcono w dużej mierze problemowi hipercholesterolemii i zaburzeń lipidowych jako kluczowych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Nieobecność przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia, w tym Mateusza Oczkowskiego, dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, z powodu innych zobowiązań służbowych, stała się symbolicznym tłem dla dyskusji o rozdźwięku między możliwościami medycyny a realiami systemu.

Przewodnicząca zespołu dr Agnieszka Gorgoń-Komor, senator i kardiolog, otwierając spotkanie, podkreśliła znaczenie wymiany wiedzy i wdrażania innowacji.

Reklama

Chcemy wymieniać poglądy i rozmawiać o najnowszych technologiach oraz innowacjach, o tym, na jakim etapie jesteśmy w leczeniu, także hipercholesterolemii rodzinnej i jakie mamy dziś możliwości. Zawsze powtarzam, że medycyna to pędzące Pendolino – albo do niego wsiadamy, albo zostajemy w tyle. Nie mamy czasu na pozory działania, bo zdrowie obywateli musi być priorytetem, zwłaszcza przy obecnych wyzwaniach. Wojna za granicą sprawia, że pacjenci są bardziej narażeni na stres i gorzej radzą sobie z chorobą. O tym wszystkim musimy mówić otwarcie.

Hipercholesterolemia: mamy narzędzia, ale brak skutecznej realizacji programu B101

O stanie leczenia zaburzeń lipidowych mówił prof. dr hab. n. med. Maciej Banach, kardiolog, prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego i współtwórca Koalicji "Liga Walki z Cholesterolem".

Reklama

Podkreślił, że rok 2026 daje Polsce pełne instrumentarium terapeutyczne, lecz system finansowania pozostaje barierą.

Chciałbym podkreślić, że pani senator jest z nami zawsze i wspiera nas na każdym etapie. Rok 2026 to rok, w którym mamy wszelkie narzędzia do skutecznej diagnostyki i leczenia, ale brakuje elementów wykonawczych, np. czwartej kategorii refundacji dla programu lekowego B101, która mogłaby rozszerzyć leczenie inhibitorami PCSK9 i Inklisiranem. Program B101 w 2018 roku miał bardzo ostre kryteria, co ograniczało dostęp pacjentów do innowacyjnego leczenia. Po wynikach z programu B101 z października 2025 roku, gdzie 94% pacjentów wysokiego ryzyka przeżyło 4–6 lat, udało się zmienić kryteria, tak aby obecne naśladowały rekomendacje światowe.

Reklama

Prof. Banach wskazał również na niski poziom świadomości.

Polska jest światowym liderem w diagnostyce i leczeniu zaburzeń lipidowych, ale świadomość pacjentów jest nadal niska. Co dziesiąty pacjent rozpoznaje, że ma ważny czynnik ryzyka. My, lekarze, czasami nie przekazujemy właściwych zaleceń, ograniczając się do diety, podczas gdy farmakologiczne leczenie jest konieczne.

Podobnie problem komunikacji społecznej akcentował prof. dr hab. n. med. Robert Gil, kardiolog.

Polska kardiologia, w tym lipidologia, daje pacjentom więcej możliwości, niż sami wykorzystują. Brakuje jednak przełożenia informacji dla społeczeństwa. Hipercholesterolemia to jeden z sześciu najważniejszych czynników ryzyka. Dotyczy to nie tylko kardiologii, ale też diabetologii i innych specjalności. Musimy połączyć działania profilaktyczne z dostępem do innowacyjnych terapii i edukacją społeczną.

Reklama

Ścieżka pacjenta i rola POZ – edukacja, profilaktyka, koordynacja

W centrum debaty znalazła się ścieżka pacjenta z hipercholesterolemią od profilaktyki w programie „Moje Zdrowie”, przez podstawową opiekę zdrowotną, aż po leczenie specjalistyczne i programy lekowe.

Senator Agnieszka Gorgoń-Komor wskazywała na konieczność jasnych standardów: 

Profilaktyka jest kluczowa. Leczenie zaostrzone lipidowe jest profilaktyką wtórną. Potrzebna jest jasna ścieżka pacjenta – od podstawowej opieki zdrowotnej, przez AOS-y, aż do leczenia szpitalnego. Edukujemy pacjentów o działaniu statyn i leków nowej generacji. Powinien powstać kodeks postępowania dla lekarzy rodzinnych – jasna ścieżka diagnostyczna i terapeutyczna.

Reklama

O barierach w POZ mówił dr n. med. Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Brak świadomości społecznej i wolne tempo zdobywania wiedzy przez lekarzy rodzinnych to problem. Rozwiązaniem są programy edukacyjne i profilaktyczne prowadzone przez zespoły POZ, pielęgniarki i położne, na poziomie ambulatoryjnej opieki podstawowej i specjalistycznej. Potrzebne są jasne ścieżki kierowania pacjentów i uproszczenie diagnostyki.

Perspektywę pacjentów przedstawiła Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce: 

Reklama

Problemy programów lekowych, np. B101, dotyczą nie tylko ścieżki diagnostycznej, ale też finansowania. Brak środków w placówkach opóźnia kwalifikację pacjentów, co zwiększa ryzyko i koszty leczenia. System powinien zapewniać automatyczną, skoordynowaną opiekę pacjenta.

Diagnostyka genetyczna i choroby rzadkie – uprościć, ale nie banalizować

Istotnym wątkiem była hipercholesterolemia rodzinna oraz choroby rzadkie, takie jak sitosterolemia, lipodystrofie czy ciężkie postacie hipertriglicerydemii.

Dr hab. n. med. Tadeusz Osadnik, kardiolog i genetyk, zwrócił uwagę na przeciążenie poradni genetycznych.

Reklama

Problem chorób rzadkich polega na wieloetapowej diagnostyce, zanim pacjent otrzyma diagnozę. Heterozygotyczna hipercholesterolemia rodzinna będzie szeroko diagnozowana dzięki programowi sześciolatka. Poradnie genetyczne nie są w stanie obsłużyć wszystkich pacjentów – jest ich 140 czynnych w Polsce, a kolejki sięgają dwóch lat. Dlatego diagnostyka rodzinnej hipercholesterolemii powinna wypaść poza poradnie genetyczne.

Wskazał również na potrzebę selektywnego kierowania na badania genetyczne i prostych markerów przesiewowych.

Reklama

Obniżenie poziomu apolipoproteiny B (ApoB) poniżej 0,7 to proste i tanie badanie, pozwalające uniknąć kosztownej diagnostyki genetycznej u pacjentów, których hipertriglicerydemia wynika z podwyższonych poziomów lipoprotein o bardzo niskiej gęstości (VLDL).

O roli laboratoriów mówiła dr n, med. Anna Tylutka z Uniwersytetu Zielonogórskiego Collegium Medicum, podkreślając, że pierwszy kontakt pacjenta z systemem to często diagnostyka laboratoryjna. Z kolei prof. dr hab. n. med. Bogdan Solnica, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Laboratoryjnej, wskazał na konieczność standaryzacji metod oznaczania LDL, Apo B100 i lipoproteiny A oraz centralizacji diagnostyki w chorobach rzadkich.

Reklama

Edukacja, dezinformacja i Liga Walki z Cholesterolem

Ważnym elementem posiedzenia była walka z dezinformacją dotyczącą statyn i cholesterolu. Prof. Maciej Banach mówił o potrzebie spójnej narracji:

Myślę, że gdy mówimy o edukacji, musimy być spójni w tej walce. Dlatego powstała w czerwcu 2025 roku Liga Walki z Cholesterolem. (…) W zaburzeniach lipidowych jest problem dezinformacji dotyczącej statyn i cholesterolu. Spotykamy osoby twierdzące, że tylko insulinooporność się liczy, albo że nie ma sensu obniżać LDL, choć cholesterol jest potrzebny do wielu funkcji. Ciągle musimy edukować i znaleźć dobre sposoby.

Reklama

Podczas Parlamentarnego Zespołu ds. Kardiologii wybrzmiało jednoznacznie: Polska ma dostęp do nowoczesnych terapii hipercholesterolemii, rozwija program B101, wdraża innowacyjne leki i rozszerza diagnostykę genetyczną. Największą barierą pozostaje brak świadomości społecznej, niedostateczna komunikacja oraz luki organizacyjne i finansowe. Jak podsumowała senator Agnieszka Gorgoń-Komor, system wymaga „jasnej, aktualizowanej codziennie ścieżki diagnostycznej i terapeutycznej”, bo tylko wtedy pędząca pęndolino medycyny nie odjedzie bez pacjentów.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/03/2026 21:47
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2026-03-03 14:07:35

    Śmietanka medycyny mainstreamowej będąca na usługach koncernów farmaceutycznych. Oni mają w nosie dobrostan pacjenta, liczą się pełne portfele za przysłygi dla firm

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości