Reklama

Pacjenci rozczarowani ratunkowym dostępem do leków: to fikcja

Polityka Zdrowotna
28/05/2018 12:12

Tzw. RDTL, czyli ratunkowy dostęp do technologii lekowych, miał być nadzieją, dla tych chorych, którzy wymagają leków spoza listy refundacyjnej. Już na samym początku RDTL mocno okrojono budżet i wprowadzono szereg barier w dostępie do niego. - Po dziesięciu miesiącach funkcjonowania ustawy wiemy, że okazała się zupełnym fiaskiem - uważa Fundacja Alivia, której podopieczni, pacjenci onkologiczni, próbują korzystać z tego rozwiązania. Organizacja ma propozycje, co zmienić. 

Pacjenci nie mogą namówić lekarzy do złożenia wniosków, ośrodki boją się występować o niezbędne leki, ponieważ oznacza to dla nich finansową stratę, a kiedy pacjentowi w końcu uda się uzyskać pozytywną zgodę Ministerstwa Zdrowia, resort nie wie nawet czy danemu pacjentowi podano lek i jaki był jego efekt. W czasie prac nad ustawą mydlono nam oczy, składając wielkie obietnice i mamiąc poprawą sytuacji pacjentów onkologicznych, których tysiące każdego dnia nie może liczyć na pomoc państwa w walce z rakiem – mówi Bartosz Poliński, Prezes Fundacji Onkologicznej Alivia i dodaje – ratunkowy dostęp do technologii lekowych to fikcja. Domagamy się niezwłocznej zmiany prawa. Fundacja opublikowała na swojej stronie petycję do władz. Pismo zostało skierowane do resortu zdrowia.

 

Reklama

Nie sposób namówić lekarza

Pani Ewa Łotocka-Murawa jest matką Agnieszki Murawy-Klaczyńskiej, niedawno zmarłej podopiecznej Fundacji Onkologicznej Alivia, która walczyła z rakiem piersi. Pani Ewa towarzyszyła córce w walce z chorobą. Okazało się, że Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje leku, którego potrzebowała pacjentka. Zdecydowały się porozmawiać z lekarzami o możliwości skorzystania z procedury ratunkowego dostępu do technologii lekowych.

 "Musiałyśmy same informować lekarza o wymaganych dokumentach, same dostarczyć egzemplarz wniosku, wręcz wymóc podpisy na wniosku, a czas wypełniania rozciągnął się do ponad trzech tygodni. Nie znalazłyśmy chęci pomocy i zaangażowania u lekarza prowadzącego. Kilka razy trzeba było jechać ponad 80 km na wizytę z prośbą o wypełnienie wniosku. Lekarz nie znalazł na to czasu nawet podczas wizyty prywatnej. W końcu się udało, ale później wniosek należało poprawiać. To był koszmar. W końcu nie udało się uzyskać leku poprzez RDTL.  Było to wyraźne zaniechanie i zobojętnienie lekarza. Dzięki pomocy Darczyńców i Fundacji w tym czasie udało się podać lek. Agnieszka wzięła w końcu tylko dwie dawki, niestety za późno. Te procedury opóźniły wszystko, gdyby to szło normalnym trybem, może byłoby inaczej. Być może trójka dzieci nie straciłaby Mamy, a ja wspaniałej córki. Ona walczyła przecież też dla dzieci. Gdyby nie one, nie znalazłaby siły.  Ile łez wylała przez lekarza i procedury - tylko my wiemy."

Reklama

 

Jak wygląda sytuacja w całym kraju?

Fundacja Alivia występowała w trybie dostępu do informacji publicznej
do Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia z pytaniami
o funkcjonowanie ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Dane okazały się szokujące. Jak wynika z informacji przekazanych przez resort zdrowia do 10 maja br. złożono 443 wnioski, wydano 126 pozytywnych zgód na sfinansowanie leku w ramach RDTL. Do tego samego dnia Narodowy Fundusz Zdrowia rozliczył podanie jedynie 38 pacjentom. Nawet biorąc pod uwagę opóźnienie w sprawozdawczości Funduszu okazuje się, że faktycznie lek otrzymuje najwyżej co trzeci pacjent, dla którego wydano pozytywną zgodę na pokrycie kosztu leku. Spośród złożonych wniosków tylko 8,5% kończy się podaniem potrzebnego leku pacjentowi.

Reklama

Żyjemy w kraju, gdzie prawa tysięcy pacjentów onkologicznych do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną są naruszane każdego dnia. Wprowadza się rozwiązanie, które pozornie wydaje się protezą na czas nadrobienia zaległości, a tak naprawdę jest narzędziem gnębienia chorych walczących o życie. Jako pacjentka fundamentalnie się z tym nie zgadzam mówi Agata Polińska, Wiceprezes Fundacji Alivia.

Jak wynika z raportu opublikowanego przez Fundację w marcu ubiegłego roku ponad połowa leków onkologicznych zalecanych przez międzynarodowe towarzystwa naukowe nie jest w ogóle refundowana. Kolejne 20-30% terapii jest refundowanych z ograniczeniami. Spośród 19 badanych guzów litych i chorób hematoonkologicznych jedynie pacjentki z rakiem jajnika mogą liczyć na leczenie zgodne z aktualną wiedzą medyczną.

Reklama

 

Ośrodki niechętnie składają wnioski

Zgodnie z ustawą to ośrodek składa wniosek o sfinansowanie zakupu leku
w ramach ratunkowego dostępu do technologii lekowych. Czyniąc to musi liczyć się z sytuacją, że będzie musiał pokryć koszt zakupu ze swoich środków,
co w warunkach niedofinansowania wielu dziedzin opieki, w tym onkologii, może stanowić znaczne utrudnienie oraz zniechęcać do podejmowania tego rodzaju działalności. Być może z tego powodu tylko 13 ośrodków rozliczyło podanie leku w ramach RDTL w 2018 r. Samych ośrodków onkologicznych, które zajmują się podaniem pacjentom onkologicznym chemioterapii jest kilkadziesiąt razy więcej.

Reklama

 

Alivia prosi o poparcie petycji

Fundacja Alivia opublikował na swojej stronie internetowej petycję, w której zwraca się do rządu o jak najszybszą zmianę przepisów ustawy o ratunkowym dostępie do technologii lekowych. Chce zobowiązania ośrodków do występowania o potrzebne leki jeżeli system refundacyjny nie gwarantuje pacjentowi leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. Oczekuje również, że prawo do złożenia wniosku o sfinansowanie ratunkowej terapii będą mieli sami pacjenci, którzy będą mogli skorzystać z pomocy instytucji publicznych. Osoby zainteresowane poparciem petycji znajdą ją na stronie www.alivia.org.pl.

Reklama

AK

Polecamy również:



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości